1 lutego 2016

Wybór Jasminy. Prawdziwa opowieść o niewolnicy, która wywalczyła sobie życie, Jean Sasson

Ostatnio bardziej lub mniej świadomie znów wkraczam w świat uciemiężonych kobiet. Od czasów napisania pracy magisterskiej chciałam odpocząć od losów muzułmanek. Teraz powrócił do mnie ten temat ale z taką siłą, jakiej dotąd nie doświadczyłam.

W filmową środę, którą co tydzień urządzamy z mamą oglądałyśmy film "Colette" o żydówce w Auschwitz, która zakochała się w więźniu, ale by przeżyć musiała stać się kochanką oficera SS. Film oparty jest na faktach i strasznie ciekawy, więc polecam.

Gdy pierwszy raz wzięłam do ręki "Wybór Jasminy" pomyślałam, że historie są w pewien sposób tożsame, że Jasmina i Colette to ta sama bohaterka, ale wtedy jeszcze nie sięgnęłam do książki głębiej. To co spotkałam na kartkach książki przerosło moje wyobrażenie.


Wybór Jasminy. Prawdziwa opowieść o niewolnicy, która wywalczyła sobie życie, Jean Sasson
Wydawnictwo Znak Literanova, Kraków 2016


Książka napisana ku pamięci dwóch dzielnych kobiet: Jasminy i Lany

Opowieść tak przerażająca, że skóra cierpnie na głowie poprzedzona jest wstępem autorki, która ma na celu przybliżyć losy uciemiężonego pod armią Sadama Kuwejtu, oraz zaznaczyć swój udział w całej sprawie.

Jean Sasson opisaną historię przekazała dalej tak, jak opowiedziała ją jej sama Jasmina.

Jasmina to mądra i piękna Libanka. Już jako dziecko odznaczała się niesamowitą urodą, nie było osoby, którą nie zachwyciłaby jej twarz. Ciotki mówiły, że przez to napyta sobie biedy, wtedy nie wiedziała jeszcze jaką okrutną cenę może zapłacić za swoje piękno.

Tradycją muzułmańskiej rodziny jest by dziewczyna kończąca szkołę założyła rodzinę i była posłuszna mężowi, nawet jeśli okaże się, że nie jest pierwszą żoną, a którąś z kolei. Jasmina przytacza historię przyjaciółki rodziny, która źle trafiła w ożenku:
(...) mężczyzna oświadczył, że ją kocha (...) już po paru miesiącach małżeństwa okazał się brutalem. (...) bił żonę (...) potem sprowadził do domu prostytutki. (...) Ze złamanym nosem i ukruszonymi zębami, wyślizgnęła się by zadzwonić do matki i poskarżyć się jej. Matka zaś powiedziała: "Bądź cierpliwa córko" oraz "Zadbaj o to by mąż był szczęśliwy, wtedy nie będzie potrzebował prostytutek."
Jasminę nigdy nie pociągali mężczyźni, toteż naturalnym wydało jej się, że nie wyjdzie za mąż. W każdym razie na pewno nie po ukończeniu szkoły. Na szczęście ojciec Jasminy, tym różnił się od innych ojców, że nie tylko był wykształconym człowiekiem, ale też czułym mężczyzną, pełnym pobłażliwości dla najstarszej córki. Pełni niepokoju i obaw zgodzili się by Jasmina została stewardesą w arabskich liniach lotniczych.

