6 lipca 2016

Ty też będziesz w ciąży, Aimee E. Raupp

Nie kochane, to jeszcze nie ten moment. To jeszcze nie ja :)

Póki co nie myślę jeszcze o dziecku. Mam 27 lat i być może już by "wypadało".
Skupiam się na samorozwoju, podróżach i przyjemnych dla mnie sprawach.

W dzisiejszych czasach już raczej nikt nie krzyczy na kobiety: "Weź się do roboty, ile Ty masz lat, kiedy zamierzasz urodzić". A za to racjonalne matki, ciocie i przyjaciółki mówią Ci: "Masz na to jeszcze czas, dziecko to obowiązek, nieprzespane noce i uziemienie."

Ty potakujesz głową - mają rację.
Ale gdzieś w głowie tłucze się myśl...

A co jeśli nie będę mogła już mieć dzieci?
Kiedyś paliłam, dziś nie wystrzegam się piwa na grillu, odchudzałam się aż straciłam okres, moja ciotka urodziła martwego syna a przyjaciółka poroniła w 6 miesiącu. Sąsiadka od 20 lat wciąż stara się o dziecko i nic...

Są pary na świecie, które gdy już pragną mieć dziecko po prostu go mieć nie mogą. Czasem powodem jest jakiś problem zdrowotny, a czasem nie ma żadnego powodu. Leczą się, stresują i chodzą na terapię, wydają majątek na genetyczne cuda, które mają im pomóc. A cała radość z seksu już dawno schowała się do szafy, byle nie do łóżka.


Ty też będziesz w ciąży, Aimee E. Raupp
Wydawnictwo Lekarskie PZW, Warszawa 2016



"Ty też będziesz w ciąży" to idealna pozycja dla wszystkich kobiet, które pragną zostać matkami. Bez względu na to czy jesteś jeszcze młodą dziewczyną czy Twój wiek już dawno osiągnął ten uważany przez społeczeństwo za odpowiedni do macierzyństwa to powinnaś zadbać o swoją płodność. By ją pobudzić, lub by jej nie zabić.

W poradniku dowiecie się jak skutecznie odblokować swoje myślenie. Jak za pomocą mantry poprawić swoje nastawienie.
Odwołanie do religii Dalekiego Wschodu ma uzmysłowić, że ciało kobiety to świątynia, którą na poczęcie trzeba przygotować. Ciąża to nie zdarzenie, które dzieje się przypadkowo. A przynajmniej nie powinno takim być. Kluczowe jest przygotowanie się poprzez: radość, pasję i odwagę.

Nic prostszego: kochaj siebie a niebawem pokochasz kogoś jeszcze.

Autorka zwraca uwagę na traumy, które blokują organizm. Główną ideą płodności jest otwartość i wyzbycie się złych myśli.

Pokażę Wam teraz jedno zabawne ćwiczenie (s. 32)
Codziennie rano, leżąc, połóż ręce na dole Twojego brzucha i przemów głośno, ale tylko w myślach do Pałacu Twojego Dziecka: Droga macicom jesteś pałacem mojego dziecka, ja w ciebie wierzę. Przesyłam ci miłość i radość. Jesteś pięknym pałacem wypełnionym płodnością i wierzę głęboko, że masz zdolność poczęcia dziecka. 
Autorka cały rozdział poświęca na omawianie anatomii układu rozrodczego i próbę zrozumienia cyklu miesiączkowego.
Jeśli ktoś nie miał nigdy fachowej wiedzy na ten temat to naprawdę warto zajrzeć. Autorka wyjaśnia objętość nasienia, fazy cyklu, prawidłową objętość krwi miesiączkowej w poszczególnych dniach. Przedstawia idealny czas na współżycie w celu poczęcia (ok. 9-10 dzień cyklu w przypadku 28 dniowego).

Kolejny rozdział poświęcony jest regeneracji płodności. Metody relaksacji, medytacja, jak cieszyć się życiem i żyć w zgodzie z naturą to główne założenia wyciszających właściwości.

Sporo uwagi autorka poświęca prawidłowej diecie a w tym prawidłowej wadze i odpowiedniej aktywności.
Z uwagi na to, że autorka jest fascynatką zdrowej żywności absolutnie zakazuje jedzenia glutenu, soi i produktów sojowych, Zakazuje wielu produktów i trudno oszacować mi czy to logiczne: cukier i słodziki są złem. Ale już alkohol tak, byleby to była czysta wódka.
Nakazuje też jeść trzy najbardziej obrzydliwe dla mnie rzeczy: wątróbkę, ikrę i tran.
Ale też przyjemniejsze i pyszne: owoce,  warzywa i orzechy, białko zwierzęce i nabiał.



