7 sierpnia 2016

Dobre wieści, Dana Perino

Wspomnienia najsłynniejszej rzeczniczki prasowej Białego Domu

Dobre wieści, Dana Perino
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2016



Gdy zaczynałam studia dziennikarskie miałam dość jasno sprecyzowany plan: będę rzecznikiem prasowym. Ale tak naprawdę na moich studiach o tym zawodzie nie dowiedziałam się nic. Nikt nie dał mi żadnych wskazówek, poza tym, że kiedyś obiecano mi taką posadę. Nic więcej w tym fakcie się nie wydarzyło. Nie zostałam rzecznikiem prasowym i sięgając po tę książkę chciałam dowiedzieć się jak najwięcej nie tylko o Danie Perino, lecz o tym jak dobrze się wywiązać z obowiązku rzecznika.

Dana Perino była zwyczajną dziewczyną. Wychowana przez kochającą się rodzinę, posiadającą włoskie korzenie. W swojej książce, która jest swoistym wspomnieniem opisuje swoje pochodzenie, członków rodziny począwszy od pradziadków, relacje z nimi. Dość dużą uwagę skupia na siostrze, z którą w dzieciństwie nie żałowały dla siebie psot.

Rzeczniczka opisuje w utworze swoje życie studenckie. Miała marzenia by iść na wielki Uniwersytet do dużego miasta, ojciec jednak przekonał ją by wybrała małą uczelnię niedaleko od domu. Gdy poznała wykładowców dała się przekonać. Okazało się, że był to wybór najlepszy z możliwych: dostała stypendium i własną audycję w lokalnym radio.

Po studiach miała dość jasno sprecyzowane plany, choć jej kariera polegała na czynnościach typu: podaj i przynieś. Nie zrażała się tym i dzięki swojej ambicji osiągnęła wiele na swojej ścieżce zawodowej. Niestety odbiło się to głównie na samotności i wielu godzinach spędzonych za biurkiem.


Wszystko zmieniło się gdy poznała sporo od siebie starszego mężczyznę Petera McMahona, wielbiciela polityki Georga Busha. Wkrótce po zamachu na WTC Dana Perino dostała pracę w Departamencie sprawiedliwości. Praca była niebezpieczna i wymagała od niej wiele zaangażowania.
W momencie gdy totalnie wykończona Dana Perino wkracza do biura swojego szefa by złożyć wymówienie, ten uprzedza ją propozycją posady rzeczniczki prasowej w Białym Domu.

Stanowisko rzecznika prasowego to posada z nominacji. Prezydent obiera sobie osobę zaufaną i kreatywną. Poprzedni rzecznik, przyjaciel Dany został zwolniony i w niedługim czasie opublikował książkę z poufnymi sprawami Białego Domu i prezydenta.

Dana Perino jako rzecznik prasowy była osobą, która często kontaktowała się z Georgem Bushem. Uczestniczyła w przyjęciach i podróżach służbowych, towarzyszyła mu w Afganistanie i w Iraku, gdzie podczas incydentu, w którym obrzucono prezydenta butami oberwała w głowę.

George Bush stał się dla Dany mentorem. W jej wypowiedziach przeważa ogromny szacunek do osoby prezydenta. To on udzielał jej wskazówek, gdy już nie miała pomysłów jak wyjść z opresji. W swojej książce kreuje wizerunek prezydenta jako ojca, kogoś kto ukształtował ją na całe życie.

Polecam książkę wszystkim przyszłym dziennikarzom, tym których interesuje świat mediów. A także wszystkim ciekawskim, którzy lubią smaczki o życiu znanych ludzi. I tym, którzy kochają Amerykę.


Dobre wieści, Dana Perino
Moja ocena: 6/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,8/10
Średnia ocena z goodreads.com: 4,0/5 
  



  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam  2 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 95,9 cm

Zapraszam do zapoznania się z recenzją książki na portalu BookHunter.pl TU

33 komentarze:

  1. Ciekawa historia! Nie planuję robić karierę jako dziennikarka, ale chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można będzie sie do czegoś odnieść, taka wiedza się przydaje :) Choćby po to by zabłysnąć w towarzystwie

      Usuń
  2. Podziwiam Cię za taką ambicję do czytania książek. Ja to nie mam aż takiej motywacji i czasu. Jeśli chodzi o książki to bardziej wolę jakieś romanse, kryminały lub coś o podróżach. Jeśli chodzi o życie prywatne znanych ludzi to jakoś nigdy mnie to nie ciekawiło, bardziej interesuje mnie to co się dzieje w śród moich bliskich i dalszych znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem mam odwrtnie, nie lubię być obciążana problemami innych, więc książki to miła odskocznia

      Usuń
  3. Oj zdecydowanie nie moje klimaty ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. O kuluarach Białego Domu wiem najwięcej z serialu "House of cards" dlatego tym bardziej ciekawi mnie taka osobista relacja. Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie oglądala, ale wierzę Wam na słowo, że jest świetny i może zacznę oglądać ;)

      Usuń
  5. Studia dziennikarskie to mój plan na przyszły rok, wiem, że nie będzie prosto przebić się w tym zawodzie, więc z przyjemnością sięgnę po tę książkę, na pewno doda mi trochę wiary i pewności siebie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Internet daje dziś olbrzymie możliwości

      Usuń
  6. Chociaż czytam zupełnie inne książki - to ta mogłaby chyba odrobinę mnie zaciekawić:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa tematyka, chętnie przeczytam. Zawsze zadziwia mnie (pozytywnie) ile można osiągnąć ciężką pracą i zaangażowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jednak wolę kryminały i thrillery ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo tego, że nie jest to książka w moim guście, chętnie bym ją przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym być dziennikarką bez studiów - mogę? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, najwięcej dziennikarzy z tego co widzę skończyło historię:)

      Usuń
    2. A ja prawo, więc będę pionierem :D

      Usuń
  11. Tym razem zupełnie nie nasz gust ale na pewno znajdzie chętnych :D

    OdpowiedzUsuń
  12. widziałam tą książkę w biblioteczce koleżanki, ale nie są to jednak moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka wydaje się bardzo ciekawa ;) Ja jednak nie potrafię się skupić na czytaniu.. wszystko mnie rozprasza;p
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie
    jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnaś poćwiczyć koncentrację?

      Usuń
  14. Lubię takie książki. Prawdziwe historie są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń