6 kwietnia 2021

Podmiejski na koniec świata, Katarzyna Kowalewska

 Miałam ochotę na dobrą i przyjemną powieść, która mnie wciągnie i sprawi, że mój czas będzie płynął szybko i lekko. I wiecie? Znalazłam! 


Alicja to dziewczyna taka jak my. Stawia odważne kroki w firmie z branży fashion. Choć dwoi się i troi, choć firma zawdzięcza jej niejedno podniesienie się z kolan, to jednak poza dobrym słowem nie może liczyć na awans, czy podwyżkę. Mimo to nie narzeka, bo straty finansowe nieco rekompensuje jej facet. Mieszka w centrum w idealnie skrojonym apartamencie, gdzie wszystko jest idealnie poukładane i wysprzątane do pełnego blasku. I choć Alicja sama nie czuje się jakby biła blaskiem na domiar złego, nie do końca się odnajduje w tej całej uporządkowanej rzeczywistości. Jest jednak szczęśliwa i czuje się dobrze w tej relacji. Są dni kiedy powątpiewa w swoje możliwości i zastanawia się, dlaczego jej chłopak wciąż z nią jest. Z nią i dodatkowymi kilogramami. Która z nas tego nie zna? 

Alicja pewnego dnia dostaje propozycję od szefa. Zdawać by się mogło, że to obietnica awansu - właściciel firmy chce by dziewczyna zajęła się ratowaniem jego małej firmy produkującej odzież robotniczą w Grodzisku Mazowieckim - to zaledwie rzut beretem od Warszawy. Choć szaf deklaruje, że jeśli dojazdy będą dla dziewczyny uporczywe to w Grodzisku czeka na nią mieszkanie po jego matce -żadne luksusy, ale nie tego się chyba spodziewała. Alicja zastanawia się czy przyjąć tę propozycję. Czy nie ucierpi na tym jej relacja? Pełna niepokojących myśli odmawia ukochanemu Tymonowi uczestniczenia w jego firmowej imprezie. Dziewczyna chce zostać sama ze sobą, jednak po krótkim czasie postanawia, że wybierze się na imprezę. Nie zauważona przez nikogo wchodzi do baru i zastaje swojego faceta w dwuznacznej sytuacji z koleżanką z pracy. Załamana dziewczyna ucieka i wyjaśnia Tymonowi, że ma dość i wyprowadza się z pięknego apartamentu. 

Alicji nie pozostaje nic innego jak przyjąć posadę, którą zaproponował jej szef. Wyjeżdża z Warszawy i po przyjeździe do Grodziska napotyka pasmo rozczarowań. Rudera, która teraz będzie jej domem nie ma nawet toalety, wszystko zapowiada się na niezłą katastrofę. 

Czy Alicja zdoła wygrzebać się z życiowego dołka? Czy w życiu czeka ją jeszcze coś dobrego? I najważniejsze, czy przystosuje się do małomiasteczkowego stylu życia? 

Oj! Co to była za powieść! Pełna przyjacielskich wątków, typowo kobiecych i ciepłych. Napisana zgrabnym językiem, taka którą czyta się jednym tchem. Bardzo polubiłam Alicję i ludzi, których na swojej drodze poznała. 

Książka jest tak smaczna jak croissant do porannej, sobotniej latte. A na dodatek pojawiają się wątki, które kocham, czyli pomysł na rozkręcenie biznesu z udziałem książek i towarzystwo dwóch uroczych czworonogów. Zapewniam, że nikt z Was się tą powieścią nie rozczaruje. To chyba najlepsza książka z gatunku ciepłych i przyjemnych obyczajówek jaką w tym roku przeczytałam. 

To moja pierwsza książka Katarzyny Kowalewskiej, którą miałam przyjemność przeczytać, ale nie odmówię sobie przyjemności przeczytania innych powieści. 

Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl

Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2021
Moja ocena: 10/10

28 marca 2021

Marionetkarz, Aleksander Filip Dubicki




Bardzo nie lubię takich sytuacji, gdy muszę ocenić książkę, którą dostałam do recenzji a nie mam nic dobrego o niej do napisania. 

Niedawno na Instagramie wywiązała się dyskusja, gdzie jedna z dziewczyn pisała, że gdy dostaje do recenzji książkę, nie jest w stanie jej skrytykować. Wiele osób podzielało jej zdanie. Niestety ja podkreśliłam swoje – gdy ja dostaję książkę do recenzji jako jedna z pierwszych mam za zadanie ją przeczytać i napisać co o niej sądzę. Nie chcę cukierkowych recenzji, dlaczego mam być nieszczera? Dlaczego mając wieloletnie doświadczenie w pracy redaktora wydawniczego mam udawać, że wszystko jest wspaniałe. Myślę, że wielu autorów cieszy się z cennych uwag, tak jak ja bym się cieszyła, gdyby ktoś zwracał uwagę na to, czego ja mogę nie dostrzegać. 

Niestety książka jaką przyszło mi ostatnio przeczytać nie skłoniła mnie do cukierkowej recenzji. Pewnie nawet nie powinna – bo to thriller. 

Marionetkarz opowiada o grupie przyjaciół, na pozór zwykłych nastolatków. Jednak nie są oni tak zwyczajni jakby się wydawało. Niektórych z nich odwiedza tytułowy Marionetkarz. Wernon, Tron, Meave, Pela i Arna chodzą do tej samej szkoły. Przełomowym momentem w ich życiu jest wypadek, który zdarzył się pewnego dnia w burzowy dzień. Tego dnia ktoś z ich szkoły zostaje rażony piorunem. Paczka przyjaciół spotyka się, by omówić dziwne wrażenia jakie towarzyszyły im przed samym wypadkiem. Czy wszyscy poczuli to samo? Czy było to coś, czemu mogli wcześniej zaradzić? Kto stoi za tym dziwnym wypadkiem, a potem za całą serią dziwnych śmierci? 

Książka przepełniona jest mistycyzmem i niedomówieniami. Narracja prowadzona jest w bardzo poetycki sposób. Pełna metafor powieść sprawia wrażenie, że nic nie jest oczywiste. 

Niestety wszystko to sprawiło, że trudno było mi się połapać w fabule. Nie do końca wiedziałam, kto jest kim, kto za co odpowiada. Brakowało mi podstawowego przedstawienia bohaterów, doprowadzenia ich spraw do końca. 

Może to przez rozmiar książki. Ciężko jest na stu stronach przekazać zbyt wiele informacji. Zdecydowanie czegoś tu zabrakło. Bardzo bardzo ciężko mi się czytało. Wracałam wiele razy do poprzednich stron, ale nadal czułam się zagubiona, niepewna. 

Dla mnie czytanie jest formą przyjemnego spędzania czasu. Z czasów, gdy sprawdzałam wypracowania licealistów i musiałam się domyślać, co sądzą i jakich metafor użyli by było bardziej "na piątkę"  też już dawno wyrosłam. 

Niestety dawno się tak nie zmęczyłam lekturą. Jeśli kogoś uraziłam – przepraszam, 

Ps. Cały czas miałam wrażenie też, że widziałam już okładkę. No tak, to bardzo podobna okładka do powieści Amo Jones. 

Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl

Wydawnictwo Novae Res, 2021
Moja ocena: 2/10

25 marca 2021

Suka doskonała, Jolanta Dymowicz

 O świecie kobiet, w którym stawką jest seks



To jeden z takich tytułów, gdzie zastanawiasz się, czy Twoja recenzja w pewnym momencie nie zostanie ocenzurowana za użycie brzydkiego słowa na S. Ale to też jeden z takich tytułów, i tak było w moim przypadku, który chcesz przeczytać, bo wiesz, że w środku znajdziesz jakąś kontrowersję, coś co zadziwi i sprawi, że zmienisz punkt widzenia. 

