19 stycznia 2016

Bielenda SPA Afryka, olejek do kąpieli i mleczko do ciała

Bielenda już kilka lat temu wypuściła na rynek serię produktów, którą określić można nazwą SPA Świata. Bowiem zawiera 4 linie produktów, z najbardziej wartościowych miejsc globu, które są bogate składniki mineralne używane w kosmetyce. Do linii tych Bielenda włączyła SPA Polinezja, SPA Azja, SPA Afryka oraz SPA Ameryka. Przyznam szczerze, że to dopiero mój debiut jeśli chodzi o te serie Bielendy.

Seria SPA Afryka zawiera w sobie takie kosmetyki jak:

  • Dwufazowy olejek do kąpieli i pod prysznic
  • Odmładzający peeling cukrowy do ciała
  • Odmładzające mleczko do ciała
  • Odmładzający mus do ciała
  • Błoto do włosów z Glinką Ghassoul
  • Szampon błotny z Glinką Ghassoul
Przyznać musicie, że wszystkie brzmią świetnie.
Ja niestety zakupiłam tylko te dwa nie będąc świadoma, że cała seria ma tak bogatą ofertę.

Bielenda SPA Afryka, olejek do kąpieli i mleczko do ciała


Nim przejdę do charakterystyki poszczególnych produktów pragnę nadmienić, że akurat ta konkretna seria SPA Afryka ma właściwości odmładzające (inne z kolei serie mają inne działanie)

Dwufazowy olejek do kąpieli, Bielenda SPA Afyka

Olejek umieszczono w wysokiej przezroczystej butelce, z przezroczystą nalepką, która świetnie komponuje się z barwą olejku. Butelka jest zakręcana niewielką zakrętką.
W buteleczce znajduje się 400 g płynu.

Olejek jest przeznaczony zarówno do kąpieli jak i pod prysznic, bowiem można z nim robić co dusza zapragnie. Albo wlać go do wody bezpośrednio podczas kąpieli, bądź nanieść na gąbkę czy myjkę i zastosować go jako kosmetyk myjący.

Głównym składnikiem olejku do kąpieli jest olejek arganowy a wspomagająco znajdują się w nim daktyl i figa odpowiedzialne głównie za nuty zapachowe. lecz także są źródłem witamin i składników doskonale nawilżających i regenerujących skórę.

Olejek jak już sama nazwa wskazuje jest produktem dwufazowym. Co oznacza, że jego struktura składa się z dwóch warstw.Na górze znajduje się tłusta aczkolwiek kremowa i odrobinę piankowa warstwa olejku. Ma bardzo ładną barwę jaśniutkiego pudrowego różu. Na dole natomiast znajduje się bardziej płynna warstwa płynu w kolorze wiśniowym.

Przed użyciem płyn należy wstrząsnąć w celu wymieszania się tych dwóch substancji. Czynność ta sprawi, że otrzymamy jednolitą jogurtową substancję o konsystencji pitnego jogurtu. I taką też barwę przybiera, delikatnego kremowego jogurtu truskawkowego :)

Olejek pachnie zdecydowanie mocno i odważnie. Nuty zapachowe przywodzą na myśl raczej męskie niż damskie zapachy. Jednak po zastosowaniu jego zapach łagodnieje.  Musicie jednak wiedzieć, ża zapach ten jest ciężki i przytłaczający. Nie jest to delikatny i świeży, słodki czy orzeźwiający zapach.
Myślę, jednak, że nie jest on tu problemem, bo nie jest ani nieładny anie piękny, jest po prostu specyficzny i w zasadzie tak, jest on Afrykański. Tak mogą pachnieć Afrykańskie kadzidła albo córka wodza plemienia (ale już nie sam wódz, co właśnie przywołało mi niewłaściwe myśli do głowy:P)

