29 grudnia 2020

Organista z martwej wsi, Danuta Chlupova

 

Z martwej wsi do prawdy o sobie





Wyobraź sobie, że życie toczy się niespiesznie. Otaczająca cię codzienność wydaje się być poukładana i pełna. Pewnego dnia jednak postanawiasz rozliczyć się ze swoją przeszłością, przeszłością swojej rodziny i wyjawić wszystko, by uspokoić własne sumienie.

Powieść przebiega przez życie dwóch mężczyzn. Ich historie splatają się ze sobą, choć tak naprawdę wpisują się w konwencję małej sagi. Organista z martwej wsi to historia dwóch mężczyzn, których pasją w życiu była muzyka.
Pierwszy z nich to Teodor - ojciec Adama. Historia jego losów opisana w powieści Danuty Chlupovej przypada na czasy komunizmu na pograniczu Polski i Czech. Lata 50. dla mężczyzny nie były łatwym czasem. Wcześniej cieszył się on zaufaniem wiejskiej społeczności i uznaniem młodzieży. Z wykształcenia był muzykiem. Pracował jako nauczyciel muzyki w szkole we Dworach i tam też był organistą, którego głos płynął z kościelnego chóru, umilając tym samym, życie bogobojnej części mieszkańców. Nastały jednak trudne czasy – komunizm i przynależność do partii nie leżała na tej samej drodze, co wiara w Boga. Dyrektor szkoły nakazał Teodorowi, by zrezygnował z funkcji organisty i dzięki temu zachował posadę w szkole. Tu należy powiedzieć, że Teodor to mężczyzna nieco buntowniczy, choć o łagodnym uosobieniu. Potrafił jednak bronić swoich poglądów i stawać w obronie słabszych. Postanowił więc rzucić pracę w szkole. Odtąd życie całkowicie się zmieniło...

Pierwsze karty powieści wprowadzają czytelnika w losy Adama Szyndera - wybitnego pianisty i skromnego profesora, który nade wszystko ceni sobie spokojne życie z ukochaną żoną Haliną. Jego portret zaczyna się kreślić od momentu, gdy wykonuje koncert w kościele w Krakowie. Okazja ku temu jest podniosła – to koncert dla dzieci, których rodzice przebywają w więzieniu. Podczas wywiadu po koncercie Adam wyjawia zgromadzonym swoją tajemnicę – jego ojciec Teodor też przez długi czas przebywał w więzieniu.

Jaka historia się za tym kryje? Dlaczego Adam ma żal do ojca i jaką rolę odegrał w dzieciństwie, gdy Halina, jego żona mieszkała w sąsiedztwie? Czy we Dworach – martwej już wsi, na której pozostał tylko cmentarz da się odkryć jeszcze ślady przeszłości?

Powieść Danuty Chlupovej zachwyciła mnie narastającą w napięcie narracją, choć z drugiej strony miałam wrażenie jakiegoś spokoju i niespiesznej akcji. Przeniesienie fabuły do czasów komunizmu pozwoliło mi lepiej zwizualizować sobie losy małej wioski na Zaolziu, choć tak naprawdę ostatnio temat osób, które starały się walczyć z narzucaną ideologią polityczną jest mi bardzo bliski. Organista z martwej wsi to jedna z tych książek, która przeczytana na koniec roku pozostanie w mojej pamięci jeszcze na długo. To powieść obyczajowa, z którą można rozsiąść się na kanapie i zanurzyć w jej świetnie prowadzonej narracji.


Moja ocena: 8/10

Zobacz moją recenzję na Bookhunter.pl

2 komentarze:

  1. Czytałam już o tej książce zachęcającą recenzję. Jeśli będę miała okazję to do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Latest Natural Health News around the world. Natural health magazine with new stories. Natural health tips and solutions including analysis and opinion on top health stories with best features of well-being.

    OdpowiedzUsuń