4 maja 2016

Przysłowiowy TAG książkowy

Do zabawy zachęciła mnie Paulina z bloga Reading - my love
Nie chcę nikogo na siłę namawiać, więc jeśli tylko się wam podoba, macie wolną chwilę i chcecie się zabawić, zapraszam :)

 Zaczynam :)


1. Apetyt rośnie w miarę jedzenia - książka jednotomowa, której kontynuację chętnie bym przeczytała.

Prawiek i inne czasy - Olga Tokarczuk


Saga ukazująca losy kobiet we wsi Prawiek. Akcja rozpoczyna się tuż przed wojną, tu kwitnie życie dwóch młodych brzemiennych kobiet: Genowefy i Kłoski. Dalsze karty to także losy ich córek. Książka kończy się w momencie gdy wnuczęta Genowefy są dorośli. Ale ja chętnie czytałabym dalej o życiu mieszkańców Prawieku. 




2. Co za dużo to nie zdrowo - kontynuacja, która była gorsza od pierwszej części.

Arabska córka - Tanya Valko

To co mogło zaciekawić w pierwszym tomie, niestety w drugim już tylko nużyło. Po kolejne tomy "Arabska krew" i "Arabska księżniczka" nie próbowałam już sięgać, by nie pogrążać siebie, ani autorki. 


3. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - książka, którą mogę czytać wielokrotnie.

Saga o Ludziach Lodu - Margit Sandemo

Te książki odkąd tylko sięgnę pamięcią stały w biblioteczce w pokoju rodziców. Widziałam jak tata je czytał, jak wymieniał się z mamą, jak jedno czekało na drugie aż skończą tom. Rano przy kawie dyskutowali na ich temat. Strasznie mnie wtedy zaciekawiły. Początkowo to co czytałam mnie szokowało, ale od początku byłam kumatą dziewczynką. Gdy przeczytałam je po raz pierwszy miałam 12 lat. Od tamtej pory wszystkie 47 (chyba) tomów przeczytałam jeszcze cztery razy od nowa i wiem, że jeszcze kiedyś nie raz do nich wrócę. 


4. Stary, ale jary - ulubiona książka z dzieciństwa.

Młynek na dnie morza - baśnie duńskie

Zbiór baśni w których nie było żadnej współcześnie znanej cenzury. 
W baśniach zazwyczaj tych był król-wdowiec, który miał piękną córkę do wydania za mąż. 
Był wieśniak, który miał trzech synów: pięknego, mądrego i głupiego (a ten ostatni zawsze nazywał się Hans). Rękę księżniczki zdobywał oczywiście Hans, choć walczyli wszyscy. Zazwyczaj morał był taki: mądry zabijał pięknego, w głupim Hansie nie widział przeciwnika, ale los sprawiał, że Hans przez przypadek zabijał mądrego, albo w lepszym wypadku on był sługą Hansa i nowo poślubionej księżniczki. 

5. Nie taki diabeł straszny, jak go malują - książka, która pozytywnie mnie zaskoczyła.

Lew, czarownica i stara szafa - C.S. Lewis

Gdy moi znajomi czytali tę powieść, ja uparcie twierdziłam, że to dobre dla dzieciaków. 
Zawsze czułam się zbyt dorosła na "Opowieści z Narni". Nie było przeproś, książka bumerang trafiła do mnie w ramach lektury obowiązkowej na egzaminie z literatury dziecięcej. Co się okazało, strasznie mi się spodobała i znalazłam w niej świetne oderwanie od codzienności.  





6. Nie chwal dnia przed zachodem słońca - książka, która rozczarowała mnie zakończeniem.

Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną - Dorota Masłowska

Pierwsza powieść Doroty Masłowskiej po którą sięgnęłam (dobrowolnie!). Prócz tego, że totalnie się rozczarowałam samą treścią i przekazem to jeszcze zakończenie tak infantylne sprawiło, że na długo się rozczarowałam twórczością Masłowskiej. 
Ps. Później nękana wizją nowatorskich nurtów literackich zmuszona byłam przeczytać wszystko co spod pióra Masłowskiej wyszło, wśród jej twórczości nie znalazłam nic co mogłabym ocenić jako dobry tekst (no może Paw Królowej nieznacznie ratuje stylizacja) .



7. Wyśpisz się po śmierci - książka, w którą tak się wciągnąłem, że mógłbym zarwać przy niej nockę.

Smażone zielone pomidory - Fannie Flagg

Powieść, której nie mogłam skończyć w pewnym oderwanym od całości momencie. To powieść, którą musiałam przeczytać do końca i świetnie się przy niej bawiłam, bo jest pełna radosnych i wesołych momentów, a zaraz potem chlipałam, jak życie potrafi być niesprawiedliwe. Byłam tak naładowana wachlarzem emocji, że nie mogłam zasnąć nim zamknę ostatnią stronę.   




8. Mowa jest srebrem, milczenie jest złotem - książka z najlepszymi dialogami.
 
Rosół z kury domowej - Natasza Socha

Książka tak niezwykła, że sama nie wiem co powinnam powiedzieć. Moje słowa nic nie znaczą przy talencie do kreowania myśli i słów autorki. To złotousta kobieta i zapewniam, że czytając dialogi i przemyślenia będziecie pełne podziwu jak ja. 


9. Raz na wozie, raz pod wozem - książka, która miała dużo zwrotów akcji

Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie - Jessica Knoll

Powieść rozpoczyna się wizją szczęśliwej przyszłej małżonki. Dalej może być już tylko gorzej. Wracają wspomnienia z lat szkolnych, popełnione zbrodnie ciążą na sumieniu bohaterów.  Co rusz coś zmienia się jak w kalejdoskopie, na jaw wychodzą fakty, które nie wiadomo czy pomagają, czy szkodzą. Dostarcza naprawdę wielu emocji. 

10. Pierwsze koty za płoty - książka, przez której początek nie umiałeś przebrnąć.

Druga płeć - Simone de Beauvoir

Zapał by przeczytać tę pozycję był straszliwy, podsycany pozytywnymi opiniami ludzi nauki. Czytałam ten traktat jako wstęp do badań feminizmu i w pewnym momencie odłożyłam. Pytałam siebie o sens tego, czy powinnam zająć się feminizmem, skoro już tak wiele o nim powiedziano. I wtedy mnie olśniło, przecież feminizm dopiero się rodzi. I nagle bramy do krainy kobiecości stanęły otworem. A Druga płeć i jej genderowe ujęcie stały się niemal moją biblią przez kolejne dwa lata studiów. 
  
11. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu - książka, którą zna prawie każdy.

Ogniem i mieczem - Henryk Sienkiewicz

Nie ma drugiej takiej powieści, którą darzyłabym tak ogromnym szacunkiem i sentymentem. Nie da się mnie zagiąć na historii tej książki ani na jej treści. Czytałam ją chyba 6 razy. Mam w domu 5 różych wydań tej powieści (więc wszystkie ledwo mieszczą się na jednej półce regału) a film oglądam przynajmniej raz w roku i za każdym razem zaśliniam ekran do Bohuna i wyję do księżyca - nie ważne czy czytam, czy oglądam ekranizację.   


12. Co ma wisieć, nie utonie - książka, której zakończenie przewidziałem, będąc w trakcie czytania.

Pensjonat na wyspie - Colleen Coble
 
Fabuła powieści nie jest mocno oklepana. W zasadzie jest dość bogata w wątki i nieco zagmatwana. Ktoś czyha na życie nieślubnej córki znanego przedsiębiorcy. Jest niewygodna nie tylko dla swojego nowopoznanego przyrodniego rodzeństwa, ale też dla biznesmenów i rodziny jej nowego faceta. Jednak mimo wszystko i tak od początku miałam nosa do tego co się tu święci.  



13. Od przybytku głowa nie boli - ulubiona powieść, licząca ponad 400 stron.

W stronę Swanna - Marcel Proust

Pierwszy tom cyklu "W poszukiwaniu straconego czasu" należy do moich ulubionych powieści. Wszystko to co istotne w wyrażaniu siebie w literaturze skrywa się w tej powieści. Ma 460 stron i nie da się jej czytać szybko. Po prostu trzeba  z uwagą śledzić każdy wyraz, który jest na miarę złota. 


14. Wszystko co dobre szybko się kończy - ulubiona książka, licząca mniej niż 200 stron.
 
Zazdrośnice - E.E Schmitt 

Ubolewam nad każdą powieścią Schmitta, że nie są one rozbudowane w fabułę i strony :) Ale tutaj szczególnie brakowało mi rozciągnięcia akcji na wiele stron. Wszystko dzieje się zbyt szybko, przez co napięcie nie jest zbudowane tak jak powinno, a jednak jest to fantastyczna powieść i zupełnie na niekorzyść jest ona tak okrojona. 
  

15. Być kulą u nogi - książka, w której występuję trójkąt miłosny.

Dziewczyna z portretu - David Ebershoff 

Greta i Einar to wzorowe w pełni uzupełniające się małżeństwo. Pewnego dnia w obliczu rozbudzonych namiętności w Einarze budzi się pragnienie bycia kobietą. Einar zmienia się od czasu do czasu w kobietę, której na imię Lily. I właściwie na tym mogłabym poprzestać, bo to już swego rodzaju trójkąt choć czysto hipotetyczny, to jednak jeszcze dochodzi do tego związek Lily i pewnego mężczyzny.   

16. Jedna jaskółka wiosny nie czyni - autor, którego każda książka mi się spodobała.
 
Diane Chamberlain 

Książki tej autorki powodują wzruszenie w moim wnętrzu. Wiem, że każda z nich odciśnie pewien ślad na moim wrażliwym serduchu. 

17. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby - bohater, który czuje się niekomfortowo w sytuacji, w której się znalazł.
 
Eperu - Augusta Docher

Anna wydaje się być oderwana od współczesności. Przypadkowo zakochuje się w niej najbardziej popularny aktor. Ona sama nie wie co o tym myśleć, a w dodatku zdaje się odkrywać jego tajemnicę: on nie może być zwykłym śmiertelnikiem. Na domiar złego dostrzega, że z nią wcale też nie wszystko jest jak trzeba.  


18. Co nas nie zabiję, to nas wzmocni - bohater, który pod wpływem wielu czynników dorośleje

Kwiat pustyni - Waris Dirie

Historia większości chyba znana: mała dziewczynka poddana zabiegowi obrzezania, w obliczu dramatycznym i niegodnych losów ucieka z rodzinnego domu by znaleźć schronienie, a przypadkowo staje się najbardziej znaną modelką.  

 
   

31 komentarzy:

  1. "Arabska córka" - książka według mnie jest przekoloryzowana.... to, że autorka wiele historii i wiele nieszczęść przeniosła tylko i wyłącznie na jedną rodzinę i na jedną Polkę, sprawiło, że jest mało wiarygodna a nawet nudna... z pewnością nie sięgnę po kontynuację.

    "Ogniem i mieczem" - wstyd się przyznać... znam ale nie czytałam. Przeczytałam dużo książek z klasyki, mam swoje ulubione ale tej nie ale na pewno nadrobię zaległości - klasykę powinno się znać :)

    "Saga o Ludziach Lodu" - moja mama uwielbia tą serię :) Przeczytała wszystkie tomy, które były w bibliotece (niestety nie wszystkie z serii) i jeszcze było jej mało :)

    "Lew, czarownica i stara szafa" - również byłam miło zaskoczona książką jak i całą serią... oczywiście są lepsze i gorsze części ale ogólnie całość nie wypada tak źle jak zakładałam :)

    "Kwiat Pustyni" - czytałam ale bardzo dawno... niedawno po raz któryś oglądałam film

    A wracając do klasyki. Jak byłam mała i nauczyłam się już czytać to pierwszą książką po którą sięgnęłam i chciałam przeczytać byli "Chłopi" - pamiętam, ze robiłam do niej kilka podejść ale nie dałam radę przeczytać... a jak nie chłopi to "Pan Tadeusz" i "Krzyżacy" a kiedy czytać nauczyła się moja siostra to na rolę odgrywałyśmy "Wesele"... tak więc "Wesele" przeczytałam mając chyba 7 lat :P
    Pamiętam, że po te książki sięgałam już wcześniej - za nim umiałam czytać... byłam ciekawa "co siedzi w środku", dlatego kiedy sięgnęłam po nie w pierwszej kolejności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Arabskiej córki, masz rację nie czytaj kontynuacji, bo nie ma w niej noc świeżego.
      Ogniem i Mieczem warto przeczytać, choć wiem, że wielu uważa ją za ciężką powieść.
      Sagę o Ludziach Lodu po prostu się chłonie i 47 tomów znika jak pyszne ciacho :)
      Ja niestety "Opowieści z Narni" znam tylko z jednego tomu. Ale może kiedyś jeszcze w szkole, albo z własnymi dziećmi przeczytam :)

      Hehe my z przyjaciółkami i siostrą odgrywałyśmy w ten sposób "Moralność Pani Dulskiej" ale wtedy nie byłam nawet świadoma co to za utwór :)
      Ja czytać nauczyłam się na bajkach, ale wszystkie książki mnie fascynowały od zawsze a nawet mając te 5-6 lat po każdym przeczytanym rozdziale próbowałam narysować ilustrację, dlatego część książek moich rodziców jest bezczelnie okraszona bazgrotami.

      Usuń
    2. Szkoda czasy na Arabską córkę, księżniczkę inne książki z serii
      Dałam radę "Krzyżakom", "Quo Vadis", "Dorianowi..." i innym to i jej podołam ;)

      To ja też nie byłam świadoma, ale fajnie się odgrywało takie role :) Ja czytać nauczyłam się w zerówce i potem uczyłam czytać siostrę - mając 6 lat juz umiała czytać (dzięki mnie :P)... a co do bazgrania to ja nie mazałam ani po książkach ani gazetach.. mój brat zamalowywał zęby na czarno wszystkim uśmiechniętym paniom na okładkach gazet - zostawiał tylko jeden biały ząb :P

      Usuń
    3. Ten jeden ząb - to brzmi złowieszczo :)

      Usuń
  2. Mój kolega jest fanem Sagi o ludziach lodu, potrafił mi kiedyś godzinami o tym opowiadać :)
    Rosół z kury domowej= brzmi intrygująco, sam tytuł jest już wciągający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to fascynująca saga, którą trzeba z kimś przedyskutować :)
      Rosół z kury domowej to iście feministyczna pozycja, jeśli czujesz się bliska tej idei to polecam ;)

      Usuń
  3. Eh, ja Almy nie mam w województwie ani jednej, ale istnieje szansa, ze będę z koleżanką tam w Krakowie we wakacje. Na pierwszy ogień pójdą stamtąd czekolady, oczywiście. :D
    Gorzej jak pierwsza część okaże się gorsza od kontynuacji. :P Czasami się zdarza zacząć czytać od środka.
    ,,Smażonych zielonych pomidorów" nie konsumowałam, ale tytuł wprost świetny. Jadłabym pomidory czytając. :P
    Jak nie umiałam przebrnąć przez początek nie traciłam czasu na dalsze czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też smażonych zielonych pomidorów nie jadłam, bo jakoś mnie nie zachęcają z nazwy, ale książka naprawdę wart uwagi :)

      Usuń
  4. ja książki Fanny Flagg bardzo lubię. mają super klimat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jeszcze mogę przeczytać? Co polecasz?

      Usuń
  5. Byłam nawet zapisana na listę w bibliotece, aby dorwać "Dziewczynę z portretu". Nadal się do niej przymieram, choć trudno z dostępnością w bibliotekach. Chyba muszę kupić na Kindla. A co do Narnii to czytałam ją jako dziecko, nawet widziałam ekranizację i lubię do niej czasem wracać ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym Ci pożyczyła gdybyś się zjawiła gdzieś w świętokrzyskim :)

      Usuń
  6. czytałam "Kwiat pustyni" - przepiękna i wzruszająca książka. pozdrawiam ciepło : )

    OdpowiedzUsuń
  7. No i właśnie się przekonałem, że ten świat jest pełny różnych ludzi, z tych wszystkich książek czytałem Opowieści z Narni, do Olgi Tokarczuk jakoś nie mogę się przekonać. Najchętniej czytam książki z lekką tematyką tak dla odmóżdżenia od wszystkiego :) Dobrze, że są jeszcze ludzi, którym książki nie są obce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się Olgi to fajna i kolorowa babka, trochę zakręcona ale mocno pozytywna :) Sięgnij po coś przyjemnego np. Prawiek na początek będzie idealny :) I na pewno nie zaczynaj od Xiąg Jakubowych, bo to zraża tematyką i objętością :)

      Usuń
  8. Genialny tag! Książka z dzieciństwa ,,Dzieci z Bullerbyn" :-) Książka do której mogę wracać to seria o Harrym Potterze. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci z Bullerbyn to także moja ukochana książka z dzieciństwa :)

      Usuń
  9. Kwiat pustyni oglądałam film piękny i bardzo poruszajacy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, dramatyczna historia...

      Usuń
  10. O, podoba mi się ten tag :) jest taki... inny :) Ale książki Tanyi akurat mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam zatem do skonstruowania własnego :)

      Usuń
  11. Moja babcia kiedyś zebrała wszystkie tomy "Sagi o Ludziach Lodu"! Pamiętam, że trzymała je na moich półkach i uwielbiałam patrzeć na te kolorowe cudeńka. (tylko u mnie wyglądały one tak- http://spplthumb.blob.core.windows.net/540x405/cc/50/33/saga-o-ludziach-lodu-21-tomow-malopolskie-nowy-sacz-85929577.jpg) Wiele razy brałam je do ręki i chciałam czytać, lecz zawsze odkładałam, bo znalazły się ważniejsze. Aż wszystkie przepadły i niestety nie zdążyłam ich przeczytać.
    Ciekawy TAG! :)


    www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna kolekcja, to nowsze wydania :) Mam ich też kilka, bo moje też niestety niektóre tomy poprzepadały...
      Tak to jest jak się pożycza a komuś wydaje się, że to "tylko" książka i traktuje ją jak gazetę

      Usuń
  12. Książki Tanya Valko na początku wydają się świetne ale z każdą kolejną częścią czuje się te odgrzewane kotlety :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zbyt dużo powielanych schematów, które z czasem nużą, no i okładki, jakoś do mnie nie przemawiają :)

      Usuń
  13. Zainteresowała mnie książka "Arabska żona". :-)

    Pozdrawiam,
    www.kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Saga o ludziach...mam wszystkie części i średnio raz na dwa lata do nich wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny blog, naprawdę cieszę się, że tu trafiłam :) Zapraszam do mnie
    http://zakochaniwksiazkachrecenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń