11 stycznia 2017

Sama się prosiła, Louise O'Neill

Czasem wystarczy jedna chwila by życie nabrało ciemnych barw.
O tym, jak poważne może mieć konsekwencje chwila słabości opowiada historia Emmy. Patronat nad książką objął portal BookHunter


Emma to dziewczyna, której zależy na popularności. Uwielbia byćw centrum zainteresowana, a wartościowa czuje się jedynie w momencie gdy otacza ją wianuszek koleżanek i szereg przystojnych kolesi ze szkoły, którzy byliby w stanie zrobić wszystko dla pięknej gwiazdeczki. 

Emmie nie zależy w zasadzie na uczuciach. Osiemnastolatkę denerwuje ignorancja innych i brak zainteresownia jej osobą. Od początku książki bohaterka nie należy do osób, za którymi się przepada i do których żywi się sympatię.

Pogląd ten zmienia się w momencie gdy rodzicie znajdują na wycieraczce Emmę w okropnym stanie, Dziewczyna jest nieprzytomna i cała zakrwawiona. Nikt nie jest w stanie wytłumaczyć co tak naprawdę się stało.
Cała paczka znajomych, którzy wielbili Emmę nagle przestali utrzymywać z nią kontakt. Wiadomym było, że zdarzyło się coś, co sprawiło, że świat zaczął ją nienawidzić. 

Spójrz teraz na tytuł książki i pomyśl o co tak właściwie może chodzić. Kto mógł wypowiedzieć słowa, że Emma sama się prosiła i właściwie, o co??

Osiemnastolatka na imprezie ma zaliczyć seks życia, tak właśnie staje się za sprawą pigułki, która sprawia, że ten rzutuje na całe dalsze jej życie. Dziewczyna zostaje zgwałcona, a jej poczynania znajomi publikują na facebookowym profilu. 
Nikt nie staje po stronie Emmy, nikt nie próbuje wytłumaczyć jej zachowania - wszyscy wokół jedynie ją oceniają. 

Dziewczyna nie ma wsparcia w nikim, nawet rodzice zdają się wzbudzać w niej poczucie winy. Opuszczona przez wszystkich zaczyna wierzyć, że to właśnie ona sama wzbudziła w znajomych z imprezy takie zachowanie. Nie powiedziała tak, ale też nie zaprzeczyła. A wszyscy wokół, łącznie z duchownymi stoją po stronie gwałcicieli, bo tak naprawdę to grzeczni chłopcy i gdyby nie uwodzicielska postawa Emmy do incydentu wogóle by nie doszło.


Książka szokuje od samego początku. Autorka celowo stawia bohaterkę od samego początku w negatywnym świetle. Pozwala czytelnikowi mieć wybór, ocenić Emmę i poddać jej osobę ocenie. Czy tak naprawdę ktokolwiek sam może prosić się o wyrycie na duszy i ciele takiego piętna? Czy milczenie i brak sprzeciwu jest równoznaczne przyzwoleniu?
Dramatyzm powieści opiera się na zakończeniu, które niczego nie wyjaśnia i nie doprowadza sprawy do happy endu. Zakończenie szokuje, bo nie neguje postawy gwałcicieli, nie pokazuje też ani upadku bohaterki, ani jej odrodzenia. Ukazuje jedynie bierność i marazm. Ale moim zdaniem jest intrygujący właśnie przez to, że wprowadza czytelnika w stan wewnętrznego dialogu i zachęca do próby oceny sytuacji i bohaterów ze względu na czyny a nie konsekwencje. 

Sama się prosiła, Louise O'Neill
Wydawnictwo Feeria Young, 2017
Moja ocena: 7/10

  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,8 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 166,6 cm

 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl

13 komentarzy:

  1. Ooo lubię takie książki z lekką grozą i psychologią. Do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już sam tytuł zachęca :) Chętnie ją przeczytam gdy skończę serie z Sherlockiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Sherloka nie czytałam, ale wiem że muszę nadrobić :)

      Usuń
  3. Nieco mnie irytują takie bohaterki jak Emma, zawsze pragnące być w centrum zainteresowania.
    Ciekawa jestem co się tak naprawdę stało. Książka na pewno wciąga.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa historia, można powiedzieć, że na czasie już od paru ładnych lat gdzie takie historię ogłaszane są w wiadomościach. Zawsze wywołują u nas dreszcze bo jest to swego rodzaju tragedia ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już sama okładka przyciąga - książka warta uwagi. Zapisuję na listę i dziękuję za polecenie.
    Miłego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i jestem pod wrażeniem ♥

    Zapraszam na ROZDANIE

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś dla mnie! genialna akcja - nie miałam o niej pojęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku faktycznie zachęca, ale ogólny odbiór po ukończeniu jest dwuwymiarowy. Wydaje się, że autorka zamierzała pokazać wszystko z punktu widzenia kobiety - wywołuje jednak, przynajmniej u mnie dyskusję samej ze sobą kto faktycznie zawinił. Takim zakończeniem wywołuje niedosyt i nie pozwala na podjęcie ostatecznej decyzji. Ogólnie nie najgorsza lektura, ale spodziewałam się czegoś lepszego.

    OdpowiedzUsuń