29 czerwca 2015

Lody Carte D'Or Galateria Tiramisu - recenzja produktu

Kocham lody <3

A Carte D'Or są jedną z moich ulubionych marek.
Darzę ją wielkim sentymentem, może przez to, że to właśnie w lodziarni Carte D'Or'a spędziłam z moim P. wiele cudownych randek i fascynacji różnymi smakami - od sorbetowych truskawek aż po kremowe i czekoladowe :)


Lody Carte D'Or Galateria Tiramisu
Lody o smaku tiramisu z sosem kawowym i kawałkami biszkoptów o smaku kawowym

Ze strony producenta:

Delikatne, wykwintne lody, z nasączonymi kawą biszkoptami, sosem kawowym i przepysznym kakao. Spróbuj ulubionych smaków lodów Carte d’Or w nowych, mniejszych opakowaniach.


Opakowanie:




Lody zamknięte są w pudełeczku o poj. 900 ml odpowiadającej 480 g.
Zarówno pudełko jak i wieczko wykonane z grubej jakości plastiku. Ma bardzo fajny kształt.
Samo pudełko koloru złotego, bardzo mocno przyciąga wzrok. Obklejone jest etykietą w beżowo-brązowo-złotych kolorach. Lubię takie zestawienia kolorystyczne. Na etykiecie widnieje także nazwa produktu wraz z określeniem smaku. A także wizerunek lodów (choć w realu zamiast polewy jest posypka) i kawałwłoskiego ciacha tiramisu.
Na spodzie pudełka naklejona jest owalna, biała etykieta na której umieszczono sporo informacji (w języku polskim, czeskim i słowackim): nazwa produktu, skład, informacje o producencie (Uniliver), wartości odżywcze, gramatura.

Skład:


odtworzone odtłuszczone mleko, woda, cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, olej kokosowy, syrop glukozowy, preparat serwatkowy, wino marsala (2%), kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, mąka pszenna, jaja, stabilizatory: karagen, mączka chleba świętojańskiego, guma guar, sorbitol), emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, skrobia, kawa (0,1%), aromaty, odtłuszczone mleko w proszku, barwniki (karoteny, kurkumina) substancje spulchniające: difosforany, węglany sodu
Może zawierać soję.

Skład jakością nie powala, ma w sobie i dużo syropu glukozowego i karagen, który może wywoływać wzdęcia. I jeszcze kilka innych, niezbyt pochlebnych.
Ale nie spodziewałam się naturalnych składników, także zdziwiona nie jestem.

Wartości odżywcze: 


1 porcja 100 ml (czyli 53 g) to 100 kcal.
Dużo nie dużo?
Ja podzieliłam opakowanie nie na 9 a na 6 porcji (tak jak wypada to z rozetek) wyszło mi po 80 g czyli jakieś 150 kcal. Dużo? Nie dużo?
To zależy, ale raz na kilka dni można sobie pozwolić, bo ja kocham lody <3
Więc tym samym się trochę usprawiedliwiam.

Wygląd:


6 rozetek w jasnokremowym kolorze, posypanych z wierzchu brązowym kakao.
W środku lody niemal jednolite jednak gdzieniegdzie przewijają się drobniutkie kawalątka dość twardych biszkoptów. Poza tym w środku znajdziemy też czekoladowo-kawowy krem o gęstej, konsystencji.
Lody są średnio puszyste i niezbyt szybko się rozpuszczają. Ja swoje przewoziłam w samochodzie ok. 20 minut a i tak się nie rozpuściły, jedynie łatwo dały się wyporcjować.

Zapach:



Niestety nie wyczuwam tu żadnego konkretnego zapachu, może odrobinę kawowo-kakaowy, troszkę jak kakao instant typu Nesquick, jednak nie jest to wyraźny zapach

Smak:

Całkiem dobre lody, smak kremowy, niezbyt mocno kawowy, lekki i smaczny. Najbardziej smakowity jest ten kawowo-czekoladowy krem wewnątrz, i choć producent zapewnia, że sos kawowy stanowi 17% to wydaje mi się, że jest go mniej. W smaku da się wyczuć małe drobinki biszkopcików (które stanowią niecałe 2 % całości).

Inne wersje:

Znane są lody Caret d'Or o smaku

- wanilia i gruszka
- panna cotta
- creme brulee
- caffe latte
- cheesecake
- chocolate cherry
- bakalia
- yoghurt forest fruit
- cherry liqueur
- advocat
- malaga
- muffin
- vanilla
- chocolate
- strawberry
- sorbet anansowy
- banan i czekolada
- stracciatella
- creme caramel
- sorbet pomarańczowy
- sorbet truskawkowy
- sorbet czarna porzeczka
- sorbet cytrynowy



Podsumowując:

Lubię lody Carte D'Ora, jednak mam wrażenie, że te ze sklepu znacznie różnią się od tych kupowanych w lodziarni. I to niestety jest negatywne porównanie.
Chciałabym wypróbować jeszcze inne smaki by się o tym przekonać.

Plusy:

- smak
- wygląd
- ładne opakowanie
- cena
- szeroki wybór smaków

Minusy:

- skład
- smakują gorzej niż te z lodziarni

Lody Carte D'Or Galateria Tiramisu
Ocena: 4/6
Kaloryczność:
190 kcal/100g
100 kcal/100 ml
150 kcal/1 porcja (80 g)
Kupione w: Kaufland
Cena: 9,99 zł

Czy kupię ten produkt ponownie? 
Tak, ale w innym smaku

26 czerwca 2015

Sos Barbecue, Grill Mates, Kamis - recenzja produktu

Grill Mates to bardzo fajna linia produktów wypuszczona przez firmę Kamis. 
Znajdziecie w niej między innymi przyprawy, marynaty czy sosy przeznaczone z myślą o letnim grilowaniu na świeżym powietrzu.

Sosy Barbecue lubię miłością sinusoidalną, raz je namiętnie kupuję innym razem omijam na półce, ale jednak należą do kategorii sosów z tych "ulubionych".

Co ciekawe składniki sosu barbecue nie są ujednolicone i w zależności od regionu świata sos ten przygotowywany jest zupełnie inaczej (od bazy pomidorowej, przez musztardową)


Sos Barbecue, Grill Mates, Kamis 





Informacja producenta za strony www:




Wypróbuj nowy Sos Barbecue KAMIS Grill Mates i nadaj swoim potrawom z grilla oryginalny smak. Sos barbecue możesz stosować do gotowej potrawy lub posmarować nim mięso tuż przed końcem grillowania. 

Opakowanie:




Niewielka ale bardzo poręczna wykonana z grubego plastiku buteleczka mieszcząca 300 g sosu. Butelka czarnego koloru, fajnie komponuje się z etykietą i odnoszę wrażenie, jakby produkt mówił: "Mam pazur". Zakrętka niewielka Zamykana na klik. Otwór zaklejony foliowym zabezpieczeniem. Otwór niewielki ale pozwalający na swobodne wyciskanie sosu.
Etykieta owalna naklejona na część opakowania (przód i tył).
Na stronie głównej zawiera niewiele informacji. Utrzymana w ciemnych "smolistych" barwach. Na górze nazwa marki, poniżej nazwa serii produktów oraz nazwa produktu. Kompozycje graficzną stanowi kawał zgrillowanego steka w gościnie miseczki z sosem BBC (choć tu wygląd sosu nie jest kompatybilny z produktem).
Na tyle etykiety zamieszczono już więcej informacji. Nazwę marki, nazwę produktu informację o sosie (patrz cytat ze strony producenta u góry posta) składniki, wartości odżywcze, warunki i sposób przechowywania. 


Skład: 

woda, koncentrat pomidorowy 15%, cukier, ocet jabłkowy, skrobia modyfikowana, sól, powidła śliwkowe 2% (śliwki, syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, regulator kwasowości: kwas cytrynowy), aromat dymu wędzarniczego, cebula, czosnek, papryka słodka, barwnik: karmel amoniakalno-siarczynowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, aromaty, gorczyca biała.

Nie byłoby źle, w zasadzie nawet można powiedzieć, że jest dobrze. Zawiera syrop g-f, ale powinniśmy się do niego już przyzwyczaić, bo chyba jesteśmy na  niego skazani. Mogę wspomnieć też o karmelu amoniakalno-siarczynowym, który nadaje produktom brązowy kolor, jednak może wywoływać nadpobudliwość czy zwiększone ruchy robaczkowe jelit.

Wartości odżywcze:


Wartości odżywcze
W 100 g:          
W 1 łyżeczce 10 g:
Wartość energetyczna:
88 kcal
9 kcal
Białko:
1,2 g
0,1 g
Węglowodany:
- w tym cukry
19 g
18 g
1,9 g
1,8 g
Tłuszcze:
0,5 g
-





Sos jest niskokaloryczny. Spokojnie można z niego korzystać. 
To właśnie pasuje mi w sosach tego typu. Bo niestety majonezowe i wszelkie czosnkowe, hamburgerowe są bombą kaloryczną. 
1 łyżeczka to tylko 9 kcal. 

Wygląd:


Sos w kolorze ciemnobrązowym, z delikatnym bordowym przebłyskiem. Jednolity w barwie, widać niewielkie drobinki ciemnego hmmm.. może pieprzu? 
Konsystencja raczej rzadka, płynna. Ale jeśli z założenia ma służyć nie tylko jako sos, lecz też składnik marynaty to konsystencja jest ok. 

Zapach:

Zapach bardzo ładny, naprawdę smakowity. Słodki w swojej nucie zapachowej, jednak najbardziej dominujący jest tutaj aromat dymu i takiej słodkiej spalenizny :) Naprawdę przyjemny zapach.

Smak:

Sos w smaku słodko-kwaśny o przyjemnym posmaku wędzonki. Naprawdę smaczny, lekko słodki, niezbyt słony. Myślę, że posmakuje niejednemu spośród was. 


Inne warianty:




 Dostępne są także sosy:
- Sasa Mexicana
- Musztardowy do burgerów

Chętnie wypróbuję pozostałe smaki.


Podsumowując:

Bardzo smaczny sos, wzbogaca smak dań z grilla. Fajnie komponuje się także w wydaniu burgerowym i jest ciekawym skłądnikiem do mięsnych marynat. Skład ma nawet znośny. 

Plusy:

- smak
- zapach
- poręczne opakowanie
- niskokaloryczny

Minusy:

- drogi
- trudno dostępny


Sos Barbecue, Grill Mates, Kamis

Ocena: 5/6
Kaloryczność:
88 kcal/100g
9 kcal/1łyżeczka (10 g)
Kupione w: sklepik osiedlowy
Cena: 6,30 zł

Czy kupię ten produkt ponownie? 
Raczej tak

Wypróbuj nowy Sos Barbecue KAMIS Grill Mates i nadaj swoim potrawom z grilla oryginalny smak. Sos barbecue możesz stosować do gotowej potrawy lub posmarować nim mięso tuż przed końcem grillowania. - See more at: http://www.kamis.pl/produkty/grill/grill-mates/sos-barbecue.aspx#sthash.glxOhS5p.dpuf
Wypróbuj nowy Sos Barbecue KAMIS Grill Mates i nadaj swoim potrawom z grilla oryginalny smak. Sos barbecue możesz stosować do gotowej potrawy lub posmarować nim mięso tuż przed końcem grillowania. - See more at: http://www.kamis.pl/produkty/grill/grill-mates/sos-barbecue.aspx#sthash.glxOhS5p.dpuf

24 czerwca 2015

Słynna kiełbasa śląska z szynki, Madej Wróbel

Recenzja mam nadzieję ułatwi Wam wybór spośród dostępnych na rynku kiełbas.
Tym bardziej, że rozpoczęliśmy sezon grillowy. Przed nami wakacje i imprez zapewne czeka nas sporo.
Ja kiełbasę tę odkryłam już w zeszłym roku i na wstępie powiem Wam, że jest to niezły produkt i co ważne stosunkowo niskokaloryczny.
Ja wykorzystuję ją także do leczo czy zalewajki, nadaję pyszny smak potrawie.


Słynna kiełbasa śląska z szynki, Madej Wróbel
Kiełbasa wieprzowa, średniorozdrobniona, parzona, wędzona







Producent tak pisze o produkcie na stronie internetowej:


Kiełbasę śląską chyba zna każdy Polak i pewnie prawie każdy miał okazję ją spróbować. W linii słynnych kiełbas z szynki musiała znaleźć się własnie odpowiedniczka tego, niezwykle popularnego wyrobu. Kiełbasa śląska z szynki to produkt na każdą okazję. Jej krótka forma sprawia, że świetnie nadaje się do grilla oraz do ugotowania, a zawartośc mięsa z szynki na poziomie 90% sprawia, że po ugrillowaniu ma ona wyrazisty smak, a my mamy pewność, że jemy naprawdę wysokiej klasy kawałek mięsa.