Przyznaję, gdy książka przyszła do mnie pocztą miałam chwilowe zawahanie. Po pierwsze nie zmieściła się do skrzynki, po drugie, gdy tylko zobaczyłam okładkę, zastanowiłam się, jakie zdjęcie jej zrobię i te neonowe cycki z talią na okładce sprawiły, że pomyślałam po prostu o zwykłym zdjęciu okładki – bez żadnej aranżacji. Po trzecie sam opis wydawał mi się kontrowersyjny (uwielbiam kontrowersje!), ale kiedyś przeczytałam zbyt mocno kontrowersyjną książkę o tym, jak żona pozwala się więzić przez kilka tygodni mężowi, po to by do niej wrócił i spełniała jego wszelkie fantazje seksualne. Od tamtej pory boję się zbyt mocno kontrowersyjnych książek. Sytuacja rozwiązała się trochę sama, bo od ponad tygodnia siedzę w izolacji. A swoje zobowiązania traktuję serio (no czasem mam z tym problem), więc uznałam, że to najlepszy moment na przeczytanie i napisanie recenzji. 

Zaczęłam od przejrzenia profilu autorki na insta. To mi pomogło. Taka fajna dziewczyna, po prostu, pomyślałam, że nawała by się na moją przyjaciółkę, widać, że czuje luz i nie jest nadęta ;) 

"Suka doskonała" to fragment z życia głównej bohaterki Jed, która dopiero wkracza w dorosłość. Choć może tak naprawdę dorosła stała się już wtedy, gdy pewien mężczyzna postanowił zakpić z jej dziecinności i sprawił, że bolesne doświadczenia już zawsze będą dorosłymi wyborami. 

Jed trafia do własnego amerykańskiego snu. Jej sen nie jest bajką. Przygarnia ją wujostwo, lecz w mieście snu trudno o normalną uczciwą pracę dla młodej dziewczyny. Pozostaje jej tylko praca na czarno, brudna robota sprzątania domów, wśród osób, których nie toleruje. Na szczęście nie jest w tym sama. Poznaje dziewczynę, która choć nieco ekscentryczna, zdobywa jej upodobanie. 

Jed nie jest już sama z myślami, wyprowadza się od wujostwa i pewnego wieczoru dostaje propozycję pracy. Powinnam wcześniej Wam powiedzieć o tym, jaka jest Jed. To świetny materiał do gender studies. Nie jest lesbijką, choć nie interesują jej mężczyźni. To jakimi kryteriami się kieruje zasługuje na uwagę. Gardzi lesbijkami, zwłaszcza tymi, które upodabniają się do mężczyzn by spełnić oczekiwania innych kobiet. A mimo to, przystaje na propozycję pracy jako kobieta do towarzystwa. Zostaje damską prostytutką dla innych pań – obrzydliwie bogatych, wysublimowanych, starszych i tych, którzy za pieniądze wymagają profesjonalizmu i dobrej roboty. Nie wszystkie marzą o tym samym, niektóre bardziej interesują się umysłem Jed, a inne po prostu rozmową. Jeszcze inne mają dla niej misje do wypełnienia. 

W powieści świat olbrzymich pieniędzy i zachcianek miesza się z samotnością, egoizmem a także ludzkimi dramatami. A na koniec dramatem samej głównej bohaterki. 

Zachęcam Was do przeczytania tej książki. Jest napisana przyjemnym, lekkim, choć nieco poetyckim językiem. Taki realizm magiczny Tokarczuk, Myśliwskiego pomieszany z wizją świata Adasia Miauczyńskiego. Masz wrażenie, czytając, że słuchasz opowieści przyjaciółki. Opowieści nie z tego świata a jednak. 

To dopiero pierwsza część przygód Jed. A ja wiem na pewno, że sięgnę po kolejną. 

Ps. Mam tylko nadzieję, że w kolejnej części Jed spokornieje i nie będzie taką alfą i omegą. 

Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl

Wydawnictwo Novae Res, 2021
Moja ocena: 8/10