Autorka zakazuje też używania kosmetyków, które zawierają wiele niebezpiecznych składników (i przedstawia całą listę) m.in. talk czy parafinę. Nie wolno więc podczas starań o dziecko używać balsamów do ciała, szminek, lakierów do paznokci, mokrych chusteczek czy płynu do soczewek.
Irracjonalne podejście autorki chyba nakazuje zmienić się w Amiszkę.

W następnym rozdziale sporo uwagi poświęca autorka psychice i nastawieniu. Mówi, że należy czerpać radość z życia, Znów ma swoje miejsce w tym rozdziale medytacja i mudra (sposoby potwierdzania intencji) a także joga - kilka ćwiczeń Aimee opisuje w poradniku.

Ostatnią częścią jest połączenie wszystkich  poznanych wskazówek i wdrożenie ich do swego planu działania.

1. Śpij 7-8 godzin bez przerwy.
2. Jedz najpóźniej 30 min po przebudzeniu
3. Medytuj, marz i powtarzaj mantry
4. Ćwicz by osiągnąć płodne BMI - ____zobacz jak obliczyć BMI____
5. Na godzinę przed pójściem spać gaś światło i urządzenia
6. Uprawiaj seks 4-5 razy w tygodniu
7. Utrzymaj ciepło macicy (nie siedź na zimnym, ciepło się ubieraj, nie jedz i nie pij zimnego, susz włosy)
8. Unikaj toksyn i chemikaliów
9. Zażywaj suplementy
10. Przestrzegaj diety rekomendowanej przez autorkę

Na końcu znajduje się absolutnie przepełniony co do minuty harmonogram na 7 dni tygodnia od godz. 7;00 do 23ciej.
Nie ma w nim miejsca na pracę, tylko relaks i relaks, dobre jedzenie i seks.
Żyć nie umierać - po takiej dawce przyjemności (na którą musiałabym wziąć urop od pracy i życia) już chciałabym tak zawsze wypoczywać, medytować, przygotowywać posiłki, ćwiczyć, seksić się i ah i oh. Aż pewnego dnia zajdę w ciążę i po 9 miesiącach wpadnę w wir obowiązków, który stanie się horrorem.

Do tego możesz stosować inne wspomagacze jak: akupunkturę, zioła chińskie, ćwiczyć mięsień Kegla.

Ostatni rozdział to omówienie podstawowych chorób wywołujących niepłodność i porady jak sobie z nimi radzić.
 Na końcu umieszczono również wywiady z endokrynologami, oraz przepisy na dania poprawiające płodność (rosół, guacamole, zbożowe batoniki, jarmużowe chipsy, hummus, pasztet z wątroby, sałatka z krewetek i placuszki z cukini).

Książka jest jak kłębek jedwabnych nici z wyprutą ze starego swetra włóczką. Praktyczne i naukowe porady mieszają się z filozofią, religią i ideologią a do tego dochodzą jeszcze przedziwne osobiste teorie pani neurobiolog.
Zastanawia mnie jak wygląda życie według tych schematów. Nie ma w nim absolutnie żadnego czasu na codzienność. Ale może właśnie o to chodzi, by przed ciążą i macierzyństwem tak totalnie wyluzować, leżeć i pachnieć naturą. Współczucie jedynie, że po takiej terapii tak srogo trzeba obudzić się z nomen-omen ręką w nocniku.

Poradnik podzielony na części, które z kolei są podzielone na rozdziały. Ważne informacje i podsumowania umieszczone są w ramkach więc wszystko jest przejrzyste. To co istotne wyłuszczone i wymienione w tabeli.
Bezpośrednie zwroty do czytelnika jak w wielu poradnikach. Czyta się szybko i przyjemnie. Łatwo można odnaleźć pożądane informacje wracając do nich po zakończeniu.


Aimee E. Raupp  - adeptka neurobiologii, licencjonowana specjalistka w zakresie akupunktury i ziołolecznictwa. Pisze felietony i poradniki, udziela porad w gabinecie i blogosferze, Rekomenduje wyroby organiczne, bezglutenowe i wegańskie.


