24 października 2016

Boska seksualność, czyli sztuka kochania sercem, Grzegorz Kaźmierczak


Boska seksualność, czyli sztuka kochania sercem, Grzegorz Kaźmierczak
Wydawnictwo Psychoskok, Konin 2016
 
Boska seksualność, to nie książka o boginiach seksu, jak początkowo myślałam.
To przewodnik po duchowym świecie miłości, której następstwem jest cielesność, ale w zupełnie nieerotycznym wymiarze. 

Książka dla wszystkich tych, którzy pragną przeżywać i doświadczać przyjemności z seksu (choć autor zapewne tak by się nie wyraził), a przy tym jednać się z Bogiem i własnym wnętrzem.

Książka łączy w sobie religię i filozofię wschodu. Prowadzi przez wszystkie etapy aktów seksualnych.Omawia anatomię człowieka wraz z jego duchowością, wyjaśnia procesy jakie zachodzą w umyśle ludzkim w stanie zakochania.

Nie do końca wiem co mam o książce napisać, bo wszystko to co w niej zawarte wydaje się ponad mną. Nie należę do tego świata religijności i filozofii by tak głęboko omawiać aspekt seksualny.
Myślałam raczej, że będzie to swobodna, bezpośrednia i otwarta na dzisiejsze czasy pozycja z której wyniosę coś nowego. Tymczasem dowiedziałam się z niej, że akt seksualny prowadzi do narodzin Boga wewnątrz siebie, Autor mówi o wypływającym  z książki morzu miłości, w którym zachęca nas do kąpieli. Zupełnie nie wiem o czym facet pisze i czego się wcześniej nałykał. Grzegorz Kaźmierczak w swojej publikacji dużo miejsca poświęca złu jakim według niego jest zachowywanie męskiego ego w sobie i rozładowywanie seksualnej energii samemu, zamiast tym dobrem podzielić się z kobietą. Doszłam do wniosku, że nie powinnam się zagłębiać dalej i otumaniona odłożyłam książkę na półkę.

Książka napisana jest w formie traktatu do czytelnika. Podzielona na rozdziały, z czego każdy zawiera inwokację do czytelnika. Autor zaznacza, że kocha każdego człowieka, którego napotyka na swojej drodze, dlatego recenzując książkę w ten a nie inny sposób, czuję się nieco rozgrzeszona. Amen.

Boska seksualność, czyli sztuka kochania sercem, Grzegorz Kaźmierczak
Moja ocena: 2/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 5/10

 



  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 1,3 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 94,2 cm

 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl

12 komentarzy:

  1. Ja pewnie też położyłabym ją w kont ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężko mi powiedzieć o niej coś więcej, musiałabym przeczytać. Ale jak mniemam nie jest dostosowana do obecnych realiów... Ciekawa jestem czy w tym wszystkim faktycznie przemycona jest filozofia miłości. Pozdrowionka wtorkowe :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet bym jej nie zaczeła czytać ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raczej myślałam, że książka będzie o typowej miłości romantycznej i erotycznej :P A tu filozofia...

    OdpowiedzUsuń
  5. chętnie bym przejrzała co tam ciekawego w tej książce:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko chyba też nie jesteśmy przygotowane na tego rodzaju literaturę :P Zbyt duże przywiązywanie do religijnych uniesień nas odstrasza bo wydaje nam się to mocno przerysowane.

    OdpowiedzUsuń