Teraz kilka słów o działaniu.
Olejek stosowałam zarówno jako aktywator piany i płyn do kąpieli jak i jako kosmetyk myjący.
Po wlaniu olejku do wody na powierzchni wytwarza on obfitą pianę. Olejek jest gęsty więc już niewielka ilość wystarczy do wytworzenia kremowej piany. To duży plus bo jest o wiele bardziej wydajny niż standardowe płyny do kąpieli. Jego zapach zdecydowanie ulega wyciszeniu nie jest już dominujący i mocny. Naprawdę mi się podoba. Kąpiel w takiej pianie zdecydowanie nawilża i dopiero wtedy zaczynam czuć, że jestem maksymalnie zrelaksowana. O kurcze... to działa! Nawet się nie spodziewałam.
Innym razem postanowiłam użyć olejku jako myjaczka. Nalałam na gąbkę: produkt z początku kremowy tworzy fajną spienioną konsystencję. Bardzo wyraźnie zauważalny jest pozostawiany olejkowy film na skórze. Kocham to uczucie, które zazwyczaj spotykamy w emolientach a już nie w standardowych drogeryjnych kosmetykach. Zapach jest tu o wiele bardziej wyraźny, co nie do końca mi się podoba. Produkt delikatnie myje skórę, lecz jednak przeważa tu kategoria pielęgnacji niż mycia. Po kąpieli na skórze zapach olejku utrzymuje się jeszcze dość długo.

Na podumowanie chciałabym powiedzieć, że kosmetyk ten świetnie sprawdził się jako olejek bezpośrednio wlany do wody, lecz już nie tak świetnie jeśli chodzi o mycie. 
 
Plusy:

- nawilża
- ma świetną konsystencję
- odpręża
- est wydajny


Minusy:

- zbyt mocno, męsko pachnie


Kupione w: Drogeria Wispol
Cena: 12,99
Czy kupię ten produkt ponownie:  Sam produkt tak ale może z innej serii
 
Odmładzające mleczko do ciała, Bielenda SPA Afryka


Mleczko do ciała umieszczone jest w identycznej niemal jak olejek butelce, z tym że tu buteleczka jest mniejsza i węższa ponieważ mieści w sobie 250 ml mleczka. 
Tu także głównym składnikiem aktywnym jest olejek arganowy, daktyl i figa. 

Mleczko ma mleczno beżowy kolor i lekką mleczną konsystencję, zdecydowanie lżejszą niż balsam.
Mleczko wyciska się za pomocą pompki. I tu jest kwestia której nie rozumiem. Zamknięta pompka ściśle przywiera do nakrętki. By wycisnąć dozę mleczka trzeba przekręcić dozownik i on się rozpręża. Po czym by zakręcić go z powrotem trzeba go przycisnąć, co powoduje nadmierne wyciskanie się mleczka, zupełnie bez sensu. Można by w zasadzie dozownika nie dociskać i pozostawić w gotowości, ale o ile z zewnątrz jest czarny to po odkręceniu pojawia się brzydka biała rurka. I taki mam z nim problem przedziwny.

Mleczko świetnie się wchłania, zupełnie błyskawicznie. Pod tym względem jest jednym z najszybciej wchłanialnych jakie miała, co jest dla mnie mega plusem :)
Zapach także jest o wiele przyjemniejszy, niby nuty zapachowe te same i składniki także, ale tu zapach jest o wiele mniej intensywny, nie tak ostry ale bardziej łagodny i przyjemnie słodki.Tak tu mogę powiedzieć, że jest ładny. 
Mleczko spełnia w zasadzie wszystkie warunki jakie powinno i myślę, że się polubiliśmy w pewnym stopniu.

Plusy:

- nawilża
- lekka konsystencja
- przyejemny zapach
- szybko się wchłania


Minusy:

- niepraktyczny dozownik


Kupione w: Drogeria Wispol
Cena: 12,30
Czy kupię ten produkt ponownie: Nie wiem 


43 komentarze:

  1. najchętniej... porwałabym... tą żyrafę! Wymiata jest przeurocza *___* Niestety z kosmetyków nie stosowałam żadnego z tej wersji Afrykańskiej. Jedynie mogę się pochwalić, że kupiłam dzisiaj w końcu żel pod prysznic Frutti Tutti, olejek, szampon jantar, antyprespirant do nóg... i chyba tyle z kosmetyków :) A i perfumy z Playboya, ale nie dla siebie :D
    Podsumowując Twoją recenzję: Hakuna Matata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hakuna Matata :) Żyrafa jest już wiekowa, nawet planowałam ją swego czasu wyrzucić, ale mama się sprzeciwiła :P Za to muszę Ci powiedzieć, że waży swoje bo myślę, że 2 kilo to lekko i jak kiedyś spadła mi na nogę to miałam krwiaka długi długi czas :)
      Żel Tutti Frutti ma moja siostra i mi się podoba, jantar miałam kupić ale obawiam się że nie da sobie rady z moimi włosami

      Usuń
    2. Wyrzuć żyrafę... toż to byłoby przestępstwo... Ani mi się waż :D A z tym krwiakiem to nie wesoła sprawa ;/ Trzeba uważać

      Co do olejków to nie używam ale lubię powąchać i poznawać ich zapachy :)

      Usuń
    3. zamach to był jak nic :) ale ogólnie żyrafy kocham za ich słodziarski wygląd :) a ta na słodką nie wygląda

      Usuń
    4. 2 kg takie drobniutkie cacunio? Wow... kurde jakby komuś nią przyfasolić :D Jak będziesz chciała się pozbyć to jestem chętna xDD

      Usuń
    5. dobra jak bym się zdecydowała dam znać :)
      kiedyś wyrzuciłam takiego dużego złotego ananasa, którego rodzice przywieźli z Maroko, mama się z tym pogodziła, do czasu aż oglądała jakiś program o dekoracji wnętrz i tam pokazywali takiego ananasa, jaki to nie jest wspaniały i drogocenny dekor do salonu - myślałam że nie obejdzie się bez aparatu tlenowego :D

      Usuń
    6. mwahahaha a toż Ci historia... współczuję Twojej mamie xDD Ja bym chyba zemdlała xDD Może ktoś właśnie znalazł w koszu waszym na śmieci i zabrał do tego programu i docenił jego wartość :D

      Usuń
    7. o nie...to tak musiało być :) idę do nich gdziekolwiek mieszkają odzyskać ananasa :D

      Usuń
  2. pamuetam ze ladnie pachnie ta seria

    OdpowiedzUsuń
  3. skusiłabym się na to mleczko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie miałam kosmetyków Bielendy, ale widzę, że ta firma też zainteresowała się Afryką. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też niezbyt często je kupuję, ale warto się przyjrzeć ofercie :)

      Usuń
  5. Chętnie skuszę się na mleczko do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten olejek może niedługo kupię, bo mój ulubiony preparat do kąpieli się kończy, a skoro fajnie nawilża, to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz spróbować, ale najpierw powąchaj czy zapach Ci będzie odpowiadał..

      Usuń
  7. Uwielbiam używać olejku podczas kąpieli zawsze skóra po nim jest odzywiona i nawilżona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham tę ochronną warstwę po wyjściu z wanny :)

      Usuń
  8. Oj uwielbiam produkty Bielendy. Olejki i inne są zawsze mile widziane w mojej łazience. od czasu do czasu trzeba zrobić sobie domowe SPA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to spa może trwać nawet cały czas :)

      Usuń
  9. Lubię tę firmę, może wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polub bloga na Facebooku! :)

    http://belfertestuje.blogspot.com/2016/01/polub-mnie-na-facebooku.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, wybacz ale wpadasz tu sobie i żądasz, nie komentując nic sensownie

      Usuń
  11. Zaciekawiło mnie to mleczko do ciała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja tam lubię męskie zapachy :D Już go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tych dwóch rzeczy zdecydowanie wolałabym olejek do kąpieli.

    OdpowiedzUsuń
  14. z tej serii miałem tylko błotko ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o i jak? bo ja miałabym na nie ochotę ")

      Usuń
  15. Mam słabośc do produktów Bielendy, ale tych nigdzie nie widziałam. Czy one są tylko w niektórych drogeriach? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. chyba niestety tak, a jak już to w dużych drogeriach są tylko wybrane produkty, tego nie widziałam niestety zbyt czesto na polkach

    OdpowiedzUsuń
  17. chyba muszę przetestować po tym jak przeczytałam Twój post :)
    wspólna obserwacja? :) ja klikma :) http://pazzz21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń