12 lutego 2017

Multimedialna malowanka z piosenkami Beatlesów, Beata Pawlikowska

Dlaczego uwielbiam Beatę Pawlikowską? 
Bo jest genialna, twórcza i pragmatyczna zarazem. 
Bo żyje w zgodzie z sobą i jest poukładana. 

Bo ma wewnętrzną harmonię, którą potrafi eksponować. 

A jak Ty stracisz swoją harmonię, to musisz ją odzyskać. 

Pewnie już kiedyś mówiłam jak ja to robię. 
A co mi szkodzi, że powiem jeszcze raz... 
Zwłaszcza, że mam ku temu okazję. 



Myślałam, że świat kolorowanek nie jest już w stanie mnie zaskoczyć. 
Było Doodle, były ornamenty, kwiatowe wzory. 
Były zwierzęta, mandale.
Były kolorowanki antystresowe. 

Ale to? 
Naprawdę przerosło moje oczekiwania. 

Książka ma grubą oprawę, to duży plus. 
Ja kolorowanki zabieram wszędzie tam, gdzie chcę odpocząć.
Gruba oprawa ochroni ja w walizce. 

Przyznam szczerze, że Beatlesów nigdy nie słuchałam sama z siebie. 
Ale zawsze krążyły gdzieś w mojej czasoprzestrzeni gdy rodzice słuchali ich utwory. 
Nigdy nie zagłębiałam  się w ich teksty. 
A teraz mówię:
są genialne!

Beata Pawlikowska wybrała swoje ulubione piosenki Beatlesów. 
Wspólnie z Maciejem Szymanowiczem stworzyli całą galerię świetnych kart do kolorowania. 

Układ kolorowanki jest powtarzalny. 
Ma to swoją świetną ideę. 



Po prawej stronie książki umieszczone są teksty piosenek w dwóch kolumnach. 
Po prawej polskie tłumaczenie, Po lewej oryginalny tekst. 
Na dole pod nimi można nieco przeczytać o samym utworze.
A są to ciekawe smaczki. 
Na samym dole prawej strony znajduje się rysunek do zeskanowania aplikacją Tap2C. 
Genialna opcja, od której się uzależniłam. 
Wystarczy jeden klik i na ekranie telefonu pojawia się klip z piosenką, do której dedykowana jest kolorowanka.

I tak sobie słucham. 
I koloruję. 
I stwierdzam, że Beatlesi są idealnie nastrojowi. 
Czy oni czasem nie robili piosenek do kolorowanek?
Nie? Aha.. :) 

Po lewej stronie książki są same kolorowanki 
Często składają sie z powtarzalnych fragmentów na bazie kwadratu czy prostokąta. 
Mają mnóstwo małych elementów. 
Sprawiają, że można tworzyć ciekawe dziełka sztuki :) 

Co będę dużo mówić. 
Jestem zakochana w tej książce!


Wydawnictwo Edipresse, 2016
Moja ocena: 10/10
  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 1,7 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 144,9 cm


 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Przeczytane w tym roku 14/70

16 komentarzy:

  1. Mam jedną z kolorowanek Beaty Pawlikowskiej "Moje ulubione szczęśliwe piosenki", ale jeszcze nie miałam czasu kolorować. Fajne jest połączenie muzyki z kolorowankami, tylko szkoda, że mój telefon nie obsługuje tej aplikacji ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo :) też chciałabym ją mieć :)
      ja swoich też jeszcze wsyzstkich nie pokolorowałam, bo dziś lecę po nowe, dobrej jakości kredki :) chciałam więc zostawić sobie trochę tej przyjemności na później :)
      a co do aplikacji, to myślę, że spokojnie możesz odtwarzać na YT te klipy :)

      Usuń
  2. Wow nie widziałam jeszcze takiego cudeńka ! A książki Beaty uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę fantastyczna książka i jest już druga w sprzedazy ;)

      Usuń
  3. wczoraj oglądałam a właściwie słuchałam jej wypowiedzi na jej kanale na YT

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię słuchać jej audycji w radio zet :)

      Usuń
  4. Też uwielbiam Panią Beatę i również uważam ją za osobę niezwykłą. Pełną pomysłów, zarażającą pozytywną energią. Lubię jej głębokie przemyślenia, motywujące filmiki, książki.
    Jeśli miałabym już się przekonać do malowanek to czemu nie - ale właśnie ta propozycja by mnie skusiła. Pozdrawiam. Miłego wieczoru! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypominam sobie niemiecki z książką Pawlikowskiej - Blondynka na językach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę, czego to jeszcze nie wymyślą w temacie kolorowanek :) Ale trzeba przyznać, że takie połączenie malowania ze słuchaniem muzyki musi być naprawdę odpręzające. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest :) chętnie chciałąbym takich kolorowanek tysiące :)

      Usuń
  7. Ogólnie fajna forma relaksu o mimo wysokiej oceny nie jest to książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też kupiłam sobie taką kolorowankę, tylko bez takich bajerów jak Twoja ;) U mnie tylko są obrazki. I uwielbiam ten sposób relaksu ;) Najlepsze jest to, że jeden obrazek maluje już tydzień, ponieważ poświęcam temu pół godziny czasu, a jest tam tyle małych elementów, że szybciej się nie da ;)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze te kolorowanki nas ciekawiły ale w sumie mamy wrażenie, że mogłyby nas znudzić :P

    OdpowiedzUsuń