20 kwietnia 2016

Hochland, Na gorąco - plastry sera z szynką i pieczarkami.

Uwielbiam sklepowe nowości.
Jednak takie produkty wzbudzają moje zainteresowanie ale odkąd się pojawiły nie planowałam ich kupić.
Nie jadam topionych serów, choć kiedyś były moim absolutnym must have w lodówce.

I pewnie bym go do dziś nie zjadła gdyby nie moja siostra, która również kocha wszystkie wynalazki ale w przeciwieństwie do mnie uwielbia skracać sobie przygotowywanie potraw do minimum korzystając z wszelkich zamienników.

Tak oto na kolację zawitał u nas

Hochland, Na gorąco - plastry sera z szynką i pieczarkami.
Ser topiony

Kwadratowe pudełeczko skrywa w sobie nylonowe opakowanie, które to natomiast skrywa w sobie plasterki sera opakowane jeszcze w jedną folię. Sporo tych opakowań w opakowaniu.

Na opakowaniu zachęcająco wyglądające kanapki, przypominają pizzę w swojskiej karczmie.

Opakowanie zawiera w sobie 6 plasterków sera co przekłada się na łączną masę produktu 144 g. Co z kolei daje nam ok. 25 g masy jednego plasterka.

Jeśli dotychczas znaliście sery w plastrach to mogę Wam powiedzieć, że wyglądają niemal identycznie i są identycznie opakowane w foliowe kieszonki.
Tym co je wyróżnia jest jedynie grubość plasterka. Te są nieznacznie grubsze (standardowy plaster to ok 21 g a tu 25)


W serku zatopione są wyraźne kawałki różowej szynki i sporej wielkości plasterki pieczarek.
Ser w niczym nie różni się od swoich klasycznych rodziców, zyskał jedynie ledwo zauważalne 3-4 gramy w plasterku.

Na opakowaniu napisane jest, że pieczywo idealnie nadaje się nie tylko do zapiekania w piekarniku ale również w opiekaczu.
Postanowiłyśmy jednak, że zrobimy je w piekarniku i okażemy cały urok takiej wersji sera Hochland Na gorąco. 

 Pieczywo należy wyjąć z opakowania i umieścić na pieczywie.
My z siostrą użyłyśmy akurat bułek, bo akurat jesli coś zapiekanego z pieczywem to w tej formie.

Następnie należy zapiekać tosty przez 10 minut w temperaturze 180*C

Ser podczas zapiekania zdecydowanie się podnosi i napowietrza. Na jego powierzchni tworzą się pęcherze. Nie mogę powiedzieć, że uzyskałyśmy efekt stopionego sera, ale w sumie taki nadmuchany lekko przyrumieniony miękki w środku i chrupiący z zewnątrz też nam odpowiadał.
Ser przed upieczeniem nie ma wyjątkowo intensywnego aromatu. Pachnie mlecznie i troszkę smrodliwo zajeżdżając wędzoną szynka. Ale ser to ser, musi być smrodliwy :)

Pełnię zapachu osiąga w momencie pieczenia. W całym domu unosił się świetny zapach sera, pieczonych bułek.


Jeśli chodzi o smak to nie jest on zniewalający. Ot zwyczajny tost z topionym serem.
Przyjemnie się ciągnie nawet nieźle smakuje, ale taki sam efekt można uzyskać kupując zwykły topiony Hochland czy inny pokrewny produkt wszystkich marek.
Uważam, że to tylko chwyt marketingowy i nic poza tym.
Jeśli liczyliście tak jak my na coś nowego, szałowego i niebanalnego, to pewnie tak jak my dojdziecie do wniosku, że to zwykły ser topiony - tyle, że w nowym opakowaniu.

Też jesteście ciekawi ile zapłacicie za identyczny produkt w nowym opakowaniu, który wagowo jest cięższy jedynie o pół plasterka.
Ano zapłacicie złotówkę więcej.
Czy się to opłaca, czy nie odpowiedzcie sobie sami :)

skład:
ser (47%), woda, szynka 6,5% (mięso wieprzowe, woda, glukoza, sól, przeciwutleniacz: E301, substancja konserwująca: E250), masło, odtłuszczone mleko w proszku, sole emulgujące: E452, E339, białka mleka, cebula suszona, pieczarka suszona (0,75%), aromat (zawiera mleko), regulator kwasowości: E331, sól wędzarnicza, aromaty




W 100g
W plastrze (1/4 op.)
Wartość energetyczna:
268 kcal
64kcal
Białko:
17 g
4,1 g
Węglowodany:
5,1 g
1,2 g
Tłuszcz:
20 g
4,8 g


Hochland, Na gorąco - plastry sera z szynką i pieczarkami.
Ocena: 3/6
580 kcal/100g
63 kcal/1  czekoladka (ok. 11 g)
Kupione w: Carrefour
Cena: ok. 3,99 zł/
Czy kupię jeszcze raz? TakMyślę, że tak

27 komentarzy:

  1. Mimo wszystko, chyba się nie skuszę. Jakiś taki sztuczny mi się wydaje..

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie wcześniej zapiekałam taki zwykły Hochland i wyglądał tak samo. Chętnie spróbuję tej nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O więc właśnie sobie odpowiedziałaś :) To niemal ten sam produkt, tylko droższy więc ja nie widzę sensu, ale i tak zrobisz jak chcesz :)

      Usuń
  3. W ogóle mnie nie przekonuje i pewnie nigdy nie zjem. Jak już mam coś zapiekać na chlebie, to zazwyczaj jest to mozzarella lub żółty ser w plasterkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, gdy ktoś Cię nie poczęstuje, sama nie kupuj :) To zbyteczny produkt. Natomiast propozycję z mozzarellą przyjmuję, lecz zapiekany zolty ser jest dla mnie zbyt tlusty i potem siedzi mi na zoladku :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście nie kupuję tych serków z uwagi na to, że mnie do szału doprowadza ich pojedyncze odpakowywanie z folijek ;) Ale przypieczone wyglądają całkiem fajnie! Jakby mi je ktoś odwijał to ja mogę jeść :D Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hochland jeszcze w tej kwestii daje radę, ale już z tanimi odpowiednikami jest tragedia

      Usuń
  6. Ja unikam tego czegoś (bo takie sery ciężko nazwać serem...) jak ognia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. niestety, ale tez nie spodziewalam sie szalenstwa naturalnych skladnikow :)

      Usuń
  8. Jadłam i mi nie smakowało :P wolę jednak osobno wszystko pokupować i sobie takie cosik zrobić :) zresztą firma hochland to oszuści straszni :P np w tych topionych zwykłych plasterkach teraz ci pisze 8+1 ( czyli 1 plasterek gratis) owszem jest 9 plasterków ale waga taka sama jak przy tych 8 są tylko cieńsze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś Ty, nie wiedziałam :) a to oszukańcy :P już nic od nich nie kupię :P nie będą porządnej obywatelki w balona robić :D

      Usuń
  9. Tego typu produkty w ogóle mnie nie interesują a gdybym miała jeść tosty to prawdziwym serem a nie produktem seropodobnym a firma co rusz będzie na siłę wymyślała coraz to nowe produkty, które tak na prawdę nowościami nie są - w końcu na czymś muszą zarabiać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) ja dawniej jadłam takie sery na potęgę, ale moja swiadomosc co do zdrowego odzywiania lezala i kwiczala :D

      Usuń
    2. Ja kiedyś na potęgę jadłam ser Zamojski lub Gouda w plasterkach z Krasnego stawy... opakowanie zjadłam na raz tak na sucho ;P Mama zawsze kupowała dwa jedno opakowanie dla mnie drugie dla siostry :P

      Usuń
    3. generalnie produkty tej mleczarni są dobre, ja uwielbiam ich kefir :)

      Usuń
  10. ja tam nie zwracam uwagi na ser;p każdy zapiekam xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety rzadko zapiekam wiec jak mam robic to zazwyczaj stawiam na mozzarelle

      Usuń
  11. Jadłam, ale nie zachwycił mnie zupełnie.... ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda smakowicie:)
    Dodaje do obserwowanych :)
    Zapraszam również do mnie: http://wkacikuurodowym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i wygląda... :) ale nie jest to best produkt

      Usuń
  13. eeee taki wynalazek na wyrost :P Nie piszemy się na topiony ser, już wolimy zjeść od czasu do czasu taką zapiekankę z prawdziwym żółtym serkiem :)

    OdpowiedzUsuń