5 kwietnia 2019

Jego banan, Penelope Bloom

Jego banan, Penelope Bloom



Zaczyna się tak jak setki ksiażęk inspirowanych Greyem.

Jest sobie dziewczyna - młoda, piękna i niezdarna. Ma na imię Natasha i jak to bywa we wszystkich prawie książkach (bo to już kultowe) jest dziennikarką. Raczej marną, raczej z krótkim stażem i raczej bez perspektyw na przyszłość. Dostaje same gówniane zlecenia i nikt nie traktuje jej poważnie.
Mieszka z kotem, utrzymuje kontakt z rodzicami i ma patologicznego brata, którego głównym zajęciem jest szukanie pokemonów w parku.

I oto Natasza zostaje wysłana w roli dziennikarza śledczego do firmy dwóch młodych i przystojnych bliźniaków. Ma w ich firmie postarać się o bezpłatny staż, wytropić wszelkie nieprawidłowości i być może napisać najlepszy artykuł w swoim życiu, który stanie się szansą w jej dotąd człapiącej dziennikarskiej karierze.

Bruce to przystojniak, typowa dyszka. Trzydziestoparolatek , który osiągnął miliony na koncie dzięki uporowi i konsekwencji w działaniach. Jest wysoki i pociągający. Ale cierpi też na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Ma ustalone pory dnia, w których robi określone rzeczy. I nigdy nie przesuwa nic w swoim planie.

Jednym z jego obsesji jest przedpołudniowy banan, który musi mieć idealny kształt, idealny kolor i musi idealnie smakować.

Natasha trafia na rekrutację, ale zestresowana dopada w socjalnej kuchni leżącego banana. Zjada go w połowie, gdy napotyka wzrok Bruce'a. To JEGO banan i nikt do tej pory nie odważyłby się go tknąć nawet jednym palcem. Banan to świętość.

Wzburzony Bruce widzi przed sobą piękną kobietę. A do tego bardzo niezdarną i rumieniącą się na każde jego słowo. Postanawia ją zatrudnić by ją ukarać i uprzykrzyć jej życie. Ale już wiadomo, że nie tylko chęć zemsty jest tu kluczowa.

Do tego momentu mogłoby sie wydawać, że ksiażka stanowi kalkę Grey'a. I takie przekonanie tkwiło we mnie przez cały czas.

Ale tu zaczyna się najlepsze!

Natasha nie jest niedorajdą Anastazją Steel. Natasha jest inteligentna, ma cięty język i zabawne riposty. Bywa, że robi z siebie idiotkę, ale cały czas ma sie wrażenie, że to cholernie inteligentna idiotka, która wie, co robi. Takie luuuubię.

Kto wygra w tym starciu? Bogaty pan porządny czy fajtłapa dziennikarka, która prowadzi śledztwo. Wszystko to odbywa się w scenerii erotyzmu i niedopowiedzeń. 

Dawno się tak dobrze nie bawiłam przy tak lekkiej ksiażce.
Zabawna i pełna erotyzmu.Momentami irytująca przez dominujący motyw banana, ale da się to znieść.

Na koniec łapcie cytaty ;)


Trudno iść naprzód, gdy człowiek ma skłonność do przypadkowego strzelania sobie w stopę.

Oślepienie fiutem to powszechnie znana przypadłość, na skutek której kobieta nie dostrzega, że facet jest fiutem, ponieważ ma fiuta, z którego ona ma nadzieję skorzystać.


Jego banan, Penelope Bloom
Wydawnictwo Albatros, 2019
Moja ocena: 8/10

 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl


1 komentarz:

  1. Czytałam o tej książce wiele pozytywnych opinii, chyba po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń