21 lutego 2017

Biuro przesyłek niedoręczonych, Natasza Socha

Chciałam opublikować tę recenzję nim u mnie w górach stopnie śnieg.
Spodziewam się, że rano nie będzie już po nim śladu.

A czy u Was jeszcze gdzieniegdzie biało?


Gdy "dwoje ludzi spotyka się tylko po to, by stwierdzić, że zostali dla siebie stworzeni".

Zuzanna ma dopiero 23 lata, ale w jej życiu wydarzyło się coś, co przekonało ją o tym, by naprawić błędy. Niestety nie swoje, bo na to było już zbyt późno.
Kilka lat wcześniej ojciec odszedł od matki. Zuzanna napisała do niego przejmujący list. Od dawna chciała go wysłać, jednak ciągłe wątpliwości jej w tym przeszkadzały. Tak naprawdę nigdy go nie wysłała. Ojciec zmarł na zawał.
Pełna niespełnionej misji pragnie naprawiać świat.
Przeprowadza się do maleńkiej miejscowości, gdzie funkcjonuje Biuro przesyłek niedoręczonych.
Co to za miejsce? Mały magazyn, do którego trafiają listy i paczki bez adresatów.
Gdy Zuzanna odnajduje listy w podobnych papeteriach czuje, że coś je ze sobą łączy.
Postanawia złamać tajemnicę korespondencji odkrywając tym samym sekret dwojga ludzi, którzy pokochali się na całe życie, ale spotkali się w życiu tylko na moment.
Tekla właśnie dostała posadę nauczycielki. Niefrasobliwy przypadek sprawił, że w brukowej posadzce utknął jej obcas.
Na ratunek przyszedł jej młody mężczyzna o niespotykanym imieniu Gaspar.
Przegadali cały dzień. Ich serca zaczęły bić jednym rytmem i połączyło ich uczucie, które początkowo można nazwać zakochaniem.
Przewrotne jest życie i nie pozwoli zawsze kończyć się happy endem.

Gaspar musi wyjechać na studia do Niemiec, by po ich ukończeniu przejąć aptekę po ojcu. Obiecuje, że wróci na święta. Umawia się, że w Wigilię spotkają się z Teklą i jeśli wciąż będą mieć ochotę by być razem, to ich uczucie przetrwa.
Gdy nadchodzi upragniona Wigilia Gaspar czeka na Teklę na placu. Tekla czeka na Gaspara. Okazuje się jednak, że oboje czekają w innym miejscu.
Zrezygnowani odchodzą, ale każdego roku przez trzydzieści kilka lat przychodzą w to samo miejsce.
Nigdy jednak się nie spotykają. Ich drogi rozmywają się przez te wszystkie lata.
Każdego roku przed Wigilią wysyłają do siebie list. Listy bez konkretnego adresu również nie dochodzą do adresatów. Trafiają jednak do biura, w którym pracuje Zuzanna.

Zuzanna postanawia połączyć historię tych dwojga ludzi, których rozdzieliła banalna pomyłka.
Jak odnaleźć Teklę, dziewczynę o długim czarnym warkoczu i aptekarza Gaspara w trzydzieści lat, po ostatnim spotkaniu.
Niezwykle klimatyczna powieść, która pachnie grzanym winem, piernikiem i papeterią.
Zabawna kreacja wielu postaci, o niesamowitym przekroju charakterów. A do tego pocieszna lotopałanka karłowata.
I tylko jedyne co mi przeszkadzało w powieści to zbyt mocne trzymanie się autorki faktów wyjętych zapewne z archiwalnej prasy.

Biuro przesyłek niedoręczonych, Natasza Socha
Wydawnictwo Pascal, 2016
Moja ocena: 9/10

  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,3 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 134,6 cm


 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Przeczytane w tym roku 18/70

15 komentarzy:

  1. Jakiś czas temu na którymś z blogów czytałam o tej książce - zainteresowała mnie. Mam nadzieję, że będę mogła zagłębić sie w jej treść ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemna lektura. Miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobają mi się Twoje kanapki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ocena świadczy o dobrej książce! Historia bardzo przyjemna :)
    U nas tylko deszcz :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjemna, taka zimowa i ciepła ;)

      Usuń
  5. U mnie już po śniegu i tej charakterystycznej bieli nie ma śladu.
    A co do książki - bohaterka jest w moim wieku :D
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że o niej teraz napisałaś i tak Ci się spodobała, bo mam ją na półce. Zapewne sięgnę po nią już na wiosnę, bo mam 10 pozycji przed nią zaplanowanych, ale na pewno to zrobię. Dlatego nie będę aż tak wnikać w Twoje słowa jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie po śniegu praktycznie brak śladu ;)
    Książka raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi cudownie, na pewno zerknę do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie biało... na parapecie.
    Zrobiłaś mi ochotę na kanapki z twarogiem i dżemem. :)
    Tekla... Kaspar? Dziwne imiona... Nie zachęca mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń