26 listopada 2015

Przestań się przejadać - Tydzień pierwszy - Podejmujesz wyzwania

Jesz za dużo? 
Nie potrafisz się przyznać do tego ile jesz? 





Zjadłaś solidną owsiankę na śniadanie, ale wrzucając orzechy do miski skubnęłaś dwie garstki z opakowania po drodze.
Nie pamiętasz jak dojadłaś po dziecku w ciągu dnia parówkę, batonika ze 3 ciastka i jeszcze pół kubka czekoladowego deseru
Teściowa znów postanowiła uświadomić Cię, że jej syn ostatnio wygląda zbyt szczupło, ale za to Tobie się "powodzi". Zajadasz to kolejnym kawałkiem ciasta, choć tego nie chcesz? 
Na imprezie nie potrafisz opamiętać się i sięgasz do wielkiej miski z chipsami, jakby była tylko Twoja. 
Zdałaś egzamin i musisz to uczcić lodami z polewą i bitą śmietaną? 
Na plaży  obserwujesz z zazdrością szczupłe dziewczyny popijając gofra gazowanym napojem? 

Chcesz coś zmienić, ale każda Twoja dieta kończy się tak samo?? 
To jedynie siedzi gdzieś w Twojej głowie. 

Zapraszam na recenzję i wspólną drogę przez książkę "Przestań się przejadać" dr. Jane Mc Cartney - a może ta droga wyprowadzi Cię na prostą :) 

Program zakłada 28 dni, czyli jeśli zaczniesz od jutra, a nawet od weekendu to i tak zakończysz program przed świętami. 
Może to dobre postanowienie adwentowe :)


  Tydzień pierwszy

1. Zrozumienie emocjonalnego łańcucha zdarzeń

Opiera się o trzy aspekty:

1.1 Wyzwalacz emocjonalny 


Nie chcąc nikogo osądzać, badaczka chce jedynie zwrócić Ci uwagę, byś uświadomiła sobie, że pojedyncze zdarzenia mają wpływ na to, co dzieje się w Twoim życiu. 

Do jedzenia kompulsywnego prowadzi Cię zawsze jakiś negatywny przekaz emocjonalny. 

Przykre rzeczy - zdarzają się i będą się zdarzać, nie możesz więc ciągle ich zajadać. 

Ćwiczenie pierwsze: Krok wstecz

Weź coś do pisania: zeszyt, notes, smartphone, tablet - cokolwiek, co będzie towarzyszyć Ci przez kilka najbliższych dni. 

Narysuj 6 schodów i przy każdym z nich zanotuj przyczynę podjadania. 

To ważne ćwiczenie, nie można go bagatelizować. 

Dlaczego jest takie ważne? 
Autorka przytacza taki życiowy obraz. 
Siedzisz w pokoju i zaczyna kapać ci na głowę, wiesz, że przyczyną jest przeciekający dach. Tę usterkę możesz naprawić, tylko gdy zlokalizujesz gdzie się ta dziura znajduje. 
Dokładnie tak samo jest z tobą, wiesz, że gdy ci smutno, bądź jesteś zła, sięgasz po coś co Cię pocieszy, ale musisz dowiedzieć się co dokładnie wyzwala w tobie ten czynnik. 

1.2 Doświadczane emocje

Ćwiczenie drugie: Rozpoznawanie emocji

Jeśli do każdego stopnia dopisałaś przyczynę, to możesz przejść do drugiego ćwiczenia. 

Do każdej przyczyny dopisz emocje jakie jej towarzyszą (od jednej do trzech, mogą się powtarzać) np. kłótnia z chłopakiem - frustracja, złość; spóźnienie do pracy - stres, niepewność)

1.3 Negatywny przekaz emocjonalny i związki 

Ćwiczenie trzecie: Określanie uczuć

Spójrz na swoje notatki i spróbuj je przeanalizować. Napisz więc kilka zdań zaczynając od słów:

"Kiedy patrzę na moje notatki widzę jak (i tu odnieś się do swojej osoby) ... /jestem..., mam... / itd. 
Zapisz trzy takie zdania opisujące Twoje postrzeganie siebie przez pryzmat tych emocji, o których pisałaś wcześniej. 

Np. 
Szef kazał zostać mi po godzinach,  byłam bardzo zła i rozżalona (i teraz wysuń wniosek np. ) widzę jak bardzo jestem infantylna, jak nie radzę sobie z sytuacją. 


Widzisz już jak wielką rolę odgrywają związki w Twoim życiu, na nie składa się obraz tego jak Ty widzisz relację między wami i jak inni postrzegają w niej Ciebie. 


Tu na razie zakończę, wrócę niebawem, was pozostawiam z trzema ćwiczeniami.
Miłej terapii.
Udanej diety.
Grubej aktywności podczas ćwiczeń.


35 komentarzy:

  1. Ciekawa lektura i pewnie pomoże wielu osobom z takim problemem. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mysle ze moze przyczynic sie do zmiany zycia

      Usuń
  2. ja się lubię przejeśc i czuć nasycenie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem też :) Święta idą, czujesz to? To uczucie gdy wiesz, że już nic nie zmieścisz, a jednak... :D

      Usuń
  3. Hello I'am Chris !
    I suggest you to publicize your blog by registering on the "directory international blogspot"
    The "directory" is 28 million visits, 199 Country in the World! and more than 19,000 blogs. Come join us, registration is free, we only ask that you follow our blog
    You Have A Wonderful Blog Which I Consider To Be Registered In International Blog Dictionary. You Will Represent Your Country
    Please Visit The Following Link And Comment Your Blog Name
    Blog Url
    Location Of Your Country Operating In Comment Session Which Will Be Added In Your Country List
    On the right side, in the "green list", you will find all the countries and if you click them, you will find the names of blogs from that Country.
    Imperative to follow our blog to validate your registration.Thank you for your understanding
    http://world-directory-sweetmelody.blogspot.com/
    Happy Blogging
    i followed your blog, please follow back
    Best Regards
    Chris
    ++++++++++++++

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha jaki wspaniały wpis i tak prosto wytłumaczony i przejrzyście :D A obrazek na deser- jak miód na serduszko! Pokażę jeszcze dziś mojej mamie, kto wie... może ją zmotywuję, nie mówiąc jej wprost do czego piję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przeczytała, kiedyś jak do niej dzwoniłam, to mówiła mi, że siedzi w moim pokoju i czyta.
      Wiedziałąm od razu co :)

      Usuń
  5. Ciężko mnie uwierzyć w to, że ktoś więcej je, kiedy się stresuje, bo ja w ogóle nie mogę jeść w stresowych sytuacjach. Jednak uważam, że te ćwiczienia mają być skóteczne, bo polagają na zdrowym rozsądku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wiem, że tak jest, bo sama tak mam.
      Jak mnie ktoś wyprowadzi z równowagi to otwieram szufladę z pieczywem.
      Chyba, że jestem już naprawdę zestresowana to wtedy nie jem.

      Usuń
  6. Bardzo dobry motywator :) Faktycznie jak człowiek się stresuje to je, szczególnie słodkie. Musi połechtać w ten sposób swój ośrodek nagrody w zły humor :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też znaleźć sobie inną nagrodę

      Usuń
  7. Czas na przejadanie dopiero nadejdzie.... mamy na myśli magiczny czas Świąt i magicznie rozciągnięty żołądek xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto do tego czasu poćwiczyć silną wolę

      Usuń
  8. Świetna książka! Od kilku miesięcy zmagam się z kompulami i głodówkami... Już wiem, co chcę na gwiazdkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki z ksiązką czy bez, mam nadzieję że Ci się uda

      Usuń
  9. Ciekawa pozycja :) Też by mi się przydała taka dawka motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawa lektura, sama właśnie tak mam, jak zdarza mi się coś przykrego, to często to zajdam :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że tę książkę podaruje mojej siostrze, która ostatnio strasznie mi narzeka i nie jest z niczego zadowolona. Taka motywacja jej pomoże! :) Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie! http://majkabloguje.blogspot.com/2015/11/wygraj-ksiazke-sabiny-jakubowskiej-dom.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jej pomoże, to warto :)
      Idę już do Ciebie i zerknę na konkurs :)

      Usuń
  12. Zastanawiałam się ostatnio nad tym "zajadaniem smutku", bo to w sumie wbrew naturze. Normalnie stres ogranicza apetyt. Sama ze stresu w ogóle nie mogę jeść.
    Piszą o tym często "kobiece magazyny" i zaczęłam się zastanawiać, na ile to ich zasługa. Znam osoby, które zaczęły "jeść ze smutku", kiedy o tym przeczytały.
    Spotkałam się też z informacją, że prawdziwy stres u wszystkich powoduje brak apetytu, więc te "zajadane stresy", to takie "pomniejsze problemy" (które czasem urastają ludziom do rangi wielkich, ale są raczej z serii "za małe zarabiam" niż "poważna choroba".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację, że to wpływ mediów trochę podrasował zajadanie smutków.
      Ale też ja mam tak jak mówisz: zdenerwowanie - jem, mega stres - nie jem

      Usuń
  13. Lektura przydatna osobom z tymi problemami

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy się stresuję albo mam doła to nawet nie mam ochoty jeść...
    Taka książka jest wprost idealna pod choinkę na Święta... zaraz po Wigilii! :D
    Lektura dla mojej babci czy mamy, ale chyba by mnie za nią zabiły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak po Wigilii, tuż na Nowy rok jak znalazł :)

      Usuń
  15. super wpis! ja za każdym razem gdy zaczyna się miesiąc - zaczynam się też odchudzać.. i kończy się tak samo :/
    uwielbiam pizze i wszystko przez to.. jeszcze wieczorem podjadam, bo nie wstaje na śniadanie, eh.. teraz powiedziałam sobie.. będzie inaczej.. i zobaczymy.. ;) pozdrawiam i zapraszam na nowy post do mnie (propozycje prezentów świątecznych) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak jest :) Trochę Cię rozumiem:))
      Trzymam więc kciuki, żeby Ci się wszystko poukłądało

      Usuń
  16. Przeczytałam już kilka książek z gatunku psychologii, diet, zdrowe odżywianie. Trochę zmieniły w moim odżywianiu. Tylko jest jeden problem. Sklepy spożywcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że kuszą, czy że oferują nie takie jak trzeba produkty?

      Usuń
  17. teoretycznie przydałaby mi się taka książka, ale na mnie takie rzeczy niestety nie działają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chcę wypróbować czy na mnie podziała

      Usuń