20 stycznia 2017

Semka... się gotuje, Piotr Semka

Ludzie znani ze świata mediów nie próżnują, dopiero co recenzowałam książkę Marzeny Rogalskiej, i kulinarny sposób na zdrowe życie Marioli Bojarskiej-Ferenc a tu  już pojawia się Piotr Semka ze swoją kulinarną przygodą.


Piotr Semka jest znanym i nieco kontrowersyjnym dziennikarzem i publiscystą. 

Książka jest zbiorem wspomnień, swoistą mapą podróży kulinarnych i nie tylko. Wraz z autorem w pozycji można odkrywać ciekawe zakątki świata. A najlepiej opisuje ją blurb: "To nie tylko książka kucharska, to poemat o radości życia." (okładka) 

Książka oprawiona w twardą oprawę i solidnie przygotowana. Wewnątrz znajdziecie kolorowe kartki drukowane na papierze fotograficznym, w środku spodziewajcie się nie tylko niesamowitych przepisów, ale także historie, opisy miejsc świata.

Kulinarny przewodnik Piotra Semki podzielony jest na cztery części, z których każda reprezentuje inną porę roku.
Swoją podróż Semka rozpoczyna wiosną, Szczególne miejsce w tej części zajmuje Wielkanoc, Są więc przeisy na barnka z ciasta czy paschę. Semka zabiera nas po świętach do Włoch, gdzie opowiada o najlepszej fritacie, zachwyca się szparagami i zdradza najlepszy do nich sos. Jest też coś słodkiego, bo znajdziemy tu przepis na murzynka Ale nie tylko jedzenie ma tu swoje wyjątkowe miejsce, bo wśród opowieści Semka raczy nas także pomarańczowym trunkiem .
W tej części przypadł mi do gustu felieton zatytułowany "Słoik - to brzmi dumnie" gdzie autor ukazuje genezę słoikowego jedzenia,
Semka pokazuje nie tylko jedzenie ale i produkty, szczególnie ciekawie wypadają opisy delikatesów i sklepów zza wschodniej granicy.

W lecie menu Semki jest nieco inne, dominują tu orzeźwiające sałatki owocowe ale i soczyste drinki. Semka latem znów zabiera czytelników do słonecznej Italii ale i odwiedza Łotwe pokazując jej regionalne przysmaki.

Nie ma prawdziwej jesieni bez grzybów i tu cały szereg przepisów, które zdecydowanie przypadły mi do gustu. Ale i swoje miejsce mają tu warzywa, które latem zamyka się w słoiku a jesienią z rozrzewnieniem te słoiki sie otwiera. Nie można zapomnieć o imieninach Marcina i tradycyjnie pojawiającej się na stole gęsi.

Zimą kuchnia jest nieco treściwsza, opowieści zapadają w pamięć na dłużej. Jest więcej czasu na przygotowanie potraw, więc i one są nieco bardziej wymagające, toteż pojawiają się aromatyczne i ciepłe dania, a część z nich stanowią zapiekanki.


Książka Piotra Semki to świetne wydanie, które powinen mieć każdy fan dobrej kuchni, ceniący wpływy kuchni świata. Ten zbiór opowieści i przepisów naprawdę zabiera w świat kulinarnych wspomnień, myśli i dobrego smaku.

Semka... się gotuje, Piotr Semka
Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016
Moja ocena: 6/10

  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 3,5 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 163,1 cm

 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl


11 komentarzy:

  1. Pierwszy raz się stykam z tą książką, ale uwielbiam różne kulinarne przewodniki, zwłaszcza takie z podróżami w tle. Coś dla mnie. Pozdrowionka serdeczne i miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej osobie jak i o tej książce, jakoś nie moje klimaty jeśli chodzi o książki kucharskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to typowa ksiązka kucharska a coś z pogranicza publicystyki, ja bardzo je lubie :)

      Usuń
  3. Może to dziwne ale wcześniej o nim nie słyszałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem :) tez nie znam całego świata mediów

      Usuń
  4. Pierwszy raz o nim słyszę! :o
    Zapraszam do siebie, dopiero zaczynam :) lebbrosso.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego Pana a książka raczej nie w moim guście ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawie 😉

    OdpowiedzUsuń