4 czerwca 2016

Kolonie, zielona szkoła - złote rady dla rodziców



Pamiętam ten moment gdy pierwszy raz jechałam na kolonię.
Miałam 8 lat i gdy wsiadałam do pociągu było mi niedobrze. Czułam potworny lęk przed rozstaniem.
W przedziale szybko mi przeszło. Po 10 dniach zaczęłam tęsknić.
Z budki telefonicznej dzwoniłam do domu i szlochałam by po mnie przyjechali - byłam nad morzem, a sama mieszkam w górach :)

Dziś chciałam się z Wami podzielić radami, które zdążyłam sobie poukładać w trakcie kilkuletniego doświadczenie w pracy wychowawcy kolonijnego.

1. Uzyskaj informację



Nie ważne czy już postanowiłaś, czy jeszcze nie.

Na spotkanie z wychowawcą warto się udać.
Jeśli zamierzasz wysłać dziecko na kolonię lub Zieloną Szkołę nie przychodź na spotkanie nieprzygotowana. Nie chciałabyś by osoba, która miałaby przekazać Ci informację przyszła kompletnie zielona.
My też oczekujemy pytań.

Zrób listę wszystkich kwestii, które wydadzą Ci się niepewne i zagadkowe. 
Nie bój się pytać. Jeśli to krępujące pytanie, zadaj je po zebraniu osobiście.

Pamiętaj, że jeśli wychowawca czegoś nie wie i nie umie odpowiedzieć Ci na pytanie na pewno stanie na głowie by Ci odpowiedzieć, ale nie zrobi tego od razu. Być może oddzwoni do Ciebie, spotka się z Tobą albo wyjaśni to na spotkaniu tuż przed wyjazdem.

Weź notes! Na spotkaniu wychowawca poda Ci wszystkie niezbędne informacje.
Notuj telefony, informacje, zapisz dane firmy przewozowej.
Weź numer telefonu od wszystkich wychowawców, którzy będą na wyjeździe z Twoim dzieckiem. Zazwyczaj wychowawcy podają godziny w jakich można dzwonić - jeśli między 8:00 a 9:00 do wychowawczyni próbuje dodzwonić się kilkunasta rodziców to złapanie otwartej linii może się okazać wyzwaniem.

Zabierz ulotki i informacje.
Poproś o program wycieczki i szczegółowy plan. Masz prawo wiedzieć gdzie i kiedy będzie Twoje dziecko. Zapytaj o przewoźnika i nocleg. Odwiedź ich strony internetowe. Zapisz informacje ze storny (lokalizację, numery telefonów)

2. Poinformuj


Nie ma rzeczy, o której nie mogłabyś powiedzieć wychowawcy. 

Powiedz nawet o tych sprawach, które Cię krępują. Tobie zdecydowanie będzie łatwiej powiedzieć, że Twoja córka musi zasypiać przy zaświeconym świetle niż jej. Chyba wolisz sama powiedzieć, że Twój syn boi się nocą chodzić sam do łazienki niż narazić go na niepotrzebny stres z tego powodu, bo wstyd było Ci powiedzieć.

Choroby i leki 

W oświadczeniu zapewne napiszesz to co trzeba, ale dokładnie to przemyśl.
Napisz to co istotne i to, co nawet wydaje Ci się błahe.
Jeśli uważasz, że nie ważny jest fakt, że Twoje dziecko brało antybiotyk tydzień wcześniej to jesteś w błędzie. Przebywanie na słońcu po zażywaniu antybiotykoterapii jest nie najlepszym rozwiązaniem, a wychowawca musi wiedzieć o tym gdyby coś się stało.

O wszystkich przewlekłych chorobach wiesz. Nie bój sie rozpisywać, a jeśli nie zmieścisz się w rubryce podaj informacje bezpośrednio do wychowawcy, który to odnotuje.

To samo tyczy się wszystkich alergii i uczuleń.

Obawy i lęki

Jeśli Twoje dziecko boi się zwierząt to koniecznie powiedz o tym wychowawcy, inne lęki i obawy jakie spotykają Twoje dziecko są bardzo ważne w informacji. Jeśli Twoje dziecko boi się ciasnych zamkniętych pomieszczeń nie łudź się, że nagle stanie sie superbohaterem i wejdzie do jaskini. Owszem, może tak być, ale nauczyciel musi wiedzieć, by nie naciskać na Twoje dziecko. Lęk od fanaberii czasem ciężko odróżnić.

Gdy dziecko jest niejadkiem 

Wiem, że spędza to sen z oczu wielu matek. Wszystko jest do przeżycia. Ja byłam wegetarianką i nieszczególnym smakoszem jedzenia ale z głodu nie umarłam. Ważne jest by przekazać wychowawcom czego nie je Twoje dziecko, jeśli nie zje brukselki, to po prostu należy dopilnować by dostało porcję zupy bez niej. Jeśli nie je mielonych, to nie umrze z głodu gdy zje same ziemniaki z surówką, ale pamiętaj by zapewnić dodatkowe fundusze dla dziecka na bułkę drożdżową, którą będzie mógł dojeść za jakiś czas. Przypomnij dziecku by wtedy upomniało się, że jest głodne.
Ps. Pamiętaj o sobie, jeśli Twoje dziecko nie je szpinaku to jest ten moment gdy w domu możesz jeść szpinak na śniadanie, obiad i kolację :)

3. Porozmawiaj z dzieckiem 



Opowiedz mu o swoich pozytywnych doświadczeniach. Pokaż zdjęcia ze swoich kolonii.
Nastaw dziecko pozytywnie i poinformuj jak będzie przebiegał jego wyjazd. 
Nie mów: "To krótki wyjazd, niedługo wrócisz" jeśli tak naprawdę jest to ponad tygodniowy wypad. Dla dziecka to wcale nie będzie krótko. Zamiast tego powiedz: "Tydzień to 7 dni, tyle ile chodzisz do szkoły i jeszcze weekend, to sporo czasu by pozwiedzać i dobrze się bawić"

Uciesz się i nie przelewaj lęków na dziecko

Pod żadnym pozorem nie mów o swoich obawach. Nie komentuj wiadomości o wypadku autokaru w Himalajach - Ciebie ani Twojego dziecka to nie dotyczy Nie wywołuj paniki.
Nie mów, że będziesz tęsknić. Nie płacz, bo to oznaka złych emocji.
Ale też nie próbuj pocieszać tak: "Nie martw się o nas, będziemy się dobrze bawić, pojedziemy do kina na Angry Birds w 3D i pizzę, a na kolację codziennie zjemy lody," Dzieci boją się, że coś je ominie gdy nie będzie ich w domu a potem będą tego żałować.

Upewnij go, że gdyby coś złego się stało, będziesz mogła przyjechać. Ale nie zapewniaj go o tym, że przyjedziesz gdy zatęskni. Bądź opiekuńcza ale konsekwentna. 


4. Kilka uwag o pakowaniu 



Ubrania - tylko najpotrzebniejsze. Pakujcie je razem. Niech zapamięta gdzie, co jest zapakowane. Najważniejsze to zapamiętać kolory ręczników i bieliznę oraz nowe ubrania. Możecie oznaczyć je na metkach umownym znakiem np. śnieżynką :)

Ja nadal popełniam ten błąd i przeciążam torbę bagażową. Ale dziecko nie ma tyle sił by ją donieść z dworca czy parkingu do pensjonatu.

Nie pakuj dziecku leków do torby. Zapakuj je do woreczka strunowego, podpisz imieniem i nazwiskiem. Dołącz karteczkę o podawaniu leków z informacją (3xdziennie, na czczo, tylko w razie bólu głowy itd.) Pamiętaj o upoważnieniu dla wychowawców - możesz je dostać od lekarza, gdy są to leki na receptę, bądź napisać sama.
Nie wyposażaj dziecka w apteczkę. Wychowawcy mają swoje - naprawdę dobrze wyposażone. 

