11 lutego 2016

Rachunek, Jonas Karlsson

Rachunek, Jonas Karlsson
Wydawnictwo Znak Literanova, 2016




Wychodzisz właśnie z lodziarni trzymając w ręku ulubione lody w chrupiącym wafelku. Masz za sobą orientalny i zmysłowy związek, wciąż żyjesz złudzeniami i wspomnieniem o przyjemności jakiej doświadczyłeś. 
Nie są to doznania wybitne, ot nazwałbyś je zwykłym szczęściem - miłymi chwilami jakie spotykają Cię każdego dnia. 
A co jeśli pewnego dnia za te doznania przyjdzie Ci zapłacić forsą?


Bohater powieści Karlssona pt. Rachunek jest facetem o dość zwyczajnym życiu i specyficznym usposobieniu odludka. Mężczyzna żyje zwykłym codziennym życiem w jednym ze szwedzkich miast. Bez zbędnych egzystencjalnych problemów. Nie udało mu się uzyskać wykształcenia, więc podjął się pracy w wypożyczalni wideo, ale jedynie na pół etatu. Stroni od ludzi, jego jedynym kumplem jest kolega z pracy.
Jego życie nie należy do specjalnie udanych, lecz nie zadręcza się - przeciwnie czerpie przyjemność z małych, codziennych zdarzeń: zamawia ulubioną pizzę, chodzi do lodziarni na najlepsze lody. Jego związek z egzotyczną dziewczyną z Bombaju nie miał szansy bytu, bo wiedział, że piękna Sunita po ukończeniu 24 lat wróci do kraju by wyjść za mąż. Specjalnie o niego nie zabiegał, nie pielęgnował - żył więc chwilą i uniesieniami we dwoje.

Wyrok spadł jak grom z jasnego nieba: 5 milionów 700 tysięcy koron - rachunek do zapłacenia. 

Bohater nie dowierza i zmierza do rozwikłania zagadki. Skąd taki wysoki rachunek i za co? Ktoś musiał się pomylić, pewnie jego konto zostało obciążone długiem bogatego oligarchy.
Po wykonaniu kilku telefonów dowiaduje się o istnieniu ministerstwa, które rozlicza obywateli za dotychczasowe życie. 
Jesteś szczęśliwy - płacisz, korzystasz z uciech - płacisz, masz przyjemne doznania - płacisz.
Za wszystko przyjdzie zapłacić... Ile więc kosztuje szczęście? Czy opłaca się być w życiu szczęśliwym? Do czego dąży ministerstwo i co chce ugrać narzucając absurdalne sumy na obywateli?

Te i inne pytania kłębią się w głowie po lekturze.

Powieść podzielona na rozdziały prowadzona narracją pierwszoosobową. Dość niewielkich rozmiarów z wąską kolumną czcionki sprawia, że czyta się lekko.

Zdarzenie w powieści sprawia, że książkę wręcz chce się pochłonąć. Rozwikłanie problemu bohatera przechodzi także i na czytelnika. Wciąż miałam wrażenie, że muszę mu w jakiś sposób pomóc, dlaczego ja mam być szczęśliwa, a ktoś przez absurd biurokracji ma zostać wplątany w niewygodny dług?

Powieść idealna dla każdego dorosłego czytelnika. Z pewnością spodoba się mężczyznom, więc może podsunę Ci właśnie pomysł na walentynkowy prezent?

O autorze:
Jonas Karlsson (ur. 1971) - człowiek wielu talentów. Jeden z najlepszych szwedzkich aktorów, laureat prestiżowych nagród za świetne role w kinie i telewizji. Dramaturg, którego sztuki wystawiane są przez najlepsze sztokholmskie teatry. Pisarz, którego debiutancki zbiór opowiadań zyskał status jednej z najlepszych szwedzkich książek w 2007 roku.
Źródło: okładka

Moja ocena: 8/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,7/10

Średnia ocena z goodreads.com: 3,7/5 



  • Po przeczytaniu książki zyskałam  2 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 150,80 cm

23 komentarze:

  1. Myślę,że to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się interesująca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dałaś mi do myślenia z tą książką dla narzeczonego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli lubi czytać to naprawdę polecam, Mój właśnie czyta i mówi, że poleca :) a już w kolejce ustawił się mój brat

      Usuń
  4. Historia wydaje się bardzo ciekawa i może kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia bardzo ciekawa i ciekawa jestem jak sobie bohater poradził z tym ,,malutkim" problemem. :D Do tego przepraszam, ale muszę to powiedzieć: kupiłabym ze względu na naprawdę ciekawą okładkę... Taka moja słabość. Poza tym muszę też dodać, że autor też niczego sobie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha :) Już nie chciałam o tym pisać, bo to z oceną książki nie ma nic wspolnego ale też uważam, że i autor i facet z okładki są bardzo przystojni :)
      A dodam jeszcze, że okładka jest w twardej oprawie więc kolejny plus :)

      Bohater poradził sobie... hmmm... absurdalnie, jeśli nie zamierzasz czytać to zdradzę Ci sekret :P

      Usuń
  6. bardziej jak książka... zainteresował mnie autor mwahahaha :D Ma może biografię? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prócz tych kilku zdań z okładki nie wiem nic więcej :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. można się rozmarzyć patrząc na tego faceta

      Usuń
  8. Książka książką ale autor.... niczego sobie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yhm, a facet z okładki też? bo mnie również pociąga :)

      Usuń
    2. Nie gustujemy w jednookich xD ale jeśli drugie ma takie samo jak pierwsze to jest całkiem całkiem :P

      Usuń
    3. nie sadze by był jednooki :P

      Usuń
  9. przystojny pan ja niestety nic nie czytam ostatnio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto czytać nawet i przystojnych panów :) np. w Mens Health :D

      Usuń