3 sierpnia 2016

Okrążyć słońce, Paula McLain

Napisana z filmowym rozmachem powieść dla tych, którzy pokochali Pożegnanie z Afryką.

Okrążyć słońce, Paula McLain
Wydawnictwo Między Słowami, Kraków 2016


Białe kobiety w Afryce od zawsze fascynowały badaczy i twórców. Tak jak mnie fascynowała Afryka i Czarne Kobiety. 
To im poświęciłam trzy lata swojego życia i to one są bliskie mojemu sercu, ale tak jak historie afrykańskich kobiet przewijały się przez moje prace badawcze na studiach, tak białe kobiety miały w ich życiu znaczący udział. 

Tak więc sylwetkę Beryl Markham i Karen Blixen miałam okazję poznać już wcześniej, choć nie miałam pojęcia, że los skrzyżował ich uczucia.

Beryl Markham, biała kobieta w Afryce. Kobieta, która wyrosła na Czarnym Lądzie, pokochała ten kontynent, bo jej serce było gorące. Tak jak Czarny Ląd i krew która w niej płynęła. 
To książka o Beryl. Kobiecie, która żyła naprawdę. 

Literackie postacie feministek i indywidualistek od zawsze mnie pociągały. Teraz na mojej ścieżce przez stronice pojawiła się Beryl Markham. Dlaczego była tak wyjątkowa? 

Mała Beryl wraz z rodzicami przeprowadza się do Kenii. Ojciec pragnie zostać farmerem, ale jedyne na czym się zna to hodowla koni. Ich życie w Afryce nie jest usłane różami, na każdym kroku czai się niebezpieczeństwo, brakuje im podstawowych środków do życia, lecz ojciec nie zamierza rezygnować ze swoich marzeń. Matka zostawia więc dziewczynkę z ojcem i sama z synem wraca do ojczyzny. 

Karen od tej pory musi dzielnie stawiać opór życiu w Kenii. Wyrasta pod opieką ojca i nieznacznie pod skrzydłem kochanki ojca pani O., która przybiera rolę opiekunki domu. Nic więc dziwnego, że Karen ma bardziej męskie ideały niż rówieśniczki. 

Jej pasją są konie. Pragnie zostać treserką koni i po latach to marzenie realizuje. Beryl kocha wolność,  wiatr we włosach, nie straszne jej lwy i niewyobrażalne upały, jest typowym wolnym duchem, nic więc dziwnego, że nie lubiła się uczyć i została wydalona ze szkoły.  Ma męski styl bycia, ale nie brak jej kobiecości, która sprawia, że Beryl szybko wychodzi za mąż za sąsiada Purvesa. Sama widzi w tym intratny interes wobec upadającego gospodarstwa ojca. Ich małżeństwo jednak było dalekie od bliskości i razem nigdy nie przekroczyli żadnej granicy czułości. Związek Beryl i Jocka niemal nie istniał i sprowadzał się jednie do małżeńskich obowiązków. Ich małżeństwo zakończyło się szybko i niezbyt burzliwie. 

Dalsze losy silnej i niezależnej Beryl Markham nie moszczą posłania złudzeniami. Choć Beryl zapisała się w historii jako żelazna osobowość, nieustraszona treserka koni i odważna pionierka lotnictwa - kobieta, która jako pierwsza osoba w historii przepłynęła Atlantyk, to jej świat rysował się koślawą kreską. 

Karen Blixen, baronowa, o której już wcześniej wspominałam, podałą Beryl dłoń, wyciągnęła z tarapatów. Beryl choć nad tym nie panowała odwdzięczyła się jej odbijając kochanka baronowej, Denysa Fincha Hattona. Całą trójka tkwi w rozpaczającym romansie raniąc siebie nawzajem. 
Karen co rusz wdaje się w kolejne romanse, zachodzi w ciążę i choć pragnie dziecka to niestety podczas porodu je traci... 

Imponująca kobieta, detronizująca czasy w jakich żyła. Urodzona w 1903 roku, stawiała czoła zadaniom, jakich obawiałby się niejeden mężczyzna. Sama raniła innych i dostawała w zamian podobne uczynki. Brylowała, zadziwiała i nie spoczywała na laurach. Zaglądała śmierci w oczy i uśmiechała się do życia, Kobieta, której lot wyprzedził kobiety z tamtej epoki. Kobiety, która okrążyła słońce. 

Narracja pierwszoosobowa, książka podzielona na części. Mnóstwo dialogów, więc pomimo objętości czyta się przyjemnie.

Książkę zdecydowanie poleciłabym wszystkim, którzy lubią biografię. Nie tylko tym, którzy czytają je dla zdobywania ukrytych informacji z życia znanych i lubianych, lecz przede wszystkim tym, którzy chcą poznać inspirującą osobowość. Kobietę, która żyła z wiatrem w oczach i ogniem w duszy. 


Okrążyć słońce, Paula McLain
Moja ocena: 7/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,7/10
Średnia ocena z goodreads.com: 3,9/5 
  


  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 3,3 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 97,9 cm

Zapraszam do zapoznania się z recenzją książki na portalu BookHunter.pl TU

22 komentarze:

  1. Już sam tytuł brzmi dla mnie cudownie. :D Tak cudownie, że zaraz sobie go zapiszę. :D
    Nie jest to może typ książek, które czytam najchętniej, ale Afryka, którą uwielbiam, w jakiś sposób bardziej mnie zachęca. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również biografię czytam, ale nie są moim ulubionym gatunkiem, natomiast dla świetnej perspektywy Afrykańskiego życia z perspektywy białej kobiety warto przeczytać tę powieść

      Usuń
  2. Właśnie się zorientowałam że zmieniłaś zdj. Profilowe :) bardzo ładne :)
    Jeśli chodzi o książkę to ta jednak chyba nie byłaby dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam teraz z telefonu w pracy to mam mobilną wersję więc nie widzę :P

      Usuń
  3. Muszę powiedzieć, że kobieta odstawała- wyróżniała się jak na tamte czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego była wyjątkowa :)

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie, zapiszę tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie dla nas, nie zainteresowała nas niestety.
    P.S. Super zmiana bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Osttanio nie ciągnie mnie do tego typu literatury... ale kto wie co będzie za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością jest to książka warta, aby po nią sięgnąć. Ale ostatnio wciągnęłam się w zupełnie inny świat powieści i tkwię w nim bez reszty ;) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś czas temu czytałam Pożegnanie z Afryką:)

    OdpowiedzUsuń