23 marca 2017

Aleja Starych Topoli (tom 1 i 2), Agnieszka Janiszewska




Powieść obyczajowa "Aleja starych topoli" podzielona jest na dwa tomy. Ogromną zaletą jest fakt, że oba zostały wydane w tym samym czasie. Trzymanie czytelnika w niepewności może być ekscytujące, ale są osoby niecierpliwe, tak jak ja, które szybko tracą zainteresowanie gdy trzeba na coś zbyt długo czekać.

Bohaterką pierwszego tomu "Alei..." jest Ewa - to najmłodsze dziecko w rodzinie. Córka mecenasa Więckowskiego wbrew pozorom nie jest rozpieszczana ani traktowana w specjalny sposób. Od dziecka była szykanowana, zawsze czuła się odtrącona i nie raz przychodziły jej do głowy myśli, że wolałaby się nie urodzić. Na pewno nie w tej rodzinie.
Czas mija a samotnośc Ewy jest coraz głębsza. Jej siostry powychodziły już za mąż i urodziły dzieci, a ona sama w domu ojca czuła się niekochana. Gdy umiera jej siostra Maryla po kilku latach żałoby ojciec postanawia wydać Ewą za mąż wdowcowi. O dziwo Ewa nie sprzeciwia się decyzji ojcu. Traktuje tę decyzję jako szansę na nowe lepsze życie. I tak w istocie się staje, bo mąż, którego społeczeństwo oceniało nazbyt surowo okazał się tym, który miłość przelał na najmłodszą z sióstr. I w gruncie rzeczy to życie w dworze jest sielanką, jednak na drodze pojawiają się problemy zdrowotne...

Drugi tom jest już uzupełnieniem losów całej rodziny Celiowskich i Więckowskich. Na scenę wkraczają dorastające dzieci i ich problemami żyje teraz powieść. Klimatycznie wciąż powieść osadzona jest w drobnomieszczańskich realiach. Drugi tom już osnuty jest większą tajemnicą. To co wydawało się klarowne w pierwszym okazało się być jedynie wstępem do złożonej historii rodziny. I największą burzę wywoła zagadkowa śmierć Maryli, która w pierwszym tomie szczęścia była przepustką do normalnego życia dla Ewy.


Jeśli jesteście ciekawi jak potoczyły się perypetie tej rodziny, to zapraszam do lektury. Oba tomy są napisane melodyjnym i prostym językiem. Akcja choć niespieszna co i raz przenosi czytelnika w nowe okoliczności i miejsca dzięki czemu fabuła jest naprawdę ciekawa.

Zdecydowanie klimatyczna, utrzymana w konwencji dworskiej powieść teatralną scenerią na pewno zachwyci wszystkie panie, które nie do końca odnajdują się w osadzonej współczesności prozie, a raczej cenią sobie historyczne wątki i odwołania do czasów minionych.

Aleja Starych Topoli, Agnieszka Janiszewska

Wydawnictwo Novae Res, 2017
Moja ocena:
Tom 1 - 8/10
Tom 2 - 7/10


  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 4,6 do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 114 cm
 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Przeczytane w tym roku 26/70

19 marca 2017

Kobieta, która wiedziała za mało, Daniel Koziarski


Marzena jest kobietą po 40stce. To przełomowy czas. Na pewno nie raz słyszeliście, że życie zaczyna się dopiero po 40stce. Wszystkie powieści jednak doskonale Wam uświadomią, że to gorsze życie zaczyna się po 40stce. Przynajmniej tak wygląda u kobiet.

Marzena jest powieściopisarką. Pisze erotyczne powieści i opowiadania. Ma dość wybujałą wyobraźnię, która pewnie wynika z niezaspokojenia seksualnego. O napotkanych facetach potrafi fantazjować jak nikt.
Za to nie wychodzi jej z własnym mężem. Karol ucieka więc w pracę, gdzie na jednym ze stanowisk pracuje atrakcyjna i młoda Ewelina.
Pewnego dnia Karol znika z życia Marzeny, by tym samym pojawić się na facebookowym profilu Eweliny, na zdjęciu z romantycznej podróży do Paryża. Sytuacji nie poprawia fakt, że Marzena uznaje swoją rywalkę za miłą dziewczynę, która zaczytuje się w jej powieściach. Prawda jest taka, że Ewelina jednak sądzi, że żona jej kochanka jest po prostu niedoruchana.

A potem sypie się wszystko.
Z Anglii wraca jej syn, z kolegą Murzynem. Początkowo Marzena puszcza wodze fantazji i marzy o głębokim starciu z dużym członkiem czarnoskórego chłopaka. Wiadomość o tym, że jednak Jim woli zanurzać się w odbycie jej syna spadła na nią jak grom z jasnego nieba. Zdecydowanie nie była gotowa na to by pomyśleć, że jej syn jest pedałem. Pod wpływem emocji wygłasza w wywiadzie radiowym tezę o pedałach i zwyrodnialcach.