2 sierpnia 1990 roku samolot, w załodze którego służyła Jasmina wylądował w Kuwejcie. Tej samej nocy z hotelowego okna Jasmina była świadkiem pierwszych zamieszek wywołanych przez armię iracką. Wraz z przyjaciółką ukryła się w bezpiecznym domu jej rodziców. Jasmina, z natury dziewczyna o złotym sercu postanowiła być pomocna i zgodziła się przewieźć ulotki propagandowe dla grupy podziemnego ruchu oporu. Niestety podczas akcji została złapana a iraccy żołnierze zwerbowali ją do obozu zamieszkiwanego przez kilunastu żołnierzy.
Tej samej nocy została zgwałcona przez Kapitana oddziału, który upatrzył ją sobie jako swoją nałożnicę. W niepisanym regulaminie tego oddziału miał miejsce przepis, który mówił, że każdy żołnierz posiada własną kobietę do uciech cielesnych. Dowolnych. Jeśli kobieta stawiała opór lub gdy żołnierz odczuwał znudzenie lub znalazł lepszą, kobietę rozstrzeliwano a jej miejsce zajmowały kolejne.
Gwałt Jasminy był niewyobrażalnym okrucieństwem wobec dziewczyny, która nigdy dotąd nie miała żadnego kontaktu z mężczyznami, której jedyną intymnością jakiej zaznała było trzymanie się za ręce z kolegą. Jasmina nie wiedziała, nawet co to współżycie ani w jaki sposób się odbywa. Nieświadoma swojej urody, ciała i ponętnych piersi napytała sobie biedy.

Dni Jasminy wyglądały zawsze tak samo. Zamknięta w celi, oczekiwała w obawie wizyt swojego oprawcy, który każdego dnia czerpiąc inspirację z filmów pornograficznych zadawał jej cierpienie.

W celach nieopodal mieszkały inne kobiety, Jasmina wiedziała, że ich żołnierze traktują je gorzej niż Kapitan ją. Najbardziej przerażające okrzyki dobiegały z sąsiedniej celi. Jasmina wykorzystując pewną przychylność Kapitana wobec niej poprosiła o wizytę w sąsiedniej celi i o dziwo uzyskała zgodę.
Jej sąsiadką okazała się szesnastoletnia Lana, młodziutka Kuwejtka o najpiękniejszym wyglądzie jaki można było sobie wyobrazić. Dziewczyna opowiedziała swoją historię. Jej oprawcą był mężczyzna tak wielki, że wielu uważało go za potwora niż za człowieka. Istotnie tak też wyglądał. Dla Lany był Wilkołakiem, mężczyzną, który czerpał satysfakcję z sadyzmu. Gwałt Wilkołaka obdarzonego nieludzko dużym członkiem był dla Lany progiem śmierci, za każdym razem Lana mdlała podczas tych wynaturzeń. A wędrówki do celi Lany Wilkołak urządzał sobie trzykrotnie w ciągu dnia. Jasmina przyrzekła, że będzie wspierać dziewczynę, którą zaczęła traktować jak młodszą siostrę.

W piekle nie ma zwycięzców. Nawet jeśli wygrasz, przegrywasz. Nic się nie zmienia. 

Czara goryczy przelewa się gdy Kapitan gwałci Jasminę analnie a z jej ciała wypływa strumieniem krew. Jasmina postanawia popełnić samobójstwo, jednak z powodu braku środków do tego czynu rezygnuje. Ma tylko jedną myśl, jeśli nie udało jej się umrzeć, to musi żyć, zanim ten bydlak ją zabije. Zbiera się w sobie i odtąd postanawia być aktorką w swojej celi. Musi rozkochać w sobie Kapitana i pokazać mu jak sama bardzo się zakochała.  

Jeśli myślisz już, że to koniec, to niestety jesteś w błędzie. Nie opowiedziałam Ci jeszcze niemal niczego. Zarysowałam jedynie historię świata Jasminy. 

Obraz jaki wyłania się w powieści ukazuje brutalne zachowanie muzułmańskich żołnierzy, pewnie wydanie tej książki w 2016 roku ma na celu wywołanie paniki i ukazanie jak bardzo potrafią być niebezpieczni rządni walki mężczyźni. Nie mnie to jednak osądzać.
Zderzenie dwóch tak bliskich sobie osób jak Jasmina i Lana, położenie ich w identycznej sytuacji pozwala na zrozumienie jak cienka jest granica moralności i sumienia. Jak łatwo człowiek poddaje się w obliczu zagrożenia, lub jak mocno walczy.
I tylko od wewnętrznego głosu zależy czy staniesz sie walczącą o życie usłużną Jasminą, czy heroiczną ofiarą jaką była Lana. 

Książka jest tak szokująca i tak brutalna, że dwa razy ją odkładałam. A potem myślałam, że przecież nie mogę zostawić tak tych kobiet, muszę poznać ich historię do końca. To jedyne co mogę dla nich zrobić, czytając i bezczynnie wiercąc się w fotelu.
I choć dopiero zaczął się rok, ja już nieskromnie mogę przyznać, że książka zasługuje na mocne miejsce wśród najlepszych książek roku. 

Poza losami Jasminy autorka na końcu książki sporo uwagi poświęca historii państw: Iraku i Kuwejtu. Ale w zasadzie po tak mocnych wrażeniach zafundowanych w książce polityka z ostatnich kart przestała mieć jakiekolwiek znaczenie.



O autorce:

Jean Sasson to amerykańska dziennikarka, która w swoich książkach wstawia się za krzywdzonymi kobietami Bliskiego Wschodu i oddaje im głos.

 Moja ocena: 10/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 8,1/10

Średnia ocena z goodreads.com: 4/5





  • Po przeczytaniu książki zyskałam  2,4 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 155,65 cm

44 komentarze:

  1. Może być interesująca ta książka... a fajna akcja z tymi centymetrami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę interesująca, głęboka i szczera :)
      O tak, to akcja sprzed kilku lat z bloga bookznami, już niepraktykowana, ale ja dalej ją ciągnę :)

      Usuń
  2. Na pewno bardzo wartosciowa pozycja, co prawda raczej takich nie czytam, bo strasznie mnie takie tematy poruszają, ale warto sięgnąć po taką lekturę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też bardzo mocno poruszyła, w pewnym momencie byłam aż roztrzęsiona

      Usuń
  3. Zainteresowałaś mnie tą książką :). Chyba jej poszukam, bo takie historie są czymś ciekawym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest wspaniała, naprawdę ją polecam

      Usuń
  4. Z chęcią przeczytam. Lubię książki, które mówią o życiu i skłaniają do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze znajdziesz interesujące książki :) Wypożyczasz czy dostajesz w ramach współpracy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie: kupuję, rzadziej wypożyczam, a od Znaku dostaję w zamian za recenzję w ramach współpracy :)

      Usuń
  6. mwahahaha co najpierw przykuło moją uwagę? Truskawki xDD ale muszę wytrzymać do maja/czerwca :) Cukierki też jakieś ciekawe, pierwsze widzę :D Książka fajna, ale zbyt ckliwa dla kogoś takiego jak ja :) A autorka powala uśmiechem, więcej takich ludzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawki kupiłam dwa razy w styczniu - raz w Kauflandzie (to te ze zdjęcia) były piękne ale niezbyt smaczne, a drugi raz w Biedronce - wieczorem zjadłam 2 i resztę schowałam do lodówki, żeby mieć rano do owsianki - wyciągnęłam rano zgniłą klapę, z czego odratowałam 1,5 sztuki
      Nie ma to jak prawdziste truskawy :) Nie muszą być ładne, byleby były smaczne.
      Cukierki to Coffee Amo od Pszczółki (pyszne są) ale w limitowanej wersji są w papierkach "Specjalnie dla... (farciary, szefa, mojego męża, wszystko wiedzącej, mojej siostry, dziewczyny marzeń, przyjaciółki, odlotowej 40stki itd.)
      Nie podoba mi się wygląd tej pani, bo przypomina mi ciotkę :P
      Jesteś wrażliwa? Ja bardzo, ale chyba bardziej ciekawska niż wrażliwa:)

      Usuń
    2. Prawdziwe i polskie truskawy niech nam żyją! Mój brat cioteczny pracował w niemczech na ich perfekcyjnej plantacji... piękne, duże, aż plastikowe jak się na nie patrzyło. Zapach piorunował... ale w smaku- zero woda... Powiedział, że woli z Polski słodkie Frankesztajny niż zagraniczne ideały :)
      Kurde... pierwszy raz je widzę! Chcę recenzję! :D Hahaha ty to masz :D a ja lubię wszelkie ciotki, to ekstra babki do plotek i tuczenia :)
      To ja to i to, ale w miarę równych proporcjach. Niestety nie raz się sparzyłam.

      Usuń
    3. Hehe :) Mój brat też był w Niemczech na truskawkach, skończyło się na tym, że po kilku dniach sciągaliśmy go spowrotem, nie zarobił nawet na bilet na który dał mu tata, a potem dołożyliśmy prawie tysiaka, żeby go stamtąd ściągnąć :D
      Te kupiłam w sklepiku szkolnym u mnie w pracy, nigdzie indziej ich nie widziałam już

      Usuń
    4. Szkoda :(

      Nie to mój kuzyn sporo zarobił i nawet zrobił kurs na wózek widłowy, ale strasznie narzekał na Niemcy i wyzywał ich na face ile się tylko dało :)

      Usuń
  7. Zainteresowałaś mnie tą książką. Koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki o takiej tematyce, ta mi się wydaje bardzo ciekawa i może kupię, mojej siostrze też na pewno się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też już przekazałam mojej siostrze a potem mama ustawiła się w kolejce i coś czuję, że książka obleci niejedną osobę

      Usuń
  9. mocne i przejmujące.... do dumania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na długo zostaje w pamięci

      Usuń
    2. i to się nazywa dobra lektura:)

      Usuń
    3. takie najbardziej lubię, ale chyba wszyscy :)

      Usuń
  10. Uwielbiam takie książki, a ostatnio szukałam czegoś nowego do przeczytania. Chyba się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio na blogach jest istny wysyp książek tego typu i źle mi z tym, bo zawsze po ich przeczytaniu mam doła, że w takim świecie przyszło mi żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie "arabskie córki" jakoś mnie nie zachęcały, po prostu czułam przesyt po książkach z jakich korzystałam pisząc pracę magisterską

      Usuń
  12. Życiowe książki są najlepsze, dodatkowo jak skłania do refleksji to mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałyśmy ją kiedyś w empiku ale mamy już kilka książek o podobnej tematyce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesli kiedys Wam wpadnie w ręce a przecytacie już wszystko to polecam :)

      Usuń
  14. ciekawa ta historia yuch panstw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat mi one mniej przypadly do gurtu, a najbardziej opowiesc o Jasminie :)

      Usuń
  15. ksiązka musi być piękna, uwielbiam czytać o takich historiach.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest wspaniała, to opowieść współczesnej Szeherezady

      Usuń
  16. to taka opowieść pokroju Kwiatu pustyni czy Adanny. ciężkie tematy, z którymi my, w tej części świata, na co dzień nie mamy styczności (póki co!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adanny nie znam, więc nie wiem o czym jest, ale zerknę :)
      Kwiat pustyni podobny ale tylko pod względem uciemiężenia kobiet. Bo o ile gwałty w obliczu wojny wciąż mogą spotkać każdego kto miszka w kraju o zaostrzonej agresji o tyle na nasze ziemie obrzezanie nigdy nie przywędruje.

      Usuń
    2. to fakt. miałam na myśli sytuacje dla nas, z punktu widzenia geograficznego, nieco abstrakcyjne. tego typu książki zawsze wzbudzają we mnie nieopisane uczucia.
      co do mojej stylizacji to wiadomo, każdy ma swój gust! :p

      Usuń
    3. ja byłam dość przerażona, nie wiem kiedy kolejny raz sięgnę po tego typu lekturę

      Usuń