Zawsze zastanawiałam się czym się różnią kiełbasy ze względu na nazwę i czy chodzi tu tylko o lokalizację (śląska, podlaska, podwawelska, toruńska - ale czemu kiełbasą grubą jest krakowska czy żywiecka)
 Jeśli ktoś wie i chce mnie oświecić, to bardzo proszę :)

 Opakowanie:




W zależności od tego jaką kiełbasę i gdzie kupujemy można dostać ją w różnych opakowaniach.
U mnie jest to hermetycznie zgrzewana folia. Zawiera 5 kiełbasek o wadze 480 g (czyli na jedną kiełbaskę przypada waga ~ 95-100g)
Na głównej stronie widnieje w lewym górnym rogu informacja o wykorzystaniu 90% mięsa z szynki. Środkową część etykiety zajmuje nazwa i logo firmy, grafika mistrza wędliniarskiego z kiełbasą na kiju, informacja o wieloletniej tradycji rodzinnej, nazwa produktu oraz emblemat informujący, że jest polecana na grilla. Kolorystycznie w bieli i kolorze bordowym, czyli klasycznie dla tej marki.
Na odwrocie biała wklejka, zawiera logo i nazwę firmy, nazwę produktu, gramaturę, skład, wartości odżywcze i warunki przechowywania

Skład:




mięso wieprzowe z szynki 90%, woda, skrobia ziemniaczana, sól, błonnik bambusowy, izolat białka sojowego, stabilizator: E 451, substancje zagęszczające E417, E 412, E425, błonnik pszenny, białko wieprzowe, glukoza, regulatory kwasowości: E326, E261, wzmacniacz smaku E621, przeciwutleniacz: E316, przyprawy, maltodekstryna, ekstrakty przypraw, hydrolizat białka sojowego, aromaty dymu wędzarniczego, olej roślinny (nieutwardzony palmowy, słonecznikowy), substancja konserwująca E250, osłonka jadalna: jelito wieprzowe
Może zawierać seler, mleko, jaja, dwutlenek siarki.


Niestety kiełbasa zawiera w swoim składzie glutaminian monosodowy oraz azotyn sodu, który uznawany jest za potencjalnie rakotwórczy.

Wartości odżywcze:


Myślę, że są na tyle widoczne by nie musieć nic dodawać.
1 laska kiełbasy to 170 kcal. To naprawdę niewiele jak na kiełbasę. 

Wygląd:

Kiełbasa o umiarkowanie intensywnym średniobrązowym kolorze. Serdelki raczej krótkie (odpowiadające stu gramom) przewiązane na końcach. W środku kiełbasa średniorozdrobniona, jasna z widocznymi kawałkami różowego peklowanego mięsa. Kiełbasa sprężysta.
Podczas krojenia nie rozpada się, podczas grillowania zachowuje swój kształt. Powiedziałabym, że jest bardzo dobra jakościowo pod tym względem.


Zapach:


Pachnie bardzo przyjemnie kiełbaskowo z wyraźną nutą wędzonki o mocnym czosnkowym aromacie.

Smak:



Przyjemnie się zaczyna, przynajmniej dla mnie, bo kiełbasa jest w miarę dobrze rozdrobniona a grubsze kawałki to takie mięsnę kąski, nie znoszę gdy kiełbasa ma w sobie twarde elementy, bądź kawałki włókien. Ta na szczęście tego nie ma.
Smakuje naprawdę dobrze, jest odpowiednio słona i wyczuwa się mocno czosnkowy smak.

Podsumowując:




Nie jestem wielką fanką kiełbas, nie jem ich też często. Jednak jeśli już kupuję, to musi być taka "moja", dobra, nie rozlatująca się i w żadnym wypadku nie może mieć dziwnych, twardych obiektów w środku.
Ta właśnie taka jest. Moglibyście powiedzieć, że przecież są naturalne wiejskie kiełbasy itd. ale one nie zawsze podchodzą mi konsystencją. Zazwyczaj mają w sobie kawałki tłuszczu, błon czy ścięgien. 


