7 czerwca 2016

Kiedy odszedłeś, Jojo Moyes

Kolejny raz sięgam po książkę, która jest kontynuacją.
Tym razem nie obawiałam się, bo postawiłam sobie samej wyzwanie.
Zrozumieć książkę nie wiedząc nic o pierwszym tomie.
I wiecie co, to było fascynujące odkrycie. Uświadomiłam sobie, że interpretacja powieści może być bardzo osobliwa jeśli znajduje się w niej wiele niedopowiedzeń.
Potem sięgnęłam po tom I i wiele razy zdumiona mówiłam do siebie "A to ciekawe..."

Kiedy odszedłeś, Jojo Moyes
Wydawnictwo Znak Między Słowami, Kraków 2016


Wyobraź sobie, że w jednej chwili w ruinach legnie cały Twój świat.
Osoba, którą kochałaś i dla której żyłaś umiera.
Wciąż jesteś młoda i ktoś powiedziałby, że całe życie przed Tobą, a jednak dla Ciebie ono niemal się skończyło. 

A jeśli... A jeśli on przed śmiercią powiedział Ci "Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj," 


Ten jeden prosty komunikat sprawił, że  Louisa zaczyna wypełniać zakończoną misję swojego ukochanego Willa. 
Przez pierwsze miesiące żałoby wypełnia jego marzenia, wyjeżdża do Francji i chłonie każdą chwilę. 
Nic jednak nie trwa wiecznie, o czym nie raz już mogła przekonać się Lou.
Postanawia wprowadzić do swojego życia więcej normalności. 
Przenosi się do Londynu i tam niemal wciąga się w wir pracy. Nie jest to szczyt marzeń, ale dla Louisy praca w knajpie na lotnisku jest oderwaniem od problemów. Tam zadręcza się problemami innych ludzi, którzy topią smutki w kieliszku. Do swojego mieszkania wraca późno i nie czuje się tam ani trochę zakorzeniona. Po prostu wraca, wypija lampkę wina i idzie spać, albo od czasu do czasu wychodzi na dach, by trochę pomyśleć.
Tej feralnej nocy Lou zsuwa się z dachu, cudem ocierając się o śmierć. 
Dziewczyna jest cała połamana i poobijana a jednak żyje. Sama przyznaje, że robiła to by spojrzeć w oczy śmierci, by przekonać się czy Will po tamtej stronie jej potrzebuje. Ale nie skoczyła z dachu celowo.

Nie potrafi jednak wytłumaczyć swoim bliskim, że to był tylko zwykły spacer po dachu. Wszyscy osądzają ją, myślą, że próbowała popełnić samobójstwo. 

Louisa nie jest w stanie sama poradzić sobie z codziennymi obowiązkami i na prośbę rodziców wprowadza się do swojego rodzinnego miasteczka.Znajome otoczenie nie sprzyja w jej rekonwalescencji. Rodzice zgadzają się by wróciła do swojego mieszkania pod warunkiem rozpoczęcia terapii dla osób pogrążonych w żałobie.

I znów gdy zaczyna się wszystko wracać na prostą niespodziewany dzwonek do drzwi wywraca życie Lou do góry nogami. W drzwiach stoi młodziutka dziewczyna. W skrócie wyjaśnia, że jest córką Willa. 
Louisa choć początkowo nie chce uwierzyć, zaczyna zaprzyjaźniać się z Lily. Staje się dla dziewczyny niemal matką, która prowadzi ją przez burzliwe nastoletnie  życie,

Czy uda im się stworzyć więź? Czy rozwikłają historię pojawienia się na świecie Lily?

Powieść przesycona emocjami. Tak skrajnymi, że po salwach śmiechu ubawiona dobrym, wyszukanym humorem naraz miałam ochotę płakać ze wzruszenia. Dawno nie czytałam powieści z takim zapałem.
Chciałabym nadal śledzić losy.

Druga część cyklu "Zanim się pojawiłeś" powstała na życzenie czytelników. A teraz moim życzeniem jest by powieść była kontynuowana.

Na szczęście nie żegnam się z historią wykreowaną przez Jojo Moyes. Dlatego, że...

Już 10 czerwca w piątek do kin wchodzi film "Zanim się pojawiłeś" ekranizujący losy bohaterów. 
Ja nie mogę się już doczekać i jutro rezerwuję bilety.
A w Znaku szepcze się również o niespodziance jaką mamy dla widzów.
Odwiedzajcie więc Multikino i cieszcie się prezentem (a przede wszystkim filmem).
Wklejam trailer i zachęcam do udania się na premierę.




Jojo Moyes urodziła się w 1969 roki. To brytyjska dziennikarka i pisarka. Jest jedną z nielicznych autorek, które otrzymały dwukrotnie Romantic Novel of the Year Award, przyznawaną przez Romantic Novelists' Association. Jojo Moyes to ulubiona autorka milionów czytelników, a jej pisarstwo jest światowym fenomenem wydawniczym. Udało jej się wyrównać rekord należący do Harlana Cobena i Stephena Kinga – trzy jej książki znalazły się równocześnie na listach bestsellerów „New York Timesa”. Na listach najlepiej sprzedających się tytułów wyprzedza Marie Kondo, Paulę Hawkins czy George’a R. R. Martina.

Poprzednia książka o perypetiach Lou Clark sprzedała się w ponad 5 milionach egzemplarzy (w Niemczech utrzymywała się na pierwszym miejscu list bestsellerów przez rekordowe 46 tygodni). Film na jej podstawie trafia właśnie na ekrany kin.

 Moja ocena: 8/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7/10
Średnia ocena z goodreads.com: 3,7/5   
  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,7 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 124,10 cm

50 komentarzy:

  1. Podobna książka, jaka mi chodzi po głowie na motywie tego typu to : "PS I love You". Sięgnęłabym i po tę :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak obie są podobne choć ta nie w aż tak przybijającym klimacie

      Usuń
    2. Słyszałam podobną opinię. Chętnie przeczytam dlatego :)

      Usuń
  2. Po twoim streszczeniu książki,wydaję się super,chociaż nie czytam tego typu książek :) obawiam się,że ekranizacja może być zbyt bardzo "cukierkowa" jak to czasem bywa,ale oby nie :) Chętnie się wybiorę do kina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również jestem ciakawa jaka będzie ekranizacja :)

      Usuń
  3. Słyszałąm o tej książce ale nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem jak to jest tak kogoś stracić i dlatego poczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. i jest :) można od razu przeczytać obie części :)

      Usuń
  6. Czasami są takie książki, które pragnie się czytać ich dalszy ciąg. Dobry wybieg zastosowała Małgorzata Musierowicz, która pewnych bohaterów wprowadza do dalszych części swoich powieści jako osoby drugoplanowe. Możemy się przez t dowiedzieć, co u tych bohaterów słychać. Bardzo podobała mi się cześć opisująca Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy Aniołek z Gwiazdorkiem odwiedzają wszystkich byłych bohaterów. Mnie ta cześć wzruszyła, dlatego nie dziwię się Tobie, że czekasz na dalsze części swoich ulubionych powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podałaś świetny przykład, tu akurat bohaterka jest jednak obecna jako główn bohater również w kolejnych cyklach

      Usuń
  7. Zrobiłaś mi książkowego smaka na tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo chętnie po nią sięgnę, a później obejrzę film. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może rzeczywiście warto się wybrać na ten film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w piątek wybieram się na premierę :)

      Usuń
  10. Na początku wydaje sie dość nudne ale w sumie historia ma w sobie ciekawy wątek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie polecam zacząć od pierwszego tomu :)

      Usuń
  11. Z chcecia bym przeczytala ta pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa - chociaż to raczej nie moje klimaty - to wydaje się być naprawdę sensowna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej nie jest to książka dla mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm... chyba dobrze bym się relaksowała przy tej książce :) Zaintrygowałaś mnie !:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niby nie moje klimaty, ale brzmi interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. książkę chętnie bym przeczytała, film też ciekawie wygląda, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ze szwagierką, jej przyjaciółką i moimi przyjaciółkami (mam to szczęście, że wszystkie się polubiły) wybieramy się na ten film w przyszły piątek :) będziemy siedzieć i łkać w kinie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam książki bonie lubię takich romansów ale zwiastun filmu zaciekawił mnie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja właśnie skończyłam czytać "Zanim się pojawiłaś". Smutna i przejęta nie mogę się pogodzić, że to "mogło się tak skończyć". Przeszukując internet w poszukiwaniu filmu, znalazłam Twoją recenzje dalszej części :D Ale jakoś nie wyobrażam sobie, co w niej może być napisane...bez Willa...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja czytałam już pierwszą cześć i zaczynam drugą pierwsza była po prostu cudna a druga zapowiada sie też super jeżeli chodzi o film ogląndałam i polecam 10/10

    OdpowiedzUsuń