Nie dawaj dziecku telefonu. Później napiszę jaki jest główny powód. Tu wspomnę, że łatwo go zgubić, ktoś może go ukraść, zwłaszcza gdy w ośrodku przebywają też inne grupy wycieczkowe. Poza tym dziecko zamiast skupiać się na wycieczkach czy krajobrazie za oknem w autokarze myśli o tym czy Pou nie jest głodny. Jeśli będziesz chciała porozmawiać, wychowawczyni przekaże telefon Twojemu dziecku.

To samo tyczy się wszelkich tabletów, smartzegarków i innych gadżetów.
Decyzja co do aparatu fotograficznego należy do Ciebie - według mnie wychowawcy zrobią Twojemu dziecku sensowne zdjęcia wszędzie tam, gdzie będzie to warte uwagi.

Spakuj niemal wyłącznie sportowe ubrania, dwie pary butów (kryte sportowe i sandały) oraz klapki basenowe, płaszcz kup ten za 3 zł z kiosku (zajmuje mniej miejsca) a jeśli się podrze to nie problem by kupić następny, zadbaj o nakrycie głowy.

Przybory higieniczne: szampon i żel pod prysznic oraz pastę (najlepiej podzielić się z kolegą - ja to a ty tamto i będziemy się wymieniać), małe opakowanie chusteczek nawilżających, 2 ręczniki, krem z filtrem i środek odstraszający komary, szczotkę do włosów, gumki  itd.

5. Podróż


Pożegnanie i wsadzenie dziecka do autobusu to trudny moment i dla matki i dla pociechy. Obserwowałam tysiące pożegnań i gdy nie pojawiają się łzy to w większości przypadków obserwuję drganie podbródka. Próba zahamowania emocji jest tu kluczowa i naturalnie dzieje się tak w wyniku matczynego instynktu. Nie słuchaj rad o uwalnianiu emocji. Jeśli będziesz szlochać przy dziecku ono albo zacznie Cię pocieszać i wyjedzie pełne obaw o to, czy aby na pewno nie płaczesz za nim dniami i nocami (a może jednak coś Cię boli i Tobie stanie się coś złego?) albo samo się tak rozpłacze, że ani Ty ani wychowawcy nie będą w stanie przekonać go by wsiadło do autokaru - i po wakacjach.

To co zapakujesz mu w bagaż podręczny jest kluczowe. Na pewno znajdą się tam słodycze, chipsy i paluszki - a nawet jeśli tego nie zapakujesz to bądź przekonana, że Twoje surowe zakazy na nic się nie zdadzą, bo podróż to jeden wielki poczęstunek :)
Dlatego nie przekarmiaj dziecka śniadaniem. Raczej daj mu do zjedzenia coś lekkiego. Nie proponuję podawania płatków z mlekiem, bo to spowoduje nudności i pobudzi perystaltykę. Daj mu raczej coś lekkiego, co jedynie pobudzi układ pokarmowy do pracy: kanapkę z wędliną i sałatą, lekką jajecznicę na maśle albo tost z dżemem.
Daj dziecku coś na drogę: jedną niewielką słodką rzecz (bez czekolady) np. zbożowe ciasteczka, na słono daj coś niewielkiego np. wafle ryżowe czy mała paczkę krakersów dodatkowo zapakuj kanapkę (jedną! - potem wszystko i tak ląduje w koszu, a niektóre dzieci chowają kanapki przed wychowawcami w obawie o to że "mama kazała mi zjeść" - nie chcesz chyba by dziecko na drugi dzień cierpiało z powodu zepsutej kanapki) możesz dać też wygodny do jedzenia owoc: jabłko, banan.
Nie dawaj dziecku: gazowanych napojów, groszków, cukierków, lizaków, paluszków, batonów z czekoladą, które natychmiast się rozpuszczają, gum i innych, którymi dziecko mogłoby się zadławić.

