4 listopada 2015

Pomarańczowe biszkopty z galaretką oblane czekoladą, E. Wedel

Spór o delicje, znak towarowy, prawo do wyłączności i inne szmery bajery.
Słyszeliście już o tym?
Jak nie to przeczytajcie:

Delicje: Jedyne, czyli które?


I  choć prawnie nie można już używać nazwy Delicje dla ciasek typu "jaffa", to pozwólcie, że czasem się przejęzyczę :)

Pomarańczowe biszkopty z galaretką oblane czekoladą, E. Wedel 

Z czego składają się ciastka? 
Od razu wiemy już z samej nazwy. 
Otóż jest to 
- biszkopt
- galaretka
- polewa czekoladowa

Biszkopty umieszczone są w pudełeczku i pokładane są w pionowej pozycji, jeden obok drugiego. Zapakowane natomiast są w folię. 
Znaczną część opakowania stanowi logo. I nie ma co się dziwić, jeśli przeczytaliście powyższy artykuł, bo logo to zapewne broń do walki z konkurencją. 

W opakowaniu znajdziemy 147 g ciastek co przekłada się na 10 ciastek.

Skład:
cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, czekolada deserowa 15% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, E476, aromat) mąka pszenna masa jajowa pasteryzowana, glicerol, skrobia pszenna, zagęszczony sok pomarańczowy i cząstki pomarańczy 1%, pektyna, E471, E475, kwas cytrynowy, cytrynian trisodowy, kwas jabłkowy, olej rzepakowy, wodorowęglan amonu, zagęszczony sok jabłkowy, aromaty, sól, beta-karoten, 
Może zawierać orzeszki arachidowe, orzechy, nasiona sezamu, mleko. 


Ciastko to ciastko, nie ma się co roztrząsać, że skład będzie nas zachwycał. Nie mniej jednak gdyby wyrzucić ze składu syrop g-f, tragedii znacznej by nie było :) 



1 ciastko "delicja" pomarańczowa od Wedla ma 51 kcal. 




Ciasteczka mają okrągły kształt i o ile biszkopt ma niemal perfekcyjnie okrągłą formę, to już czekolada, która go oblewa nieco deformuje jego idealnie okrągły kształt. Wewnątrz ciastka tkwi okrągłą spłaszczona galaretka. 
Ale teraz rozbierzmy ciastko, bo kto ich nie rozbiera na czynniki pierwsze, ten nigdy nie jadł delicji. 

Biszkopt jest śliczny, naprawdę rzadko spotyka się ciastko, które zachwyca wyglądem. Ma idealny jasny kolor na tle którego wytłoczono piękne logo Wedel w ciemnym odcieniu. Biszkopt dobrze napowietrzony, pięknie pachnie ciastem z lekką nutką wanilii. W smaku niezbyt słodki. 



Galaretka w klorze pomarańczowym, półprzezroczysta. Posiada żelkową strukturę, dość ciągnąca, ale jednocześnie świetnie się ją gryzie. W smaku wyraźny aromat pomarańćzowy, nie da się pomylić tego smaku z żadnym innym. Galaretka jest umiarkowanie słodka. 

Czekolada pokrywająca ciastko jest dość ciemna, posiada karby na powierzchni. Fajnie się odłupuje od warstwy galaretkowej (kto jest bez winy, niech pierwszy wyjdzie z bloga:P) w smaku słodka i całkiem ok. 

Całość jest niezła. Ciastka typu jaffacakes nie są moimi faworytami. Spośród wszystkich smaków zazwyczaj delektuję się wariantem wiśniowym. Ten jednak jest taki ok, bez fajerwerków. 
Ciastka przywiozła moja siostra cioteczna, bo sama raczej bym ich z półki nie wzięła :) 


Pomarańczowe biszkopty z galaretką oblane czekoladą, E. Wedel 
Ocena: 3/6
350 kcal/ 100 g
51 kcal/ciastko (15 g) 
Kupione w: ??
Cena: koło 4 zł 
Czy kupię ten produkt jeszcze raz? Nie, niby zły nie jest, ale nie przepadam. Może inny smak kupię. 



30 komentarzy:

  1. Może i nie dziwne by było gdybyśmy wygłosiły teraz monolog na temat tego jak to te ciasteczka są złe, pełne cukru, sztucznych barwników, aromatów, glutenu itp. itd. ale co zrobić skoro my je tak bardzo lubimy? :D
    Pamiętamy, że w dzieciństwie każda z nas kupowała sobie swoją paczkę "delicji" (ale te mniejsze a nie podwójne) i ewentualnie wymieniałyśmy się smakami. Najlepsze jest to, że kiedyś całą paczkę jako dzieci mogłyśmy spokojnie wszamać a teraz po 3 wymiękamy bo jednak poziom odczucia przesłodzenia nam się nieco obniżył. Niemniej jednak mamy do nich sentyment i wiemy też, że nie każde "delicje" są prawdziwymi i dobrymi delicjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja aż tak wielką fanką nie jestem :) byłam dziś u koleżanki i miała malinowe z Biedronki a się na nie nie skusiłam :)
      natomiast najgorszą opcją jest kupować je na wagę, wtedy są to najpaskudniejsze ze wszystkich delicji :)

      Usuń
  2. Ja jednak wolę zwykłe delicje niż te z Wedla ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Delicje, moja zmora, haha :D

    Tak czytam czytam... i.. w składzie znalazłam glicerol! :x Akurat miałam dzisiaj z tego kartkówkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, a ja pamietam jak chemica u nas przyszła na lekcję i powiedziała "Dziś będziecie mieć niepowtarzalną okazję i dam wam spróbować alkohol"

      Usuń
  4. Nie przepadam za delicjami akurat z racji galaretki. :D Niemniej z łakomstwa bym spróbowała chociaż pewnie jakiś większych wrażeń bym nie odczuła. :D Zwłaszcza, że to Wedlowska czekolada, a nie jestem jej fanką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu akurat na korzyśćjest fakt, że czekolada jest cienka i wedlowszczyzny w niej nie czuć :P

      Usuń
  5. Mnie tu strasznie nie smakował biszkopt :/ Wolę Delicje, które Polskie już nie są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nigdy zagranicznych nie jadłam :) i prawie do teraz myslalam, że są to właśnie typowo polskie ciastka

      Usuń
  6. Delicje to obok "Ptasiego Mleczka" kolejne ciastko o którego nawę walczono w Urzędzie Patentowym RP. Pamiętam orzeczenie gdzie kształt ciastka nie można zawłaszczyć. Podobnie chyba jest z samym określeniem "delicje". Gdyby ktoś chciał przeczytać historię walko i "Ptasie Mleczko" to polecam ten artykuł: http://znakitowarowe-blog.pl/ptasie-mleczko/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie wiedzieć, że jest ktoś kto się tym interesuje i zna się na rzeczy

      Usuń
  7. dla mnie z tym znakiem towarowym to głupota :( pamiętam jak było z ptasim mleczkiem, moim zdaniem to też jest absurd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ocean biznesu jest pełen rekinów :)

      Usuń
  8. Ja nie przepadam za delicjami ale uwielbiam słodycze i jak znalazłyby się w domu to pewnie bym zjadła hehe

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet jeśli nie ta firma i nazwa to większość zawsze będzie je nazywać Delicjami.
    Średnio je lubię, a nie wszystkie ciastka mają tyle chemii.

    OdpowiedzUsuń
  10. Za delicjami nie przepadam, bo choć biszkopty lubię to galaretki już nie. Dobrym rozwiązaniem dla mnie są te z Milki z jakby piankowym nadzieniem, ale te to dopiero są słodkie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jadłam tych z Milki, może jak mnie ktos poczestuje, to bede miec okazje

      Usuń
  11. moja mama je kochała <3 Ale zdradziła je dla krakusa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznam, że nawet nie wiedziałam, że są delicje w ofercie karkusa

      Usuń
    2. pseudodelicje, ale ani troche gorsze, nawet ba... przepyszne!

      Usuń