30 grudnia 2016

Wyprzedaż snów, Marzena Rogalska

O tym, że celebryci w pewnym momencie swojego życia piszą książki powszechnie wiadomo.
A jakie książki? Głownie poradnikowe i nigdy nie mówią w nich wprost jak dojść do tego celu, który oni osiągnęli.
Bo dlaczego wszyscy piszą o tym jak schudli, wypiękneli czy odmłodzili się, a nikt nigdy nie pisze o tym, kto im pomógł dojść na szczyt.
Oczywiście, że tego nie napiszą, bo przecież oni w-s-z-y-s-c-y sami na to zapracowali.

A jeśli nie chcą pisać poradników mogą napisać powieść. Tak jak Marzena Rogalska.
I z jakim skutkiem?



Do Krakowa po ośmiu latach nieobecności wraca Agata. Jej życie nowojorskiej dziewczyny nieco ją przerosło.
Dziś wraca do swojego rodzinnego miasta nie wybyta obaw. To tutaj jednego dnia zdecydowała, że zostawia wszystko i odcina się od przeszłości. Wie, że powroty nie zawsze bywają właściwe, ale czuje, że Kraków to jej miejsce na ziemi.
Jeszcze osiem lat temu miała tu wszystko, dom i bliskich a także przyjaciół, z którymi stworzyła niebywałą więź.

"Nie ma ludzi żyjących poza czasem, bez chęci zmiany, jednym i tym samym życiem."

Agata chce znów stać się dawną Gagą, dziewczyną pełną marzeń i troski o innych. Chce wrócić do swoich przyjaciół, chce znów z nimi tworzyć ten przedziwny związek dusz. Sprawa wydaje się być prosta, bo Agata jest dziewczyną, która posiadła niezwykłą umiejętność zjedywania sobie ludzi. Do tego stopnia, że wszyscy nieznajomi, których napotyka pragną zostać jej przyjaciółmi i chcą mieć taką przyjaciółkę jak Agata. Taką, która zawsze wysłucha, doradzi, która ma dobre słowo i wie, jak rozwiązać każdy problem. Agata obawia się jednak, że osiem lat to zbyt długo by móc posklejać to co było i co się w ciągu tych ośmiu lat nie zdarzyło. A może jej przyjaciele już nie utrzymują kontaktu nawet ze sobą? A może nie będą w stanie wybaczyć jej tak nagłej ucieczki, tego, że zapragnęła zniknąć z ich życia.

Codzienność Agaty upływa na przemyśleniach, Życie zaczyna się na nowo, z pustym kontem, bo mieszkanie, które miała po prostu sprzedała, więc po powrocie do Krakowa wynajmuje coś co zamierza być jej domem. Nie ma środków finansowych a praca, która nieźle się zapowiadała należy już do przeszłości.



Pewnego dnia Agata wybiera się na obiad do Pizzerii Garden. Oczekując na zamówienie rysuje szkic, który potem zostawia na stoliku. Zafascynowane kelnerki i kucharz chcą powiesić dzieło sztuki na jednej ze ścian. A, że jak to w powieściach bywa zbieg okoliczności jest siłą sprawczą, kolejnego dnia do tej samej pizzerii przychodzi dawny przyjaciel Agaty. Krzysztof od razu rozpoznaje autorkę obrazu i postanawia połączyć siły z przyjaciółmi by Gagę odnaleźć.

Życie znów nabiera sensu dla Agaty. Przyjaciele są najlepszymi pod słońcem, ale ich życie też przez osiem lat doświadczyło. Pewnego dnia Agata w dowód wdzięczności przynosi osiem kopert, w których zapisywała swoje sny. Rozdaje koperty przyjaciołom i zapewnia, że gdy opuści ich wszelka nadzieja, to w tych maleńkich przesyłkach znajdą rozwiązanie i spełnią się ich wszystkie marzenia. Agata nazywa te magiczne koperty "wyprzedażą snów".

Przyjaciele nie rozumieją do końca co skrywa ich treść, okazuje się, że pełne są symboli i ukrytych przekazów. I nie byłoby w tym nic groźnego, dopóki swojej koperty nie otwiera Kostek, zakochany w Agacie chłopak. To, jaką przyjdzie cenę zapłacić za przyjaźń na pewno dostarczy wam dreszczy na skórze.



Marzena Rogalska stworzyła swoją debiutancką powieść naprawdę dorzałą ręką. Zdarzenia w książce są spójne i po ludzku spokojne. Bohaterowie skrojeni są na miarę potrzeb współczesnego świata, ale nie są pozbawieni tego pierwiastka wieczności, który decyduje o tym, że są ponadczasowi.
O ile nie do końca kupuję Rogalską jako dziennikarkę i osobę medialną, to zdecydowanie biorę w ciemno kolejną jej powieść. I choć sama autorka przyznaje, że gdzieś wątki osobiste pokrywają się z fabułą powieści to ja śmiało mogę powiedzieć. Ta powieść nie jest Rogalską, jest zupełnie inna. Subtelna i głęboka, ani trochę nie zabawna.

Wyprzedaż snów, Marzena Rogalska
Wydawnictwo Znak, 2016
Moja ocena: 8/10

  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,3 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 42,5 cm

 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl

6 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w domu, ale jeszcze jej nie czytałam. Cieszy mnie Twoja pozytywna opinia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze i Tobie przypadnie do gustu :)

      Usuń
  2. To ta biedna Marzena z "Pytania na śniadanie", której jakiś magik-amator wbił pręt w rękę? :( Nie miałam pojęcia w ogóle, że ona pisze, a tu proszę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, tak! Przypomniałaś mi tę sytuację :)

      Usuń
  3. miałam panią od plastyki o tym nazwisku

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałyśmy, że Marzena napisała swoją powieść :) Jak widać nieźle wyszedł jej ten debiut :)

    OdpowiedzUsuń