Moja ocena:5/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 5,5/10
Średnia ocena z goodreads.com: 3,2/5
  



  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 1,2 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 117,80 cm



Moją recenzję przeczytasz na portalu BookHunter, zapraszam jeśli też chcesz umieścić tam tę, bądź inną recenzję. Ty też będziesz w ciąży (recenzja na BookHunterze)
 :)
Jeśli już przy BookHunterze jesteśmy. Właśnie tam trwa konkurs, w którym można wygrać książkę H. Fitzpatrick "Moje życie obok" (przyznam, że jeszcze nie czytałam, ale opis zachęca)
Konkurs i opis znajdziecie 


a zadanie jest przyjemne i polega na napisaniu kilku zdań:

Wyobraź sobie, że jesteś nastolatką (albo wcale nie wyobrażaj sobie, jeśli nią jesteś). Pomyśl, jaki chłopak nie uzyskałby akceptacji w oczach Twoich rodziców? Co sprawiłoby, że miałabyś obawy przedstawić go bliskim?
PRIV
Jutro jadę do Włoch. W końcu wakacje. Choć jakoś nastrojona konkretnie nie jestem. 
Ale może to pozytywny znak. 
Wracam dopiero 14tego i jeszcze nie podjęłam decyzji o zabraniu laptopa. Więc być może już Was na jakiś czas opuszczam :) 

40 komentarzy:

  1. Szkoda, że wcześniej o tej książce nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie czytam takie poradniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co piszesz, to niektóre rady są dość kontrowersyjne, chyba po nią nie sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownych wakacji odpoczywaj :*
    Pierwsza książka wydaje się ciekawa :)ja mam 29 i też jeszcze dzieci nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekaa propozycja, ale mi jeszcze do tego daleko. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra i pozytywna książka. I pisze tak pomimo tego, ze nie chce mieć dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogłabym i ja ją poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm jakiś dziwny ten poradnik wg mnie. Raczej bym się do tych rad nie stosowała :)
    Udanych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w nim wiele kontrowersyjnych informacji :)

      Usuń
  9. udanego urlopu, zresztą we Włoszech na pewno będzie udany!
    Hm, co do książki-średnio do mnie przemawia,ten cytat przynamniej jest dla mnie mocno przesadzony.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna książka/poradnik :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś mnie ta książka nie przekonuje. Życie nie jest łatwe, ale trzeba być silnym. Starania o dziecko zależą w dużej mierze od nas. Na pewno nie należy sie stresować i spinać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokłądnie, najpierw należy zacząć od pozytywnego myslenia

      Usuń
  12. Miłego wypoczynku :) A co do książki, o panie czego to jeszcze nie wymyślą, fakt że ja to skończę jako stara panna z milionem kotów (tzw "life goals", bo ja i związek to byłby żart), ale widząc to co podsumowałaś mam wrażenie, że książki o ciąży to takie czary mary, które robią nam z mózgów wodę - jasne, są rzeczy, których powinno się w ciąży używać np. niektórych ziół i roślin jak aloes, ale bez jaj, że już nic nam się od życia w ciąży nie należy tylko leżenie pod kołdrą i udawanie inkubatora i modły do macicy - to mnie w sumie rozwaliło "droga macico" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ja też chciałabym mieć tysiąc kotów :)

      Usuń
  13. Ciekawa książka, jeszcze się nie interesowałam tym tematem ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja sądzę, że to wszystko zależny od nas samych. Ćwiczenia tak - jeśli organizm na to pozwoli, jeśli nie to trzeba słuchać zaleceń lekarza a nie forsować się i udawać, że ciąża to nie jest choroba. Bo chorobą samą w sobie nie jest, ale jest nietypowym stanem dla każdej kobiety i każda z nas przechodzi to w inny sposób. Suplementy tak - jeśli lekarz pozwoli i jeśli w naszym organizmie czegoś brakuje np. kwasu foliowego bądź żelaza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że masz 100 % racji, jednak ja ze swojego dswiadczenia nie moge jeszcze nic na ten temat powiedziec :)

      Usuń
  15. To może być ciekawa książka, choć po tym co tutaj czytam, myślę, że autorka może co nieco narzucać. Sięgnę po nią, żeby się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A już myślałam, że jednak chodzi o Ciebie :) Ja mam lat 24 i szczerze Ci powiem, że czasami chcę mieć już dziecko :) ale poczekam do ślubu, potem trochę pobędę żoną i dopiero dziecko :) chociaż też się boję czy mi się uda, bo znając moje kulawe szczęście to łatwo nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to jeszcze nie ten czas, generalnie ostatnio troche mamy inne zdanie z Moim na ten temat :/

      Usuń
  17. Tak jak przeczytałam ten opis książki, to stwierdzam że ta książka nie dla mnie - nie w moim typie :) Ale ma piękną okładkę mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń