2 kwietnia 2017

Krem do ciała Milk&Honey, koreańskie płatki z osmantusem i multimaska AA




MILK AND HONEY GOLD, ORIFLAME
Krem do ciała i dłoni



Czy Wy też czasem macie wrażenie, że jak coś jest uniwersalne i do wszystkiego to tak naprawdę jest do kitu? 
Krem z Oriflame Milk & Honey Gold to kosmetyk, który można stosować jako preparat nawilżający do całego ciała ze szczególnym uwzględnieniem skóry dłoni. 
Krem ma waniliowy kolor i konsystencję budyniu. Co dokładnie odzwierciedla zdjęcie, widać, że jest taki glutkowaty. 
Zapach mleka i miodu powinien być przyjemny, ale w przypadku tego kremu jest on tak mdły, że nie mam ochotę sięgnąć po niego po raz kolejny. 
Na plus można dodać, że fajnie się nakłada, bo ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. 
Mimo wszystko nie będę potrafiła się z nim zaprzyjaźnić i muszę znaleźć mu nowego  właściciela.

Cena: 40 zł / 250 ml



GOLDEN OSMANTHUS EYE MASK, BIOAQUA
Płatki pod oczy z osmantusem

Zamówiłam je na Aliexpress, byłam ciekawa co to za kosmetyk, którego nie upatrzyłam jeszcze na półkach w polskich drogeriach.

Płatki to cieniutkie okrągłe kawałeczki bawełnianego materiału z otworem na oczy.
Zanurzone są w roztworze z osmath

MULTI MASKA, AA
Nawilżenie + Odżywianie

Saszetkowa maska z AA. Kolejny produkt tego typu, który testuję i który obecnie cenię sobie za to, że mogę użyć go jednorazowo, lub dokupić kolejne opakowania, jeśli mi będzie służył.

Tu w jednym opakowaniu dostajemy dwie saszetki z dwoma różnymi maskami.
Jedna z nich jest niebieska, gęsta o konsystencji masła. Ma ona za zadanie nawilżać i przynosić ukojenie. W swoim składzie ma ekstrakt z aloesu, alantoinę i masło Shea.
Druga z nich ma żółto-pomarańczowy odcien i  jej zadaniem jest odżywiać i koić skórę. W jej składzie znajduje się olejek arganowy, olejek tsubaki i olejek ze słodkich migdałów. Pomimo tego, że maska jest na bazie olejków, jest jednak dość gęsta.

Obie maski nie rozsmarowują sie zbyt dobrze na skórze. Są dość ciężkie i czuć je cały czas na twarzy.
Stosowałam je wg. zaleceń - niebieską maskę na czoło, nos i brodę. Żółtą na policzki.
Każdą trzymałam po 10 minut.
Po zmyciu skóra była nawilżona ale wciąż pozostawało uczucie ciężkości.

Nie sądzę, bym skusiła się na nią kolejny raz.


Zapomniałabym się Wam pochwalić - jakby któraś z Was miała ochotę wspólnie dograć hotel, to jestem chętna :) A jeszcze lepiej gdybym znalazła towarzyszkę podróży z Kielc lub okolicy :)

6 komentarzy:

  1. AA nie lubię niestety. Zbyt często się zawodzę na produktach tej firmy (podrażniają mnie).
    Ale te płatki wydają się być ciekawe.
    Nie słyszałam o nich jeszcze.
    Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe kosmetyki szkoda, że nie zachwycające ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje dostania się na Meet Beauty. Ja niestety jestem na liście rezerwowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem jak ci się sprawdzą te płatki z Aliexpress, chociaż powiem ci, że ja bym się bała używać kosmetyków z tej strony...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawią mnie najbardziej płatki z Ali :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty zamówiłaś koreańskie płatki, a Koreańczycy szaleją na punkcie... naszych polskich kosmetyków Ziaja i płacą za nie pieniądze, przy których my popukalibyśmy się w głowę na zasadzie "tyle kasy za Ziaję?!". ;)

    OdpowiedzUsuń