Bankiet wysuszonych kasztanów, Joanna Stańda
Wydawnictwo Psychoskok, Konin 2016
Na oddziale geriatrycznym nie można wyobrazić sobie bezmiaru szczęścia.
To oddział gdzie przecinają się historie czterech staruszek.
Ich codzienność przytłoczona jest dramatami z życia codziennego, szara smutna rzeczywistość i teoretycznie na tym można by było poprzestać, gdyby nie fakt, że te kobiety są tak barwnymi postaciami jak jesienne liście.
Bo jesień życia nie musi być wcale nudna.
Babeczki pomimo cukrzycy, choroby nerek i innych zwyrodnień mają pragnienia i potrzeby jak wszystkie kobiety świata, bez względu na wiek.
To one, tak jak my potrzebują uwagi i troski. Chcą kochać i być kochane. Chcą się podobać innym. Chcą uprawiać seks, zajmować się domem, pielęgnować swoje ogródki, kłócić się i flirtować. A ponadto tak jak każdy lubią dobrze zjeść :)
Niestety na oddziale geriatrycznym takich atrakcji jest niewiele. Pojawia się postać Alberta, o którego babcie między sobą rywalizują. Na oddziale nijak nie można liczyć na pomoc innych, dobrą opiekę czy smaczny wikt.
Wszystko zmienia się gdy na oddziale pojawia się młoda kobieta, Oliwia. Jej obecność wpłynie na postrzeganie starości i skonfrontuje ją z młodością. Czy starość nadal będzie pełna trosk i czy młoda osoba będzie w stanie zrozumieć rozterki staruszek?
Tego wszystkiego dowiecie się z przepełnionej humorem i nieco tragicznej choć osadzonej w niezwykle polskich realiach szpitalnego świata, krótkiej powiastki Joanny Stańdy.
Książka nie może nie przypaść Wam do gustu. Bo choć początkowo tylko bawi, to zaraz okazuje się, że uczy czytelnika jak ważne jest zrozumienie dla starszych osób, którym tak naprawdę w życiu nie jest łatwo, i którzy mają swój mały kolorowy świat jesiennych liści i wcale nie tak mocno wysuszonych kasztanów.
Bankiet wysuszonych kasztanów, Joanna Stańda
Moja ocena: 7/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 5/10
- Po przeczytaniu tej książki zyskałam 0,9 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Czy ja wiem czy takie książki oscylujące pomiędzy świtem młodych, a starych są fajne... Jedyną ciekawą pozycją w tym temacie jest dla mnie film o Benjaminie Buttonie. Z książek - "Pamiętnik". Ale może jeszcze trafię na jakieś inne podobne ciekawe książki. Pozdrowionka serdeczne. :)
OdpowiedzUsuńa ja odwrotnie, czesto mam problem z akceptacja i posrzeganiem starszych ludzi i przyznam, ze ta ksiazka sprawia, ze sa dla mnie bardziej ludzcy
UsuńW sumie książka może okazać się dość fajną lekturą, ale nie wyobrażam sobie babcie rywalizujące o Alberta;P
OdpowiedzUsuńhehe każdy wiek ma swoje prawa i ten też może być szalony
UsuńMusze przyznać ze z opisu zapowiada sie całkiem przyjemna w odbiorze ksiazk, na pewno jest to cos oryginalnego ;)
OdpowiedzUsuńnieco inaczej ujeta, krotka i ciekawa :)
UsuńTragizm w książkach wprawia mnie w strasznie nostalgiczny nastrój, ale mimo wszystko chętnie bym przeczytała.
OdpowiedzUsuńnie jest to az tak dramatyczne znowu :)
UsuńPo okładce myślałam, że to naprawdę coś związanego z kasztanami haha, a tu taka niespodzianka.
OdpowiedzUsuńRaczej nie jest to pozycja dla mnie, wolę kryminały i sensacje:)
OdpowiedzUsuńMamy jak na razie zbyt dużo kontaktu ze starszymi osobami więc na razie nie chcemy jeszcze o nich czytać :P Ale będąc na takim oddziale geriatrycznym faktycznie można się sporo nauczyć i nie chodzi tylko o sprawy medyczne w naszym przypadku ale także o empatie i podejście do starszych osób :)
OdpowiedzUsuńokładka ciekawa:)
OdpowiedzUsuń