21 czerwca 2017

Krew nie wysycha nigdy, Bohdan Urbankowski

O tym, że Bohdan Urbankowski jest niezwykłym znawcą literatury i pisarzem, który w dobitny i bardzo obrazotwórczy sposób kształtuje historię mogłam się przekonać już nie raz w swoim życiu, podczas studiów polonistycznych. Ostatnimi czasy największe jednak wrażenie wywarła świetnie scalona biografia Adama Mickiewicza. Wiedziałam więc, sięgając po tę pozycję, że będzie ona kolejnym wyjątkowym dziełem.



W zbiorze „Krew nie wysycha nigdy” autor ukazuje losy pogromu rosyjskiego. Przedstawia na kartach tej obszernej publikacji losy ludzi, którzy mieli nieszczęście znaleźć się w samym środku piekła, jakie działo się rękami rosyjskich oficerów i żołnierzy. Opisuje życie w łagrze, i absurdalnie pyta czy da się stworzyć łagier w łagrze? A jednak Rosja uczyniła to właśnie na swoich ziemiach.
Urbankowski ukazuje różnorodne historie ludzi, którzy w swoim życiu mieli styczność z tym dramatycznym zbiegiem okoliczności, w który wprawił ich los. Opisuje życie i niejednokrotnie straszliwą śmierć z rąk oficerów NKWD.
Najbardziej poruszający okazał się dla mnie rozdział, w którym Bohdan Urbankowski przytacza fragmenty reportaży i wspomnienia Roberta Brasillacha, który miał okazję jako dziennikarz uczestniczyć w oględzinach ziemi katyńskiej tuż po dokonaniu straszliwej zbrodni na polskich oficerach. Ze szczegółami nie tylko opisuje wygląd zwłok rozstrzelanych ale także mocno działa na zmysły, gdy opisuje smród jaki na długo pozostał na ziemi katyńskiej, ziemi, która ma właściwości konserwowania zwłok.
Nie omija w swoim dziele Urbankowski brutalnej prawy o niemieckiej rzeszy, ani też nie zataja tego, jak bardzo urzędnicy III RP czekali na śmierć ostatnich oficerów by pławić się w ich majątkach.
Książka jest mocno absorbująca, dostarcza mnóstwa ciekawych i wnikliwych informacji. Jest źródłem przystępnie napisanych i trafiających do odbiorcy losów ludzi, którzy żyli w środku dramatu. Nie jest to jednak źródło w zupełności dostarczającej prawdy historycznej, bo należy pamiętać, że Bohdan Urbankowski wplótł w swoją opowieść kilka fikcyjnych wątków, by sprawić wrażenie płynnego świadectwa.

Krew nie wysycha nigdy, Bohdan Urbankowski
Wydawnictwo Zysk i S-ka,
Poznań 2017



Moja ocena: 8/10
  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 3,8 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 91,7 cm
 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Przeczytane w tym roku 35/70

6 komentarzy:

  1. Idealna dla osób lubiących klimat historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, dużo ciekawie ubranych faktów

      Usuń
  2. Całkiem fajna sprawa, ale nigdy jeszcze się z taką książką nie spotkałam.
    Jestem bardzo ciekawa czy mi by się spodobała.
    Może kiedyś spróbuję przeczytać. Może się skuszę :)
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że ze względu na tematykę nie każdy będzie chciał po nią sięgnąć, ale myślę, że zdecydowanie warto :)

      Usuń