30 stycznia 2017

Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci, Anna Malinowska

To wojna. A wojna zawsze jest zbrodnią. Zawsze, bez względu na epokę, będzie w niej miejsce nie tylko na heroizm i ofiarność ale również na zdradę, podłość, cios w plecy. Bo inaczej nie da się walczyć. Bo inaczej już przegrałeś.  Siergiej Łukjanienko – Nocny patrol

 Człowiek w obliczu wojny przestaje być człowiekiem. Literatura niejednokrotnie wyciąga ze swojego skarbca kolejne przykłady.
Wśród nich nie brakuje historii dzieci. W większości, te maluchy to po prostu sieroty.
Dziś opowiem Wam o książce, w której sierocy los najmłodszych został zaplanowany z góry.
Brutalna kołysanka - dokument o uprowadzonych dzieciach


Lebensborn to nazistowskie instytucje opiekuńczo-wychowawcze, które można porównać do naszych Domów Dziecka.
Lebensborn w tłumaczeniu znaczy 'źródło życia' i nie przerażałby mnie ten fakt, gdybym nie sięgnęła po książkę Anny Malinowskiej.

Autorka zebrała historię kilku polskich dzieci, które w czasie wojny zostały porwane do niemieckiego zakładu założonego przez Himmlera.
Porwania dzieci odbywały się gdy czujność rodziców była uśpiona: gdy zostawały pod opieką dziadków, gdy rodzice akurat byli czymś zajęci, jednak najczęściej uprowadzano dzieci podczas badań kontrolnych, gdy rodzice tracili z oczu swoje dzieci - nieraz już na zawsze.

Naziści mieli dokładnie sprecyzowane plany. Potrzebowali tylko jasnych blondynów i blondynki, koniecznie o niebieskich oczach, najlepiej jak najmłodszych. Taki typ urody idealnie wpasował się w ich założenie o wspieraniu rasowych i wartościowych pod względem dziedziczno-biologicznym dzieci. Geny miały też niebagatelne znaczenie, dlatego nie porywano przypadkowych dzieci.

Losy bohaterów książki są przeróżne. I choć kończą się odnalezieniem dzieci przez polskich rodziców, to szczęśliwy koniec czasem jest tylko pozorny.
Niektóre z dzieci przebywały u swych adopcyjnych niemieckich rodziców tak długo, że zapomniały języka polskiego. Inne tak przywiązały sie do nowych rodzin i warunków życia, że nie mogły zaklimatyzować się w Polsce. Niektórzy zaakceptowali fakt, że wrócili do swoich korzeni, ale wciąż pragneli kontaktów z Niemcami.

Dokument Anny Malinowskiej ukazuje prawdziwe historie, nieraz przerażające, innym razem wzruszające, lecz zawsze tak samo poruszające. Takie świadectwa dają współczesnym ludziom wyobrażenie o paradoksie szczęścia jednych osób budowanego na dramacie innych.
Książka opatrzona licznymi zdjęciami, w twardej oprawie, wobec której ciężko przejść obojętnie.

Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci, Anna Malinowska
Wydawnictwo Agora, 2017
Moja ocena: 8/10
  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,8 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 151,1 cm


 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl
Przeczytane w tym roku 11/70

16 komentarzy:

  1. Oj na pewno nie dla mnie w obecnym momencie. Potrzebuję czegoś lżejszego. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przerażające historie na pierwszy rzut oka... ale to bardzo przyciąga. Tytuł w sam raz dla mnie, koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie książki też są potrzebne, naprawdę swietnie się czyta

      Usuń
  3. Cieszę się, że chociaż niektóre dzieci były szczęśliwe w nowych rodzinach, ale żeby tęsknić za kontaktem z Niemcami? Trochę to zakrawa o taki klasyczny syndrom "krzywdzisz mnie, ale to ciebie najbardziej kocham"... Z drugiej strony nie spotkała mnie taka krzywda, więc nie wiem jak sama bym to wspominała.
    Ciekawa książka, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca tak jest, wiele z tych dzieci trafiała z osrodków adopcyjnych do naprawdę kochających rodzin, długo wyczekujących potomstwa i tak naprawdę tam niczego im nie brakowało, a po powrocie do powojennej Polski na pewno u rodziców kolorowo nie było, bieda, zniszczenie, migracja ludności... To trudne a dzieci często kierują się tym co kojarzy się dobrze: stabilizacja, zabawki - to co miłe.

      Usuń
  4. Wiem, że ta publikacja z pewnością wywoła we mnie wiele emocji. Inaczej się nie da.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy chciałabym ją przeczytać.. nie bardzo lubię sięgać po tego typu historie. nawet w filmach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, ja natomiast podchodze do nich z zaciekawieniem

      Usuń
  6. To książka, która na pewno zostaje na długo w pamięci i chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, ze dla mnie to zbyt ciężka lektura, ale moja mama interesuję się taką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja mama właśnie ją czyta i naprawdę jest mocno pochłonięta ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. niestety, ale takie sytuacje miały miejsce podczas II Wojny Światowej

      Usuń