24 maja 2017

Nic do stracenia. Początek, Kirsty Moseley

Szesnaste urodziny dla Annabelle miały być niezapomniane. W istocie takie też właśnie były, ale to o nich dziewczyna chciałaby jak najszybciej zapomnieć. To miał być wyjątkowy czas, Anna wyprosiła rodziców, by po raz pierwszy mogła wyjść ze swoim chłopakiem na dyskotekę, a dodatkowo również przenocować poza domem. Cała akcja wydawała się być przygotowana do perfekcji, zamówiony hotel, fałszywe dokumenty. Tuż przed wejściem do klubu Annabelle zaczepiła grupa młodych chłopaków. Wśród nich zdecydowanie górował Carter Thomas. Chłopak Anny, Jack stanął w jej obronie. Podczas imprezy w klubie, Carter wciąż dostawiał się do dziewczyny. Annabelle chciała już sobie pójść z tego miejsca, o którym tyle marzyła. Tuż przy wyjściu szajka zagrodziła zakochanym drogę, Dramatyczne losy rozegrały się na schodach przeciwpożarowych, gdzie Anna została napadnięta i molestowana, a Jack dotkliwie pobity. W pewnym momencie rozsierdzona grupa młodych przestępców wyrzuciła bezwładne już ciało Jacka ze schodów. Annabelle usłyszała najbardziej przeraźliwy jęk świata, po czym zapadła głucha cisza. Sama zemdlała, a gdy traciła przytomność jednego była pewna. Jej chłopak umarł.

Akcja powieści przenosi nas kilka lat w przyszłość. Do domu ambasadora, który pretenduje na stanowisko prezydenta USA przybywa młody agent wydziału SWAT. Ashton ma z pozoru banalne zadanie - chronić córkę polityka. Początkowo zły na swój los, z czasem daje przekonać się lepszym stanowiskiem, które obiecane ma po zakończeniu misji. W perspektywie czasu okazuje się, że zadanie wcale nie jest banalne.

Zadaniem Ashtona jest ochrona Annabelle, dziewczyny, której chłopak został zamordowany. Dziewczyny, która przez dziesięć miesięcy była przetrzymywana przez Cartera. Anna jest zjawiskowo piękna, pociąga urodą agenta, ale jak nikt w świecie jest przerażona, wyobcowana i nieufna. Misja jest trudna. Ashton ma działać pod przykrywką i udawać chłopaka Annabelle. Mają zamieszkac razem w studenckim mieszkaniu. Kusząca wizja, ale jak przekonać do siebie Annę, która nawet nie daje się dotknąć?
Tymczasem, na wolność lada chwila wychodzi Carter.

Czy misja się powiedzie?

Powieść K. Moseley przeniosła mnie w świat młodych ludzi, którzy dopiero odkrywają własną tożsamość i uczucia. Świetnie zbudowana akcja, słodki motyw rodzącej się miłości, przełamywanie barier, walka z cierpieniem, wszystko to sprawiło, że książkę czyta się niesamowicie przyjemnie.

Wkrótce pojawi się kolejny tom tego cyklu, który już sobie zamówiłam.

Nic do stracenia. Początek, Kirsty Moseley

Wydawnictwo Harper Collins, Warszawa 2017
Moja ocena: 9/10
  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 3,2 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 101,5 cm
 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Przeczytane w tym roku 31/70

8 komentarzy:

  1. Nie znam kompletnie tej książki. Pierwsze słyszę.
    Wydaje się bardzo fajna. Przeczytałoby się :)
    Lubię, gdy akcja przenosi w przyszłość.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka i tytuł generalnie by nas nie przyciągnęły ale Twój opis zmienia wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc to chyba pierwsza recenzja tej książki jaką czytam, ogólnie brzmi zachęcająco i jestem ciekawa czy kolejna będzie również fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mojej koleżance by sie podobało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej książki i nie wiem, czy po nią sięgnę - mam niemiłe wspomnienia po lekturze książek tej autorki :P

    OdpowiedzUsuń