16 lutego 2016

AFY - czarna, chińska maska na wągry

Jeden z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie kosmetyków. 
Owiany magią i mistycyzmem. Szykowałam się do aplikacji niczym na czarną mszę, a jednak nadszedł ten czas. 

Maskę zamówiłam na Aliexpress i szła do mnie ponad 2 tygodnie. Ja zamawiałam ją TU   ale bez problemu znajdziecie ją na Ali i będziecie mogli wybrać to co najbardziej wam pasuje (ja zawsze sugeruję się ceną + darmową wysyłką)


Nim  przejdę do konkretów uprzedzam, że w poście pokażę wam również to co maska zawiera po ściągnięciu jej ze skóry. Dla szczególnie wrażliwych dam, tudzież spożywających późną kolację, lub już śniadanie to też możecie sobie darować (ale najważniejsze jest to, by nie jeść przed komputerem, prawda?)

AFY - czarna maska na wągry "peel-of" 

Maska zamknięta została w tubce wykonanej z dość giętkiego i elastycznego tworzywa. 
Zakręcana na zakrętkę. 
Opakowanie w ładnym czarnym, błyszczącym kolorze. Wygląda naprawdę elegancko. (gdyby nie te chińskie napisy)

Dodatkowo opakowana jest w kartonowe pudełeczko.

Pojemność maski to 60 g. 

W dziubku tubki znajduje się dziurka o ok. 0,5 cm średnicy. Taka wielkość pozwala na odpowiednie dozowanie kosmetyku. 

Maska ma piękny czarny i lśniący kolor. Wygląda jak świeżo stopiona smoła (my w dzieciństwie wygrzebywałyśmy ją spod asfaltu). 
Maska ma konsystencję gęstego żelu. Z pełną gracją da się ją rozciągnąć między palcami bez przerwania cieku. 
Zapach maski może dla niektórych być nieprzyjemny, ja jednak nie uważam by tak było. Owszem jest trochę specyficzny, nie pachnący jak żadna roślinka ani cokolwiek do czego mogłabym porównać. Choć pisząc tę notkę wąchałam i wąchałam i wiem: pachnie jak baza z Semilaca pod hybrydy. Na szczęście zapach za jakiś czas po nałożeniu staje się bardziej subtelny. 



Pierwsze użycie maski to ten moment, w którym listonosz powitał nas radosnym "Dzień dobry". I nie było gadki o pogodzie i omal nie wypchnęłyśmy go z siostrą z domu by się do niej dobrać :)
Jako, że młodszym się ustępuje pierwsza nałożyła ją Karola, ja się wstrzymałam - i trochę nauczyłam na jej błędach.
Nie będę ściemniać, nie robiłyśmy za pierwszym razem parówki, bo ekscytacja była zbyt wielka.

Karolina nałożyła niewielką ilość maski na nos, bo stwierdziła, że na pierwszy raz testowy to jej wystarczy. 
Warstwa na wpół przezroczysta okazała się być zbyt cienką. Maska zaschła szybko, bo po około 10 minutach, jednak przy zdejmowaniu rwała się na kawałeczki. W większości musiała ją niemal zeskrobywać palcem z nosa. - Próba nieudana 

Ucząc się na błędach postanowiłam nałożyć solidniejszą warstwę, taką która równomiernie pokryje twarz nie pozostawiając przezroczystych plam. To co widzicie na zdjęciu to już zastygnięta maska, więc odrobinę prześwitu w miarę wysychania powstało. 
Świeżo nałożona maska jest gładka, natomiast w miarę zastygania pojawiają się na niej widoczne punkciki wyciąganych do wierzchu zaskórników, suchych skórek i innych niechwalebnych cosiów. 
Moja warstwa maski nie zastygła tak szybko jak siostry. Do pełnej suchości potrzebowałam 30 minut. 

Powiększ zdjęcie żeby zobaczyć pełny efekt oczyszczania

W tym czasie doświadczyłam uczucia nieprzyjemnego ściągania, ale nie jest to nic strasznego, jeśli ktoś ma do czynienia z zastygającymi maskami czy glinkami. 
Horror (a raczej dramat) pojawia się przy ściąganiu. Miałam to szczęście (a może jednak nieszczęście), że moja maska zrywała się w niemal jednym kawałku. Doświadczyłam więc nieprzyjemnego pociągania napiętej skóry, wyrywania włosków na twarzy (och jak dobrze, że mam je mikroskopijne, bo nie wiem co poczuje osoba bardziej owłosiona). Przy tym zdążyły mi dwa razy polecieć łzy (pierwszy raz gdy maska schodziła ze strefy pomiędzy oczami, drugi raz gdy pociągnęła mi ostro płatki nosa). Prócz łez zdążyłam też zakląć sobie "o k^r...ka" i stwierdziłam, że to koniec i się poddaję, ale świadomość podpowiadała mi "drzyj" :D 
Po chwili stwierdziłam, że jednak przeżyłam a moim oczom ukazał się widok powyrywanych wągrów, oczyszczenia zaschniętych, niespeelingowanych uprzednio skórek i straconych włosków. 
Zatem wraz z maską miałam nie tylko oczyszczanie wągrów ale też złuszczanie i depilację gratis. 

Byłam zła i szczęśliwa. Zła bo skóra wciąż piekła i szczęśliwa bo wylazło co wyjść miało. 

Tu dodam, że ja nie mam mocnych problemów z zaskórnikami, mam niewielkie wągry, które maska świetnie wyciągnęła.


W tym samym momencie wszedł do domu mój P. i pełna żalu, że bolało postanowiłam się tym bólem podzielić, nic nie mówiąc o cierpieniach i zwyczajnie nakładając z mostu maseczkę narzeczonemu. 
On ma zupełnie inny typ skóry niż ja. 
Ja mam suchą i bez większych problemów czy wągrów, zaskórnikow - On ma cerę tłustą i dużo widocznych, zapchanych wągrami porów. 

Jak się pospieszyłam, tak sprawę spieszyłam o czym uświadomiłam sobie, gdy zrywając mu maskę powiedział, że nic nie boli. 
Nie odtłuszczenie twarzy spowodowało, że maska się niemal nie dokleiła i nie zadziałała jak powinna. 

Kolejne razy były już bardziej udane

Moje luźne wnioski:
  •  Parówka pomaga w lepszym efekcie oczyszczania. 
  • Odtłuszczenie skóry jest koniecznością. 
  • Grubsza warstwa jest bardziej efektywna niż cienka
Plusy: 

- świetnie oczyszcza niewielkie zaskórniki (tak jak u mnie)
- ma piękny kolor i powoduje lekko chłodzący efekt przy nakładaniu
- jest najlepszym kosmetykiem do oczyszczania jaki do tej pory stosowałam
- niewielka cena

Minusy:

- skórę trzeba uprzednio odpowiednio przygotować
-  nie radzi sobie z głębokimi wągrami (jak u P.)
- jeśli ubrudzi Ci ubranie możesz się z nim prawdopodobnie pożegnać (w piżamie zeskrobałam maskę - zrobiłam dziurę, w t-shircie po zapraniu pozostało jaśniejsze miejsce)
- długi czas oczekiwania na paczkę

Kupione w: Aliexpress
Cena: 2,29 USD (ok. 9 zł)
Czy kupię ten produkt ponownie:  tak

37 komentarzy:

  1. Słyszałam o tych maskach, może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mysle, że poki co jest jedna z lepszych na rynku

      Usuń
  2. Na twarzy trochę przeraża :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halloween mozna zaliczyc :)

      Usuń
    2. Można Halloween obskoczyć

      Usuń
    3. Moja mama chyba zawału by dostała :P Boi się Murzynów, Arabów itp.

      Usuń
    4. hehe :D o takich fobiach nie słyszałam :D Zawsze mozesz robic za Szatana :D

      Usuń
    5. Moja mama za dużo w polityce siedzi i czyta o tych uchodźcach. :P Masakra - masz szczęście, że nie musisz tego słuchać ;) A szatana też się boi

      Usuń
    6. Hehe :) Nie lubię polityki, więc może masz rację, że mam szczęście :P

      Usuń
  3. Ma trochę minusów ale ogólnie całkiem przyjemna. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zalezy od rodzajow skory i tego czego sie od niej oczekuje

      Usuń
  4. Fajny i ciekawy produkt, powiem o nim siostrze, bo ona ostatnio szukała czegoś na wągry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daje radę więc możesz jej polecic :)

      Usuń
  5. wow... szokujący test, ale jak najchętniej widziany! :D Moi faceci mają konto na aliexpress i nie mogą się nachwalić, że jest lepszy od Allegro :) Dzięki Bogu problemów z wągrami nie mam, ale z wieloma innymi rzeczami już tak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię zamawiać, ale mnie pociąga sama idea, to nic, że czasem przychodzą straszne buble :D

      Usuń
    2. oj to prawda, zamówiłam sukiernkę czarną, a przyszła wypowiała ścierka xDD

      Usuń
  6. na pewno ją kkupię! tym bardziej, że tania ;) Muszę ją mieć ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez kiedys tak pomyslalam i od razu zamowilam :)

      Usuń
  7. Od dawna myślimy nad oczyszczeniem nosków z tych paskudztw.... podobno domowa maska z żelatyny jest genialna ale jeszcze nie próbowałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej właśnie robiłam żelatyną, ale nie daje ona aż takich efektów, natomiast na początku możecie próbować i tą metodą

      Usuń
  8. Ten ból odstrasza, ale efekt jest raczej tego warty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do przeżycia wiec nie jest najgorzej :) to tylko chwilowe jak z wyrywaniem brwi :)

      Usuń
  9. Ucałowałabym Ciebie! Post specjalnie dla mnie, na YT oglądałam filmiki zagranicznych beauty bloggerek o tych czarnych maseczkach i bardzo chciałam ją kupić, ale ceny na allegro trochę jak dla mnie za wysokie plus przesyłka, teraz na pewno zamówię, tam gdzie Ty (co prawda nigdy wcześniej nic nie zamawiałam na Aliexpressie, ale co tam)!!! Dziękuję za ten post! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dasz sobie radę ja tez pierwszą wysyłkę zamówiła w grudniu :) po prostu klikam a nawet jak trzeba cos napisać, to Kali słonia zabić i zawsze się sprawdza :)

      Usuń
  10. Bardzo zaciekawiła mnie ta maska chyba zdecyduję się na zakup.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wypróbowałam maseczkę Afy i niestety nie jestem zadowolona. Skóra jest napewni gładsza i delikatniejsza w dotyku, ale wągry jak były tak są. Nie polecam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może coś poszło nie tak, moje pierwsze próby były nie udanie, nie można oczekiwać też cudów po jednej aplikacji.
      A poza tym wszystko zależy od ilości wągrów

      Usuń
  12. Czy ona przypadkiem nie jest rakotwórcza?

    OdpowiedzUsuń
  13. nie mam pojęcia, nic do tej pory nie słysząłam na ten temat

    OdpowiedzUsuń
  14. przeplacilas na ezebra.pl jest tansza i w ciagu 24h jest juz w domku, ja dzis pierwszy raz stosuje potem podziele sie efektami

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie black head mask sprawdziła się doskonale. Może dlatego, że nie mam jakoś bardzo problematycznej skóry?
    Stosuję ją przed wyjściem na imprezę. I fakt, parówka pomaga ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń