3 grudnia 2015

Czas pokaże, Anna Ficner-Ogonowska

Powieść, na którą bardzo długo czekałam. 
Jej pojawienie się osnute było tajemnicą, zachwytem i głęboki napięciem. 
Bardzo czekałam na to aż w końcu trafi w moje ręce. A gdy już trafiła, to zaczął się bardzo gorący okres w moim życiu i nie miałam zbyt wiele czasu, by czytać tyle ile chcę. 
Jednak każdego dnia starałam się poświęcić chwilkę, nawet jeśli było to 10 stron.
A książka musicie wiedzieć należy do obszernych (752 strony)

Dość już tych wywodów, przejdźmy do recenzji

Czas pokaże, Anna Ficner-Ogonowska
Wydawnictwo Znak, Kraków 2015

Powieść, której akcja toczy się współcześnie ukazuje w znacznej mierze losy Julki. To młoda, pełna empatii studenta psychologii, która raz chowa się w cieniu zdolnej i ambitnej przyjaciółki Neli, a raz olśniewa przy niej blaskiem jeśli chodzi o urodę czy figurę. 
Życie Julki napiętnowane jest przez jej familię. Matka wciąż wymaga od niej nowych zadań, nie chce zgłębiać się w potrzeby córki. Kocha swoje dziecko, ale zbyt wiele żąda. Na domiar tego matka Julki ma dwie siostry. Tę "dobrą" pełną ciepła, która staje po stronie dziewczyny, oraz tę "jędzowatą", które zawsze wciska nos w sprawy siostrzenicy. Ciągła krytyka jest więc nieodzownym atrybutem tej rodziny. 
Julka w całej tej gamie złośliwości znajduje ukojenie w swojej jedynej przyjaciółce Neli. Jest to bardzo mądra i poukładana dziewczyna, choć mocno zakompeksiona z powodu swojej obszernej tuszy. Ma zaniżone poczucie własnej wartości i nie wierzy, że ktoś mógłby znaleźć miejsce w jej sercu. 
Podobnie ma się sprawa z Julką. Studentka psychologii nie do końca ogarnia swoje życie. W jej codzienność wplata się niepewność, zderzenie z myślami i depresja. 

Na drodze Julki staje jednak mężczyzna, który odmieni jej los. Nie będzie to łatwa sytuacja na jaw. 

W życiu dziewczyny pojawią się rodzinne sekrety a jej codzienność naznaczona zostanie chorobami i śmiercią. 
Więcej zdradzić już nie mogę. 



Przez książkę pomimo tak wielu stron brnie się  szybko. Język jest bardzo lekki, zdarzenia przyjemne, choć aż nadto pojawia się tu niepotrzebnych opisów. Sprawy sytuacyjne i wynikające z nich dialogi bardzo ciekawe, co widać na przykładzie sprzeczek z matką. 
Jeśli miałabym zastrzeżenia to właśnie do zbyt długich opisów, mocno angażujących się w nieistotne informacje. I tak książkę można skrócić o jakieś 200 stron, co nie zniechęcałoby tak wielu czytelników. 


O autorce:


Anna Ficner-Ogonowska mieszka w Warszawie z mężem i dwójką dzieci. Jest nauczycielką. Nie wyobraża sobie życia bez rodziny, przyjaciół, miłości i książek. "Alibi na szczęście" jest jej pierwszą powieścią, którą pisała dla siebie samej, a którą jej mąż potajemnie wysłał do wydawnictwa.




Mam nadzieję, że pamiętacie jeszcze ten wspaniały teledysk promujący książkę w wykonaniu mojej koleżanki Klaudii. 

Jeśli nie to koniecznie sobie obejrzyjcie. 





Moja ocena: 7/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 6,4/10


Po przeczytaniu książki zyskałam  4,7 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 103,78 cm

24 komentarze:

  1. Widzę, że czytasz ciekawe książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam się w ten sposób relaksować :)

      Usuń
  2. Czytałam tylko "Alibi na szczęście" autorki, pięknie napisana, ale jak dla mnie była strasznie przesłodzona. Jednak jestem ciekawa tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie jest to pierwsza lektura autorki, może kiedyś uda mi się trafić na Alibi i przeczytam

      Usuń
  3. Nas historia nie przekonuje na tyle aby wybrać akurat tą książkę spośród długiej świątecznej listy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, dlatego może kiedyś uda mi się trafić w wasz gust :)

      Usuń
  4. 752 strony!? Wybacz kochana, zbytnio nie przytłacza, podziękuję xDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nie wiem.... Na chwilę obecną sobie odpuszczę.... Mój stos zamiast maleć to i tak rośnie więc muszę się nim zająć ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przeczytać, świetny teledysk!:)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teledysk pierwsza klasa :)
      Juz lece :)

      Usuń
  7. Piękna, optymistyczna okładka :) chętnie bym przeczytała, mimo, że czasu na czytanie mam niewiele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak trzeba go trochę poświęcić by przeczytać

      Usuń
  8. Przeczytałam i całkiem miło wspominam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) sięgniesz po kolejne?

      Usuń
  9. Wow, ile stron! Tylko czy bym się nie wynudziła przy tak długiej historii? Może być bardzo fajna, tylko nie lubię jak się coś ciągnie jak flaki z olejem :/ Chyba, że dużo się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety w pewnym sensie to trochę przeciągnięta powieść

      Usuń
  10. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, trzeba będzie to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też jest moja pierwsza, więc kolejne są w planach

      Usuń
  11. Rzadko kiedy nie kończę książki, w tym wypadku doszłam do połowy i niestety nie wytrzymałam wiecznej analizy byle głupstwa. Warto byłoby skrócić tekst do 200 stron wtedy czytałoby się przyjemniej, autorka uniknęłaby powtórzeń i tego przesłodzenia. Raczej nie sięgnę po inne pozycje tej autorki, chociaż muszę przyznać,że próbowałam już czytać poprzednie książki i tak samo się zawiodłam. Po prostu nuda, nuda, nuda....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, niestety nie zachęca mnie to w żaden sposob do sięgnięcia po kolejne ksiazki autorki :) moze jednak z czasem bedzie lepiej

      Usuń