9 kwietnia 2017

Rupieciarz i kapsuła czasu, L. A. Cambell

Często zastanawiam się dlaczego lubię literaturę dla dzieci i zawsze argumentów jest tyle, że powstałby nowy post.
Zadowala mnie odpowiedź bo lubię. I na razie musi to wystarczyć :)

Rupieciarz i kapsuła czasu, L. A. Cambell


Poznajcie Hala Rifkinda, dwunastolatka, którego problemy nie odbiegają od świata reszty dzieciaków. Uczy się przeciętnie, czasem w szkole dostaje dwóje, ale całą winę zwala na niemowlaki - bliźniaczki, z którymi musi dzielić pokój.
Matka Hala ma bzika na punkcie eko-życia i ćwiczy akupunkturę na króliku. Ojciec, to istny zbieracz, ma pokój wypełniony niepotrzebnymi sprzętami i zasłania się tym, że to jego praca. Jest złotą rączką.
Hal uważa, że jego rodzina jest dziwna, nie cierpi swojego domu i obmyśla plan jak go sprzedać, nie mówiąc nic rodzicom. Największym problemem w życiu Hala okazuje się tata, który mając dość skarg syna wymyślił, że Hal będzie woził plecak w wózku na zakupy.
Od tej pory życie Hala staje się jedną wielką udręką. Koledzy z niego drwią -zyskuje ksywę Rupieciarz, sztuka w teatrze okazuje się życiową porażką, dziewczyna, w której się podkochuje nic nie robi sobie z jego zalotów, a w dodatku nauczyciel historii wymyślił kapsułę czasu, do której każdy musi wrzucić swój dziennik.

Więc jeśli drogi czytelniku właśnie czytasz tę powieść, to odnalazłeś kapsułę zakopaną pod trybunami. Zapewniam Cię, że od tej pory możesz się już tylko świetnie bawić.



Książka ma charakter epistolarny. Każdy rozdział zaczyna się zwrotem do czytelnika. Hal w pierwszej osobie opowiada o swoich przygodach i życiu. Dzięki temu, p[oznasz go bardzo dokładnie i w przeciwieństwie do jego znajomych ze szkoły, zapewniam, że na pewno go polubisz.
Powieść wypełniona jest świetnym humorem, podejmuje tematy współczesnego świata, bliskie dzieciakom, które chodzą do szkoły i mają upierdliwych rodziców ;) I choć Hal jest dwunastolatkiem, to zdecydowanie po książkę sięgnąć mogą już młodsze dzieciaki.
Sporym atutem książki jest szata graficzna, świetna okładka w twardej oprawie z elementami grafiki, które pojawiają się na kartach książki. Wszystko jest spójne i bardzo przypomina mi serię o Koszmarnym Karolku, którą tak wszyscy kochają :)

Mnóstwo frajdy w osobliwym towarzystwie, z lekką dozą ironi. Bo czy ktoś z nas lubi być wyszydzany? 

Rupieciarz i kapsuła czasu, L. A. Cambell
Wydawnictwo Dwukropek, Warszawa 2017
Moja ocena: 9/10

  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,3 do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 108,8 cm
 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Przeczytane w tym roku 28/70

17 komentarzy:

  1. Lekka doza ironii? Czemu nie!
    Choć obecnie jestem zaczytana w kryminałach i nosa z nich nie wyściubiam.
    Pozdrowionka niedzielne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli przypomina "Karolka" to dzieciaki powinny być zadowolone chociaż i dorośli znajdą w niej coś dla siebie (wszakże czasem dorosły lubi takie książki:D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne będą, innej opcji nie ma

      Usuń
    2. A w temacie literatury dziecięcej. W niej jest coś co wciąga. Czasem bawi, uczy, zaskakuje... są też takie dzieła, które chwytają za serca, wzruszają, zmuszają do refleksji. Czasem wydaje mi się, że nie jedna książka dla młodego czytelnika jest lepsza od tej dla starszego i więcej wnosi do życia (również dorosłego) niż te inne ;)

      Usuń
  3. ćwiczy akupunkturę na króliku?! Wozi plecak w wózku na zakupy?! Odlot:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nigdy nie czytałam tego typu książki przynajmniej sobie nie przypominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akupunktura na króliku? Już to sobie wyobrażamy xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyżby ta książka wpisywała się w literaturę dla dzieci i młodzieży? Tak brzmi. :D Od razu skojarzyła mi się z Ferdydurke, gdzie powszechnie występowało upupianie, maski, gęby... Chyba by mi się spodobała. Taka abstrakcyjna, powiedziałabym.

    OdpowiedzUsuń