Swiat obraca się przeciw niej. Pośród fali hejtu powstaje fanpage, który prześmiewa jej osobę.
Kobieta zaczyna mieć problemy z psychofanką. Podejrzewa, że czyha na jej życie i uprowadziła jej psa. A jej ukochana córka znajduje sobie chłopaka, który niezwykle podnieca Marzenę.

Czy relacje w tej rodzinie mają prawo ułożyć się w sensowną głębię?

Daniel Koziarski z rozmachem uwydatnił kilka kluczowych problemów w powieści. Nie tylko dotknął tematu związków homoseksualnych i zdrady, lecz także stalkingu, i problemów psychicznych kobiet w średnim wieku. Pokazał model idealnie popieprzonych rodziców, którzy nie radzą sobie w swojej roli.

Powieść napisana wartkim językiem, do tego zabawne historie i śmieszne dialogi. Za to opisy dotykające erotycznych sfer są tak dosadne i bezpośrednie, że mogłam sięgać po nie jak po pieczywo w sklepie, bez żadnego skrępowania, bez rozwodzenia się nad smakiem i zapachem. Ot, bardzo dobre bułeczki. Tego mi trzeba, nie pieszczenia a pieprzenia. Dosadności i zwięzłości. A Daniel Koziarski zrobił to w sposób męski i odważny.



Kobieta, która wiedziała za mało, Daniel Koziarski
Wydawnictwo Novae Res, 2017
Moja ocena: 8/10

  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,6 do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 118,6 cm
 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Przeczytane w tym roku 24/70

Azjatyckie i świeże kosmetyki na wiosnę - super trójka!

Hej, dziś na kilka dni przed wiosną znów przychodzę do Was z kilkoma kosmetykami.


Brokułowa maska w płachcie od Tony Moly to moja pierwsza z serii owocowo-warzywnych masek w płachcie. Przyjemna w dotyku bawełna, nasączona dość rzadkiej konsystencji serum. Zawiera w sobie moc witamin, sporą dawkę wit. A i C Jej zastosowanie zdecydowanie nawodniło moją skórę. Pachnie przyjemnie i ani trochę brokułowo.
Skóra po niej jest naprawdę fajna w dotyku i odżywiona. Efekt jednak nie utrzymuje się długo.

Na pewno nie jest to ostatnia maska Superfood jaką kupiłam :)

A ten gość obok to Jammanbo z serii Pokemon również od Tony Moly niestety tylko próbka kremu do rąk. Ale jest bardziej urokliwy w próbce, nieżeli w tubce :)

Chyba kupię go gdy zużyję moje kremy :)

Ceny:

Maska brokułowa, Tony Moly - ok. 15 zł (koreanskisekret.pl)
Krem do rąk, Tony Moly - ok. 33 zł (koreanskisekret.pl)


To nie jest moja pierwsza naturalna gąbeczka.
Wcześniej miałam już jedną z morza śródziemnego.
Była jaśniutka i szybko się zabrudziła od tuszu.

Gdy zobaczyłam gąbeczkę konjac wiedziałam, że to jest to, czego szukam.
Mając do wyboru dwie opcje kolorystyczne wybrałam ciemną ze względu na to co stało się z poprzedniczką.
Mam ją już od trzech tygodni i w niczym nie zauważyłam ubytku. Struktura nadal taka sama, ani troszkę się nie rozleciała. Kolor ma nadal taki jak na początku więc podejrzewam, że i jasna wersja kolorystyczna dałaby radę być piękna przez cały czas.
Jest miła w dotyku, nieco silikonowa a dzięki swojej porowatości fajnie masuje skórę niczym delikatny peeling.
Trzeba wymieniać ją co jakiś czas ze względu na bakterie, tak jak każdą inną gąbkę. Podobno można ją dezynfekować w mikrofali - zanurza się ją w miseczce z wodą i nastawia na 1:30 minut.

Cena: ok. 20 zł (Super Pharm)


Tego pana znają już wszyscy a w moim domu kupujemy go hurtem.
Generalnie ja i moja siostra a od dawna już moja babcia świrujemy na punkcie aloesu.

Dla mnie jest niezastąpiony i aplikuję go często prosto z łodyżki. Obecnie wszystkie moje i babci aloesy wypiłam z zieloną herbatą i od listopada raczę się nowymi sadzonkami, które są jeszcze za małe by ich używać do czegokolwiek.

Ale z zastępstwie mam żel z Holika Holika zawierający ekstrakt 99% aloesu.
Jest żelowy i uwodniony, świetnie się wchłania i momentalnie nawadnia skórę. Taki efekt kocham. A do tego pachnie świeżością.

Często nakładam go na twarz tuż po przebudzeniu. I tak najbardziej go lubię. Moja siostra używa go bezpośrednio pod makijaż. Tata smaruje nim ręce a mama używa jako balsamu do ciała.
Generalnie sprawdza się w wielu sytuacjach i dla mnie jest nieoceniony, niezawodny i zawsze muszę mieć jakąś butelkę w zapasie. Polecam :)

Cena: ok. 30 zł (zamawiałam do Empiku)