Plusy:

- odpowiednia konsystencja
- stugramowe porcje
- mocno czosnkowa
- smaczna
- łatwo dostępna
- niska cena

Minusy:

- w składzie znajdują się 2 nieprzychylne składniki
- dużo wzbogacaczy smaku


Słynna kiełbasa śląska z szynki, Madej Wróbel
Ocena: 4/6
Kaloryczność:
172 kcal/100g
170 kcal/1 kiełbasa (96 g)
Kupione w: Kaufland
Cena: 8,99 zł

Czy kupię ten produkt ponownie? 
Tak


A jeśli wolicie tradycyjne kiełbasy to zapraszam na MÓJ WIEJSKI WYRÓB

Kuskusowy krem czekoladowy na waflu kukurydzianym

Takie śniadanko moi mili to ja rozumiem.
Pyszności.

Przepis powstał w ramach akcji "Gotuj w zdrowym stylu" razem z Kupcem :)



Kuskusowy krem czekoladowy na waflu kukurydzianym



  • 50 g kaszki kuskus Kupiec
  • 350 ml mleka 0,5%
  • 1 czubata łyżka ciemnego kakao
  • 3 kostki czekolady mlecznej
  • 1/2 łyżeczki stevii w proszku
  • 20 g orzechów laskowych
  • wafle kukurydziane Kupiec
1. Zagotować mleko, wsypać kaszę. Gotować aż napęcznieje ok. 3-5 minut Dodać czekoladę i kakao. Wymieszać do połączenia się składników. Zmiksować razem z mlekiem na bardzo gładką masę.
2. Orzechy pokroić na drobniejsze kawałki i uprażyć na suchej patelni. Zblendować na drobniutki proszek.
3. Wszystkie składniki razem połączyć. Dosłodzić do smaku.
Podawać na waflach kukurydzianych.


Przepis dedykowany dla akcji:

Gotuj w zdrowym stylu

23 czerwca 2015

Filet z kurczaka w sosie czosnkowo-koperkowym (190 kcal)

Pyszny i aromatyczny.

Filet z kurczaka w sosie czosnkowo-koperkowym



Na 5 porcji:


* 500 g filetu z piersi kurczaka
* 2 łyżki oleju
* 500 ml bulionu drobiowego
* 1 pęczek koperku
* 1/2 pęczka szczypioru
* 2 liski bazylii
* 1 łyżka pasty czosnkowej*
* główka czosnku
* 3 łyżki mąki
* 100 ml mleka 0,5%
* zioła prowansalskie, pieprz, przyprawa do kurczaka

  1. Na rozgrzanym oleju smażymy kurczaka podzielonego na kawałki, oprószonego w ulubionych przyprawach
  2. W garnku gotujemy bulion, dodajemy kawałki kurczaka.
  3. Na pozostały olej wrzucamy posiekaną zieleninkę i 1/2 główki czosnku. Przesmażamy dosłownie kilkanaście sekund. Dodajemy do bulionu. Gotujemy ok 10-15 minut.
  4. Dodajemy przeciśnięty przez praskę pozostały czosnek i pastę czosnkową.
  5. Mąkę rozrabiamy z mlekiem i odrobiną wody. Zagotowujemy. 
Podajemy z ziemniakami lub kaszą.

*Pastę czosnkową( kupiłam na Słowacji, nie wiem czy w Polsce można taką dostać, ale myślę, że bez pasty też sobie dacie radę)

Przysmaki dla taty 5Mam smaka na kurczaka!

Ukochany z piekła rodem, Alek Rogoziński - recenzja książki

Na książce Alka Rogozińskiego zależało mi bardzo mocno. Już od dawna śledziłam FP na facebooku autora. Wiedziałam, że to jego debiut i słyszałam kilka bardzo pochlebnych opinii.
Poszłam do kilku księgarni w mojej mieścinie. Nigdzie książki nie było.
Pani pokręciła nosem, że może sprowadzić, ale jaką ma pewność, że jej nie wystawię. Chciałam zostawić zadatek, ona nie chciała...





I tak zaczęłam namiętnie brać udział w konkursach u Alka, bezowocnie. Narzucałam się mu chyba strasznie, gdyż po jakimś czasie napisał, że wyśle mi książkę w zamian za recenzję.

I tak oto dotarła do mnie książka z dedykacją <3





Ukochany z piekła rodem, Alek Rogoziński
Wydawnictwo Melanż, Warszawa 2015


O książce:

Czy w świecie celebrytozy jest miejsce na Sztukę?
Ona - pisarka. On - paparazzi. Dwa różne światy, choć połączone nicią sławy i popularności. Czy w takim związku jest szansa na stworzenie kochającego gniazdka? Czy związek to tylko wygodny układ, z którego źródła czerpią oboje?
Joanna jest popularną powieściopisarką. Wielbiona przez kobiety w różnym wieku, zabiegana i trochę ekscentryczna. Postać barwna i sympatyczna. Niestety swoje lata już ma, jednak w miłości szczęście ją omija. Chce stworzyć bezpieczną przystań. Kotwicą ma być dla niej Konrad, fotograf popularnego magazynu o gwiazdach. Cały światek gwiazdorski aż huczy od plotek. Przystojne ciacho i podstarzała autorka? Czy on jest z nią tylko dla pieniędzy? Wszak jest bardzo bogata i w dodatku nabyła starą willę w "szanowanej" okolicy. Joanna stara się ignorować zgryźliwe komentarze, lecz w głębi duszy postanawia rozwikłać tę zagadkę.
Na przeszkodzie "leżą" jej jednak znalezione na podłodze w łazience zwłoki ukochanego. Sytuacja staje się dramatyczna - jest morderstwo, nie ma sprawcy. Podejrzanych jest wiele.
Kto zamordował Konrada? Joanna? Była narzeczona? A może menadżerka Joanny? Albo ktoś z redakcji...?
Każdy ma alibi, ale na domiar złego na drodze kolejnym bohaterom zdarzają się dziwne losowe wypadki.
Powieść choć ze śmiercią w tle jest niesamowicie zabawna, pełna wyszukanego humoru. Do tego mocno na czasie wplątane są epizody z gwiazdorskiego świata. Tu fikcja sąsiaduje z rzeczywistością.

Książka rozpoczyna się opisem głównych postaci - to duże ułatwienie gdybyśmy pogubili się kto z kim i dlaczego.
Wstęp do książki to prolog, potem czytelnik śledzi kolejno dwadzieścia jeden rozdziałów, które zamyka epilog.

Powieść umieszczona w świecie mocno współczesnym, prowadzona narracja trzecioosobowa. Akcja toczy się w kilku miejscach m.in. domu Joanny, redakcji "Koktajlu", miejscowości rodzinnej Konrada

Polecam wszystkim, którzy lubią się przy książce dobrze pośmiać i nie traktują kryminałów jako odrębnych dzieł sztuki. To nie jest kryminalna biblia powieściowa. To lekka i przyjemna powieść z morderstwem w roli głównej. 

O autorze:

Alek Rogoziński - urodzony w 1973 roku w Warszawie, gdzie mieszka do dziś. Ukończył studia filologiczne (jak ja). Pracuje jako dziennikarz (jak kiedyś ja), obecnie dla magazynu Party. Kocha podróże i nie wykluczone, że kiedyś zamieszka na maleńkiej wyspie, skąd będzie czerpał siłę artystyczną. Prócz podróży jego pasją jest także muzyka.

Alek właśnie jest w trakcie tworzenia nowej powieści "Morderstwo na Korfu", która o ile się nie mylę będzie kontynuacją "Ukochanego..."







Okładka:

Tło okładki stanowi szare niebo nad Warszawą. Na okładce znajdziemy najznamienitszą budowlę stolicy. Na pierwszym planie natomiast jest bardzo seksownie. Bardzo :) Długonoga kobieta stojąca w rozkroku na szpilkach, w pięknej obcisłej sukience. W dodatku trzymająca w ręce siekierę. O, taaaakk :) Aż chciałoby się poznać tę panią i zobaczyć jej twarz.
Czcionka spójna, w zasadzie w podobnym rozmiarze i chyba nawet to ten sam font.
Całość utrzymana w fajnych kolorach, bardzo przejrzysta.

Podsumowując:

Od pierwszych stron powieść czyta się lekko i przyjemnie. Bohaterowie dają się poznać jako sympatyczni i otwarci ludzie ze świata showbizz: mamy tu cały wachlarz postaci począwszy od twórców: Konrad, Joanna, Klaudia poprzez snobów: znów Joanna, Klaudia czy szare myszki: Agnieszka, Kasia, Zofia aż po karykaturalne i mocno przerysowane postacie: Ryży Benio, Tygrys Złocisty.
Powieść do samego końca trzyma w napięciu a rozwiązanie zagadki "kto zabił?" jest pasjonujące i zaskakujące zarazem.
Jedyne do czego mogłabym uderzyć to kilka błędów stylistycznych i rzeczowych.



Moja ocena: 7/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,1/10


Po przeczytaniu książki zyskałam 1,7 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 147,48 cm