Bez obaw, podróż szybko mija. Jest wesoło i radośnie a wychowawczynie zadbają o to, by dziecko nie pytało "Daleko jeszcze?" tylko czerpało przyjemność i pozytywnie nastroiło się do tego co go czeka.
Naucz dziecko, by o wszystkim mówiło pani, by nie wstydziło się powiedzieć, że chce siku, bo trzymanie do ostatniej chwili może źle się skończyć.
Umówcie się z wychowawczynią, że po dojeździe wyśle Wam smsa, że dojechaliśmy.
Teraz trudno jest rozmawiać z rodzicami: trzeba na miejscu dopełnić dokumenty, zakwaterować dzieci, pomóc im w odświeżeniu po podróży, wypakowaniu. To czas na przekazanie Twojemu dziecku niezbędnych informacji o korzystaniu z obiektu noclegowego. Nie przeszkadzaj, zadzwoń kilka godzin po przybyciu. 

Przed każdą wycieczką autokar jest sprawdzany u przewoźnika i przechodzi bezpośrednią kontrolę policji. O wyjeździe poinformowany jest najbliższy komisariat - uwierz, Twoje dziecko jest bezpieczne i nie stanie się nic złego.

6. Telefonowanie


Zachowaj zdrowy rozsądek. 
Nie wieszaj się na linii telefonicznej. Ustalcie z wychowawczynią godziny telefonów. A ja powiem Ci co jest najlepszym rozwiązaniem:

Dzwoń w godzinach porannych by rozmawiać z dzieckiem. Tuż po śniadaniu a przed wyprawą dziecko jest pełne zapału, nie tęskni - przeciwnie nie może się doczekać co czeka go tego dnia. Nie zdziw się, że nie będzie chciało z Tobą rozmawiać. Chce pokazać, że jest dzielne, dobrze się bawi, a nuż ominie go bitwa na poduszki.

Pod żadnym pozorem nie dzwoń do dziecka wieczorem. To czas gdy dziecko po dniu pełnym emocji zaczyna się wyciszać. Ma czas myśleć o Tobie i domu, to czas tęsknoty. Jeśli teraz zadzwonisz zapewne się rozklei.
Naturalnie, że chcesz wiedzieć jak spędziło dzień, czy zjadło i  czy było grzeczne. Zadzwoń do wychowawczyni - ona wszystko Ci opowie, a unikniecie problemów z zaśnięciem dziecka.


7. Co zrobić gdy dziecko płacze? 



Zadzwoń i go uspokój. Nie mów "Mamusia zaraz Cię zabierze" bo to niczemu nie będzie służyło. Powiedz: "U nas wszystko w porządku, nie martw się. Chcemy żebyś dobrze się bawił" Nie przeciągaj rozmowy. Pozostaw dziecko opiece wychowawców, oni na pewno uspokoją Twoje dziecko. My wiemy jak odwrócić jego uwagę od tęsknoty

Masz obawy, pytania?
Możesz zapytać mnie ;)


Chętnie też usłyszę od Was jak to było z waszymi wyjazdami. Zdarzało się Wam płakać?
Jak je wspominacie?

Podzielcie się swoimi uwagami na temat tego jakimi ludźmi byli wasi wychowawcy, jakie błędy popełniali, a być może i ja się czegoś jeszcze nauczę :)

Pozdrawiam
Przede mną dwa tygodnie Zielonej Szkoły i szkolnych wypraw.

Będę jednak z Wami w stałym kontakcie :)

31 komentarzy:

  1. Będę pamiętać o tych radach, gdy kiedyś sama będę wysyłać dziecko na kolonie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając ten post, muszę Ci powiedzieć, że musisz być świetną opiekunką i pod Twoją opieką nie bałabym się zostawić swojego dziecka :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neskromnie powiem" wiem, bo to dla mnie ważne by dziecko nie tylko przeżyło niesamowitą przygodę ale i by czuło się komfotowo

      Usuń
  3. Życzę ci udanej zielonej szkoły z jednej strony fajnie bo jedziesz w inny zakątek a z drugiej strony dużo obowiązków przed Tobą :) sama bym chciała wrócić do lat dziecka i jeździć na kolonie :) ja je bardzo dobrze wspominam :) przynajmniej nie pamiętam aby wydarzyło się coś złego :)
    Bardzo fajny post dla tych rodziców którzy boją się wysłać dziecko na kolonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, niestety odpoczywać nie będę, dlatego też zawsze jeżdżę na własne wakacje w innym terminie.
      Obowiązków masa i odpowiedzialność spora, ale to wszystko świetne doświadczenia :)

      Usuń
  4. Gdzieś to sobie zapiszę te rady, bo jak już będę mamą to mi się to przyda :D ah, dwa tygodnie wolnego od potomstwa... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) racja, tyle wolnego, że aż człowiek moze postarać się o kolejnego potomka :D

      Usuń
    2. Kurcze, to jest myśl! :D Ale wtedy między dziećmi będzie za duża różnica wieku a to też dobrze nie wróży :)

      Usuń
    3. Nie wiem co jeszcze tu robisz :P Bierz sie do roboty:D

      Usuń
  5. W górach? Chyba najgorzej jest mieszkać na którymś z końców Polski.
    Rady przydatne. 5-ty przez pewne doświadczenie wydaje mi się najważniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ma swoje uroki, ja uważam, że mieszkanie na krańcach jest ciekawsze od tego pośrodku kraju :) Bo jest morze, albo góry,

      Usuń
  6. nie mam dziecka ,ale na przyszlosc sie przyda ;d
    marrstyle.blogspot.com zaparszam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie lubiłyśmy tego typu wyjazdów xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jakiegoś konkretnego powodu?

      Usuń
    2. Jesteśmy zdecydowanie wielbicielkami domowych kątów niż nieznanych wnętrz xD

      Usuń
  8. Nigdy nie byłam na kolonii :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Na przyszłość się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja byłam i to kilka razy.Tylko moje dzieciństwo a syna..nie było komórki a jaka radość była gdzieś wyjechać.Przyznaję,że ja nie płakałam ale co zrobią moje dzieci gdy będą miały wyjechać tego nie wiem.Teraz są inne czasy,wszystko trzeba prześwietlać i fakt to co napisałaś to cenne rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie są duże różnice, ale odwaga i umiejętność radzenia sobie z rozstaniem z rodzicami to trudna sztuka :)

      Usuń
  11. Dobre rady :) Chociaż dzieci nie mam to sądzę, że rady są potrzebne i racjonalne. Sama pamiętam jak jeździłam na obozy ;) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to były czasy, które już nigdy się nie powtórzą

      Usuń
  12. No ale chyba nie zawsze istnieje możliwość porozmawiania z kolonijnym wychowawcą? Ja dawniej jeździłam na obozy za granicę organizowane przez biura podróży i powiem szczerze nie zdarzyło się tak by spotkać wychowawce przed wyjazdem. Było to chyba fizycznie niemożliwe bo biuro było np. z Krakowa, a dzieciaki z caaaałej polski.
    Ale te rady na pewno się przydadzą, zapamiętam sobie na przyszłość

    Pozdrawiam,
    Zazdrośnica Zawistna
    [zzawistna.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie mozna z wychowawcą, to zawsze mozna z organizatorem :)

      Usuń
  13. Jedyne czego ja się obawiałem na koloniach to to, że będą mi kazali jeść mięso :P haha

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha...nie długo przyjdzie pora na mojego syna by go wysłać samego na wakacje. W tym roku pojedzie do babci aby w ogóle przyzwyczaił się do czasu bez rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej uczyć od małego wyjazdow :)

      Usuń