30 marca 2016

Anatomia uległości, Augusta Docher

Czy świat zdominowany jest przez mężczyzn? 
Czy kobiety czerpią satysfakcję z uległości? 
Gdzie leży granica?
Dlaczego literatura erotyczna dla kobiet z wątkiem pana i uległej jest tak popularna? 

Anatomia uległości, Augusta Docher 
Wydawnictwo Lucky, Radom 2016

Szalona trzydziestolatka, inteligentna, wykształcona. To tylko, albo aż Melania Duvall. Demon uwieziony w kobiecym ciele, diabelsko seksowny demon... Kobieta owijająca sobie mężczyzn wokół palca.
Melania ma typowe cechy przywódcze, to kobieta o gorącym temperamencie, to erotyczna modliszka, która na swe ofiary wybiera młodzieńców. Melania rozkochuje ich w sobie, sprawia, że faceci wariują na jej puncie a ona bezczelnie zostawia ich samych, bo kolejny wieczór w klubie należy już do niej i nowego chłopaka.

Na jednej z imprez spotyka Adam Hardinga. Bogaty, przystojny, mądry i onieśmielający facet wkracza do gry.
Wyzwanie jest nie łatwe: oto mężczyzna koło trzydziestki chce zdobyć legendarną klubową bywalczynię Melanię Duvall. 
Stawka jest wysoka a gra warta świeczki.

Szczęśliwie ich drogi spotykają się na biznesowej ścieżce.



Anatomia uległości
Ten tytuł mnie zgubił: od razu pomyślałam sobie, że to Melania jest dominą, a jej mężczyźni uległymi.
Stereotyp wedle moich oczekiwań nie został przerwany.

Adam Harding to facet, który nie da sobą pogrywać. To nie przypadkowy młodzian z nocnego klubu a doświadczony mężczyzna z przeszłością.

Jeśli jesteście ciekawe czy tak drapieżna kobieta jak Melania sprosta wymaganiom Adama? Czy porzuci swój żywioł i stanie się uległą? 

Powieść, która śmiało poprowadzi Cię za rękę do świata erotycznych doznań, do rozkoszy wywołanej BDSM, do świata relacji pomiędzy kochankami nie tylko we dwoje ale uchyli rąbek pościeli do krainy gdzie seks to nie tylko 1+1.
Polecam książkę wszystkim fanom (choć chyba fankom) literatury erotycznej, a także tym, którzy trochę czują się samotni.

Książkę naprawdę lekko sie czyta, fabuła sprawia, że nie chcesz poprzestać na kilku rozdziałach. Augusta Docher w mojej opinii słynie z lekkiego pióra choć książka jest naprawdę nie mała jeśli chodzi o objętość stron.
Jednak to co trochę mnie zbiło z tropu to nieuchronne porównywanie jej do klasyków literatury, które znalazły się już na liście bestsellerów w Nowym Jorku. Brak mi trochę tego świeżego powiewu, jak choćby fakt by przenieść powieść na polskie realia. Nie będę już wspominać o własnych preferencjach, że tym razem spodziewałam się wiodącej roli w układzie po stronie kobiecej.


O autorze:


"Mama, żona, córka i siostra.
Plastyczka, księgowa, manicurzystka i pisarka.
Ogrodnik, kura domowa i bizneswoman.
Polka, Ślązaczka.
Tradycjonalistka modyfikowana.
Ale przede wszystkim kobieta z krwi i kości"

Moja ocena: 8/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,6/10



  • Po przeczytaniu ubiegłej książki zyskałam  1,3 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
  • Po przeczytaniu tej książki zyskałam 4,4 cm do akcji "Przeczytem tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 143,60 cm


Ps. 
Jeśli jesteś blogerem i recenzujesz na blogu książki, zapraszam Cię na FP autorki - aktualnie trwa akcja w której siedmiu blogerów trzyma egzemplarz do recenzji :) 

27 komentarzy:

  1. Czyli trafiła kosa na kamień!
    Akurat nie jestem fanką tego typu literatury. Ale miło wiedzieć, że również za taką literaturę zabierają się również Polki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to ujęłaś :)
      Rozumiem i szanuję Twoje upodobania :)

      Usuń
  2. To nie moja tematyka, ale może kiedyś z ciekawości się skuszę, kto wie? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurka, po Greyu raczej nie prędko sięgniemy po tego typu książki ale w sumie opis nawet ciekawy, więc może kiedyś się skusimy gdy poczujemy się samotne xD haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Greyu dochodzila do tego postac denerwujacej i sierotowatej Any

      Usuń
  4. Może i ja ją przeczytam chociaż to nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze warto miec rozeznanie w kazdym gatunku :)

      Usuń
  5. Kiedyś czytałam taką książkę, to znaczy o takiej tematyce, okładka nic nie mówiła o treści i wzięłam przez pomyłkę z biblioteki, strasznie się zmęczyłam treścią, zamiast jakoś poekscytować. Chyba nie jestem idealnym odbiorcą takich książek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie odrzucam zadnego gatunku, choc troche Cię rozumiem bo mnie w podobny sposob meczy fantastyka

      Usuń
  6. Raczej bym się nie wciągnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej bym się nie wciągnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie czytam literatury erotycznej, nie sięgam po nią na co dzień. Jednak może na odstresowanie dnia codziennego taka książka by się nadawała. Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba pozycja nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To zupełnie nie moje klimaty :P

    OdpowiedzUsuń
  11. ja bym coś krwistego brała do czytania bardziej;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli chodzi o ten krem BB Skin79 to jest on bardzo wydajny. Miałam go od października zeszłego roku, a skończył się w marcu. Używałam go prawie codziennie. Czasem tylko sięgałam po inny podkład. Szkoda tylko, że w opakowaniu nie widać kiedy się skończy. Teraz używam próbki różowego, ale pomarańczowy był lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje, znam BB tylo z probek i przymierzam sie do pomaranczowego :)

      Usuń