27 grudnia 2016

Dieta na płaski brzuch, David Zinczenko

Święta, święta i po świętach :)

Jak tam wasze brzuchy?
Pewnie nie są płaskie :)
Chociaż jak spoglądam na instagramowe Fit profile to zastanawiam się czy niektóre z dziewczyn nie poprzestały na opłatku :)

Prawdę powiedziawszy, to ja się w święta ani nie przejadłam, ani nie najadłam :)


Jednak pewnie nie tylko ja marzę o płaskim brzuchu, więc dziś w ferworze wszystkich blogowych wpisów o detoksach, gdzie nikt już nie wzdycha ani do sernika, ani do krokietów proponuję Wam tę oto lekką lekturę, która lżejszym Was uczyni :)


Książka którą dziś rezcenzuję to typowy poradnik z efektami badawczymi. Wiecie co mam na myśli? Otóż badacz wymyśla teorię, stara się ją wcielić w życie swoich pacjentów, diagnozuje i obserwuje po czym wyciąga wnioski. Ta książka jak na tego typu publikację przystało zawiera szereg przypadków klinicznych - jak zwykle krytycznych, a którym udało się osiągnąć cel.

Ale by go osiągnąć potrzebny jest plan.
Co więc zakłada plan "płaski brzuch"?

  • 3 posiłki + koktajl + przekąska
  • białko + błonnik + zdrowy tłuszcz
  • jemy: jajka, czerwone owoce, oliwę z oliwek, strączki, ryż, roślinne białko, liście i kolorowe warzywa, zieloną herbatę, chude mięso i ryby oraz dużo przypraw (imbir, cynamon a nawet czekolada) a to dopiero... nie wiedziałam, że czekolada to przyprawa :) może autorowi bardziej chodziło o fakt by stosować czekoladę w takiej dawce jak przyprawę :D 
  • ograniczamy: tłuszcze nasycone, cukier, pszenicę, nabiał i czerwone mięso
  • dozwolony: 1 drink dziennie ;D 
  • ćwiczenia: niekonieczne lecz wskazane 
Z tej pozycji poradnikowej dowiecie się nie tylko jak osiągnąć efekt płaskiego brzucha, ale dlaczego hodowanie oponki może być niebezpieczne dla zdrowia. 
Dowiecie się, że otyłość to nie tylko leniwe życie, ale również geny - spokojnie, autor podpowie jak je wyłączyć. 
Inną kwestią jest stosowanie probiotyków, którym autor nie każde ufać. Więc co z teorią, że należy stosować żywność probiotyczną?

W drugiej części książki autor skupia się na dogłębnym przeanalizowaniu składników żywieniowych, które są korzystne do osiągnięcia płaskiego brzucha. 
Jako jeden z wiodących sposobów, który ma pomóc uzyskać kaloryfer w wiadomej części ciała są szejki, tudzież koktajle. 
W książce przepisów na te odchudzające napoje znajdziecie całe mnóstwo. 
A jeśli już o przepisach mowa, to znajdziecie tu również bardzo dużo przepisów na inne dania, począwszy od śniadaniówek przez główne aż do słodkości. 

Na koniec okazuje się, że te niekonieczne ćwiczenia, o których autor mówił na początku są jednak konieczne (bo jakżeby inaczej). Spora część książki jest więc przeznaczona na opisy poszczególnych ćwiczeń, a wszystko to opatrzone czarno-białymi fotografiami. 

Na ostatnich stronach w ramach bonusu znajdziecie tabelę z wartościami odżywczymi pokarmów :) 


Co ja mogę od siebie powiedzieć? 
Gdy przyszła zamówiona przeze mnie książka, to byłam wręcz zachwycona, że ktoś w prosty sposób da mi receptę. Ale gdy zobaczyłam te wymagające pracy szejki, to zwyczajnie odpuściłam. 
Moje lenistwo wygrało, więc nie mam 8 kg mniej w ciągu dwóch tygodni. 

Ale Wy nadal możecie, bo dziś jeszcze tu pojawi się konkurs z książką do wygrania: 



Dieta na płaski brzuch, David Zinczenko

Wydawnictwo Vital, 2016
Moja ocena: 6/10

  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 1,9 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 52,9 cm

 Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl

9 komentarzy:

  1. Książka na pewno przydatna. Polecę mojej kuzynce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha :D no, tak to jest, nie ma cudów :) Ale mam nadzieję, że mimo wszystko osiągniesz swój cel :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mogę narzekać - przez Święta objadłam się strasznie, a brzuch miałam cały czas prawie płaski :D
    U mnie taka dieta by się nie sprawdziła, bo właśnie po białku brzuch najbardziej mi się powiększa (choć tak naprawdę i tak jest płaski, ale czuję, że wątroba ciężej pracuje :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie w tej diecie jedyne bialko to to z jaj nie z nabialu :)
      na szczescie sama tego roku sie nie przejadlam i na moj brzuch nie moge narzekac

      Usuń
  4. Po świętach ta dieta to by się mi przydała. Brzuszek nie chce być płaski, a jeszcze tyle pyszności pozostało! :D Ten płaski brzuch to może od Nowego Roku? ;)
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tym roku na Swieta jadłam z umiarem - co mnie sama trochę dziwi że tak wyszło 😄
    Książka może być przydatna dla osób, które chcą się odchudzić- ale z tego co piszesz tylko jako uzupełnienie bądź motywacja - ja to tak odbieram 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć lubię książki o tej tematyce i staram się być z nimi na bieżąco, nie lubię gdy autor kłamie. Tak jak tutaj, an początku twierdzi, że ćwiczenia są opcjonalne, a potem zmienia zdanie, że są jednak obowiązkowe. Nie wierzę też, że można trwale schudnąć w takim tempie, tak duży spadek kilogramów jasno sugeruje, że jest to głównie woda. A czasochłonne diety są nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń