19 kwietnia 2016

Ballada o drobnym karciarzu, Lawrence Osborne

 Ballada o drobnym karciarzu, Lawrence Osborne
Wydawnictwo Znak Literanova, Kraków 2016



Uzależnienie to bytowanie człowieka na granicy realności i pewnego złudzenia, złudzenia które popycha do rzeczy irracjonalnych i przepełnionych walką.
Dla Doyle'a walką jest gra, ale nie o zwycięstwo tu chodzi. Podejmuje walkę, której ideą jest ryzyko a nie wygrana. 
Swoje życie utracjusza zaplanował już dawno. Właściwie już wtedy gdy wdał się w przedziwny związek z madame Butterworth, wdową po bardzo bogatym właścicielu kopalni miedzi.
Doyle wkroczył do gry. Przybrał rolę gracza, oszukiwał sam siebie. Zwykły, przeciętny facet nauczył się akcentu i kopiował styl młodzieńców z Oksfordu. Stworzył siebie takim, by żyć i realizować swoje plany. Stał się dla staruszki nie tylko przyjacielem, ale także lekarzem i kimś kto wypełnił jej żałobę po zmarłym mężu. Kobieta zafascynowana klasą i dystyngowanym obyciem Doyle'a powierzyła mu wszystko, w tym dostęp do konta, oszczędności i to co po mężu jej zostało. A było tego nie mało.
Bohater "Ballady..." zdecydowanym ruchem od czasu do czasu upłynniał ten spadek. Przelewał coraz większe sumy na swoje konto. Aż w ciągu kilku lat zgromadził tyle, że bogactwem przewyższał wszystkie znane mu osoby. Wtedy też pomyślał, że najwyższy czas się ulotnić.
Niebagatelne znaczenie ma fakt, że obrał na swoje miejsce na ziemi Makau, jedno z najgęściej zaludnionych miast na świecie i w samych Chinach. Makau nie słynie tylko z liczby mieszkańców na metr kwadratowy, to także miasto kasyn, hulaszczego życia i prostytutek.

Doyle korzysta z dobrodziejstw kasyn. Co wieczór zjawia się w kolejnych przybytkach gdzie przepuszcza pieniądze, ale także czasem wygrywa. Nie ma to wszystko jednak żadnego znaczenia. Nie o pieniądze, nie o wygrane tu chodzi a o samą rozgrywkę. 

Szczęście było siłą podporządkowującą wszechświat, mogło cię stworzyć albo zniszczyć w ciągu jednego uderzenia serca.  

Bakarat to gra nie wymagająca znajomości logiki, to nie gra taktyczna. To zwykła losowa rozgrywka, w której dominujący jest jedynie łut szczęścia. 
Doyle ma sporo szczęścia, zwycięstwa przychodzą mu łatwo, ale przegrana wkrada się do jego kieszeni równie szybko. Przeciwnicy zarzucają mu, że opracował sobie jakaś taktykę, że gra nieuczciwie. 
Nazywają go Lord. Lord Doyle. Nikt nie wie nic o jego pochodzeniu, na czym dorobił się tak wielkich pieniędzy. Wszyscy jednak widzą w nim potencjał. 
Jedynie Doyle wie jak nędznym i zniszczonym robakiem jest w środku. 

Gdy na swej drodze spotyka call girl Dao-Ming jego życie zaczyna nabierać sensu. Tworzy wokół siebie to czego w głębi duszy pragnął: niewielką drobinę czułości, zależności od drugiej osoby. 
Jak trwały i sensowny związek może stworzyć jednak stale przepity hazardzista i prostytutka, której brak ambicji? 



Utwór Lawrenca Osborne nie jest książką, po którą sięgnąć może każdy. To piękna, liryczna ballada o życiu, sensie i jego braku. O lawirowaniu, letargu i chwilowych zrywach. W powieści nic nie jest oczywiste, złudzenia pojawiają się i rozmywają jak papierosowy dym. Życie zdaje się być chwilą, momentem zaczepionym w istnieniu świata. 

Powieść trzeba czytać z sensem, zatopić się w narracji osadzonej w dość zawiesistym świecie. Nie jest to powieść, którą czyta się lekko. Wymaga od czytelnika zastanowienia się, przemyśleć a niejednokrotnie spojrzenia na bohaterów literackich arcydzieł, którzy podzielili los Doyle'a czy Dao-Ming. 
W powieści pojawiają się zwroty w języku chińskim. Nieszczególnie lubię tego typu urozmaicenia w tekście ale z drugiej strony rozumiem, że nie wszystkie idiomy da sie sensownie ukazać. 


Lawrence Osborne (ur. w 1958) – brytyjski pisarz, dziennikarz i podróżnik mieszkający obecnie w Bangkoku. Studiował języki nowożytne w Cambridge i na Uniwersytecie Harvarda. Po studiach prowadził podróżniczy tryb życia.
Jego powieść Przebaczenie znalazła się na listach najlepszych książek 2012 roku według m.in. czasopism „The Guardian”[4], „The Economist”[5] i „Library Journal”[6]. Natomiast The wet and the dry wyróżniono na liście najlepszych książek 2013 roku przez „The New York Times”[7].



Moja ocena: 7/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,2/10

Średnia ocena z goodreads.com: 3,3/5   

  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,6 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 137,30 cm

32 komentarze:

  1. ja mam takie zaleglosci w czytaniu ze szok, czekam na lato :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, latem tez wspaniale sie czyta np. na tarasie w lezaku mm :)

      Usuń
    2. Co tam lato, wkrótce weekend majowy. Przynajmniej trochę wolnego będzie. :D
      Powodzenia w czytaniu... znaczy w tej akcji.
      Mnie nie zainteresowałaby.

      Usuń
    3. Oj ja nie wiem co będę porabiać w weekend majowy, zazwyczaj mam wtedy dużo na głowie :)

      Usuń
  2. Oj ja tak niekoniecznie ballady, ale moja mama chętnie by pewnie po nią sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie odwrotnie, moja mama woli lzejsze ksiazki :)

      Usuń
  3. śmiesnzy tytuł :D ale może być ciekawa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba racja, bo jak moj kolega zobaczyl stwierdził'co ty za bzdury czytasz" a więc zdecydowanie przewrotnie

      Usuń
  4. Pięknie piszesz... artystka ;)A książka to raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wykształcenie polonistki zobowiązuje :)

      Usuń
  5. Wolny czasie przybywaj! Bo dobre tytuły się piętrzą a czasu nie ma :/
    Ciekawe czy taki klimat powieści nam by się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pragnę wolnego/wolności :D
      Jeśli lubicie Dostojewskiego to na pewno tak

      Usuń
  6. to zupełnie nie dla mnie książka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem czy ballada przypadła by mi do gustu. Poza tym mam wiele pozycji do przeczytania, które odwlekam i odwlekam i w końcu muszę przysiąść porządnie i poczytać. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, jeśli masz wiele to zachęcam do ogarnięcia się i czytania gdzie się da :) np. w autobusie zamiast siedzieć z nsem w smartfonie :D

      Usuń
  8. Witaj Kochana, mam taka sprawę, pracuje z dziecmi niepelnosprawnymi.i szukam ciekawych pojemniczków w ktorych mogłabym chowac ziarenka karmy dla psów [ taka manulane ćwiczenie), że sporo słodyczy i innych rzeczy kupujesz to może zostawila bys dola mnie jakieś ciekawe pojemniczki ? opakowania? np juz mqam po jajka kinderkach [ te malutkie] ale jakies duze by sie przydały, no i każde inne, odkręcane, zamykane ...no wiesz:D wszelkie! bedziesz o mnie i o chorych dzieciach pamiętać? odwdzięcze się napewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie się z Tobą podzielę :) Mam fajne po kawie Ince. Napisz do mnie na PW w jaki sposób mogę Ci podesłać :) I wiecej szczegółów jak dużo Ci potrzeba, bo jeśli chcesz to zaangażuję dzieciaki z mojego przedszkola :)

      Usuń
  9. ja teraz trochę podróżuję wiec poczytam swoje zaleglosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam czytac w podrozy, nie dosc ze pożytecznie to czas jeszcze szybko leci :)

      Usuń
  10. Książka chyba by mnie nie zainteresowała, ale dobrze wiedzieć, o czym jest :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię tego typu książek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako książkomaniaczka kłaniam sie nisko za cynk :) bo chce mi się jej, oj chce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie rekomenduję te pozycje dla Ciebie :)

      Usuń
  13. Ja przyznam się szczerze że ostatnio książek nie czytam nie mam czasu. Teoretycznie podczas jazdy do pracy bym mogła i z powrotem ale przez chorobę lokomocyjną jest to niemożliwe bo nawet jak pisze smsy to mi się robi tak bleeee hehe i muszę się skupić na drodze heh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wspolczuje, wiem co to znaczy bo moja kolezanka tak ma.. :(

      Usuń