19 marca 2016

Francuska glinka różowa kaolin, Les argiles du soleil

Od pewnego czasu odkryłam w sobie zamiłowanie do gliny :D
Zawsze chciałam wyrabiać z niej piękne naczynia, ale nie dane mi było tego w życiu jeszcze doświadczyć.
Znalazłam sobie namiastkę, która sprawia mi nie mniejszą przyjamność.

Moja fascynacja glinkami trwa już od mniej więcej pół roku. Nabyłam już kilka słoiczków, w międzyczasie przetestowałam też te w saszetkach na jeden raz.

Dziś chciałam Wam przedstawić glinką, którą dostałam w ramach współpracy ze sklepem http://www.marsylskie.pl


Francuska glinka różowa kaolin, Les argiles du soleil



Różowa glinka to taki nietypowy produkt, na który składa się połączenie dwóch rodzajów glinek: białej i czerwonej. 

Jest to jedna z bardziej lekkich i delikatnych glinek dostępnych na rynku. Ma supermiałką konsystencję.
Dzięki swej delikatności może być używana przez osoby z problemami skórnymi, alergią a nawet do pielęgnacji skóry dzieci i niemowląt.

Różowa glinka posiada wiele cennych składników potrzebnych do prawidłowego odżywienia cery m. in. krzem, żelazo, wapń, potas i sód.

Stosowanie tej glinki polecane jest osobom, które mają zaskórniki czy blizny na twarzy.
Glinka wysuszy tłustą cerę i sprawi, że zaskórniki nie będą pojawiać się z taką częstotliwością. 

Producent zapewnia także, że blizny po długotrwałym stosowaniu glinki ulegają spłyceniu. Ja mam dwie dość pokaźne na czole po ospie, ale nie zauważyłam by choć trochę się spłyciły odkąd stosuję glinkę.

 Glinka umieszczona jest w plastikowym wiadereczku. Mieści się w nim 250 g glinki. Jak na tak delikatny i leciutki produkt te 250 g to spora objętość więc produktu jest całkiem sporo i zapewniam Was, że wystarczy jej na długo, długo.
Jest więc niesamowicie wydajny w użytkowaniu. 

Glinka ma kolor gaszonego różu. Jest to produkt supermiałki, gdzieniegdzie zbryla się w większe grudki.

Różowa glinka ma delikatny pudrowy zapach.

Stosować ją można na różne sposoby ja upodobałam sobie chyba ten najbardziej klasyczny jako maska na twarz. 

Ja swoją maseczkę do suchej skóry otrzymuję w taki sposób:

Łyżkę glinki mieszam z łyżką wody różanej i dodaję 2-3 krople olejku arganowego. 

Po wymieszaniu kolor z łagodnego zmienia się w bardziej agresywny, ceglasty. Maska przyjemnie pachnie różowym aromatem wody i nutą olejku arganowego. To świetnia mieszanka, którą nakłada się na twarz.
Po nałożeniu zastyga w ok. 10-15 minut. Tworzy bardzo suchą, ale delikatną skamielinę na twarzy. Twarz staje się unieruchomiona a wszelki ruch nawet mimowolny powoduje pękanie glinki.
To rewelacyjne uczucie choć odrobinę wywołujące jakiś dyskomfort.
Efektem po zabiegu jest naprawdę miałka i gładka cera. 

Chciałam wstawić zdjęcie w maseczce już zaschniętej, ale zrezygnowałam, bo moglibyście mnie pomylić z moją własną babcią :D 






 Glinkę można także stosować do kąpieli rozpuszczając w gorącej wodzie:

kąpiel miejscowa - 150 g glinki
kąpiel kompletna - 300 g glinki

Plusy:

- wydajność
- niska cena
- przyjemnosc z uzywania
- gładka i miałka cera

Minusy:

- trzeba ją uprzednio przygotować
- powoduje lekkie uczucie dyskomfortu gdy zastyga




Zdecydowanie polecam tę maskę.
Daje świetne efekty, pozwala się zrelaksować i poczynić coś dla siebie niewielkim kosztem :)


Kupione: Marsylskie.pl
Cena: 21,50 zł
Czy kupię ten produkt ponownie: tak 



38 komentarzy:

  1. Z glinkami jest troszkę zabawy, jednak ja lubię takie kosmetyczne eksperymenty. Niestety mojej cerze glinki nie służą, bardzo ją podrażniają i potem chodzę z intensywnymi czerwonymi plamami przez długi czas, niestety :( Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a próbowałaś może różowej? podobno jest najłagodniejsza :)

      Usuń
  2. Nie znam się, więc co mogę powiedzieć? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. milczenie też bywa złotem :) możesz pożyczyć mi miłej niedzieli :P

      Usuń
  3. Jestem beznadziejną miłośniczką wszelakich glinek. :D Super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie maseczki :) choćby przez to że mam wrażenie że takie przygotowane ba świeżo lepiej dzialaja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to taki fajny wklad we wlasna pielegnację :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię maseczki z glinki, szkoda tylko że są takie brudzące :P

    OdpowiedzUsuń
  6. No nie, już się ucieszyłam, że spłyca blizny, a tu chwilę później, że ty różnicy nie zauważyłaś. Teraz powinna zagrać taka muzyczka przegranego:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zasadzie tak, ale na blizny powinno się liczyc na bardziej inwazyjne srodki niz na zwykla glinkę :)

      Usuń
  7. Ja to glinkę każdą uwielbiam :) Różowa pomagała mi delikatnie na naczynka zeszłej zimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie w takim razie może i mi pomoże :)

      Usuń
  8. Glinki są świetne, najbardziej lubimy chyba białą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakos nie moge zdecydwac jaka jest moja ulubiona :)

      Usuń
  9. Póki co używałam tylko białej i byłam bardzo zadowolona, teraz czas na różową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że różowa także przypadnie Ci do gustu

      Usuń
    2. Podobno jest równie łagodna co biała :) Dobra alternatywa dla ludzi, którzy obawiają się użyć czerwonej solo, a chcą przekonać się o mocniejszym działaniu :)

      Usuń
    3. jest porównywalna jeśli chodzi o zastyganie i aplikację, czerwoną użyłam raz do kąpieli, po czy wykąpałam się ponownie :)
      więcej nie będę praktykować

      Usuń
  10. Nie przepadam za glinkami. I choć wiem ze maja różne właściwości, zawsze mam wrażenie ze jestem po nich za bardzo ściągnięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co stosujesz później? Bo to też jest ważne. Polecam peeling enzymatyczny plus mocno nawilżający krem/maskę

      Usuń
  11. Mówisz, że pokochałaś glinę? :) Może i ja ją kiedyś pokocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Glinę też, nie tylko glinkę :)

      Usuń
  12. nie rpzepadam niestety za glinkami :<<

    OdpowiedzUsuń