6 października 2015

Moje pierwsze imago, Anna Purowska - recenzja książki

Niektóre książki są jak kawa. Jak moja ulubiona w dużym kubku, którą mogę pić przez godziny i wciąż smakuje tak samo wspaniale. Są książki jak espresso, niewielkie objętościowo, lecz takie które stawiają na nogi. I w końcu są też takie w zbyt małej filiżance, podane niemal jak kawa w siedzibie banku "wypij szybko i już idź".
Niestety książka, którą przedstawię pozostawiła taki niedosyt po lekturze.


Moje pierwsze imago, Anna Purowska 
Wydawnictwo Papierowy Motyl, Warszawa 2015

Wszystko zaczęło się pierwszego dnia jesieni. Nieprawdopodobne, ale po raz pierwszy zdarzyło mi się czytać książkę tak kompatybilną w czasie. Pierwszy dzień jesieni rozpoczyna fabułę w powieści, a dziwnym zbiegiem przypadku ja sięgnęłam po nią dokładnie gdy kalendarzowa jesień się z nami witała.

Anna jest młodą, porzuconą i trochę szaloną dziewczyną po dwudziestce. Właśnie runął pewien mur, który budowała na niezbyt mocnych podwalinach. Związek z młodszym o 5 lat chłopakiem okazał się nietrwałym epizodem. By zagryźć ból rozstania przyjaciółka bohaterki i jej imienniczka zabiera ja w podróż do Chorwacji.
Wycieczka okazuje się być przygodą odrobinę na wariackich papierach, ale takie są również bohaterki: młode, choć wyglądające jeszcze młodziej, szalone i łaknące przygody życia. Kochają dobrą zabawę, alkohol i pragną czerpać jak najwięcej z uroków obcego zakątka. 
Podczas pobytu dziewczyny poznają starszych od siebie mężczyzn. Dojrzali faceci imponują turystkom i dbając o uroki chwil nawiązują z mężczyznami bliższe relacje. Jak potoczą się dalsze losy Ani i Darka? O tym przekonacie się sami, czy taki wakacyjny flirt ma szansę po powrocie do realiów i ojczyzny.



Powieść, choć krótka podzielona jest na trzy części. Pierwsza zatytułowana "Gąsienica" obejmuje okres od czasu wyjazdu z Polski przez pięć kolejnych dni w Chorwacji do czasu zacieśnienia znajomości z Darkiem. Druga część "Poczwarka" to odrodzenie się ze stanu odrętwienia, to przeobrażenie się i nabranie kształtów: to właśnie ta część flirtu pomiędzy Anią i Darkiem, która trwa tylko dwa dni oraz ostatnie już część Imago: trzy dni wspaniałego czasu, rodzących się pragnień Ani, marzeń o kolejnym związku, budowanym na trudnych gruzach zburzonego zaufania.

Narracja pierwszoosobowa. Powieść zdecydowanie zbyt krótka, przedstawiona na niecałych 140 stronach małego formatu, choć pisanych malutką i zwartą czcionką. Niestety, dla mnie nie tyle forma co treść jest trochę infantylna. Sądzę, że autorka mocno utożsamia się ze swoim dziełem, że w pewnym sensie jest to jej historia ubrana w fabułę. Główna bohaterka nosi to samo imię, jest w podobnym wieku, kocha podróże i też jest muzykologiem.
W powieści zdecydowanie przeważają dialogi, wiele z nich nic nie wnosi do powieści, są to tak paradoksalne rozmowy typu:
 "- Kurczę, zapaliłabym, a nie mamy papierosów.
- W sumie ja też.
- To może skoczę do pokoju?
- Chce ci się?
- A co, daleko nie mam."
Tworzenie tak mało kreatywnych dialogów nie wiem czy wynika z ferworu chwili i przypływu "weny" autorki, czy po prostu z chęci zapełniania kartek drukiem.
Książka wypełniona jest potocznym językiem i wyrażeniami.
Choć czyta się ją szybko i lekko, to jednak nie przypadła mi do gustu i momentami wręcz drażniła. Na obronę zasługują dwie ostatnie strony, które są już zdecydowanie lepsze, przemyślane i całkiem porządnie skonstruowane.

Od strony poligraficznej i introligatorskiej: Oprawa fatalnie złożona, książka sklejona w taki sposób, że pomimo ostrożnego przekładania kartek klej wypuszcza strony z oprawy.

Nim krytycznie ocenię jakąś książkę, staram się jak najwięcej uzyskać informacji o niej i o autorze. Ta pozycja moim sercem nie zawładnęła, bo czułam się jakbym czytała sfabularyzowany pamiętnik wykradziony siostrze. Wiem, że Anna Purowska jest w trakcie tworzenia kolejnej powieści. Mam nadzieję, że następna okaże się lepsza i bardziej doszlifowana. Nie przekreślam twórczości pisarki po niezbyt udanym debiucie, przeciwnie z chęcią przeczytam kolejny i sprawdzę czy autorka osiągnęła już swoje Imago :)

O autorce:


Anna Purowska – Kobieta kochająca podróże, zafascynowana starożytnością oraz poznawaniem miejsc, gdzie historia pozostawiła swe najstarsze ślady. Redaktor działu Ready For Future w czasopiśmie popularnonaukowym Educover.pl. Magister Muzykologii Uniwersytetu Wrocławskiego, zawodowo powiązana z kształceniem dzieci i młodzieży w zakresie estetyki oraz wychowawczej funkcji muzyki. Licencjonowany pilot wycieczek. Mentalnie w nieustającej podróży. W lipcu 2015 roku nakładem wydawnictwa Papierowy Motyl ukazała się jej powieść: „Moje pierwsze imago”.

Zdjęcie: http://www.kulturantki.pl/
Opis: http://annapurowska.blog.pl/






Moja ocena: 4/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7/10


Po przeczytaniu książki zyskałam 1,1 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 122,92 cm

21 komentarzy:

  1. Takie bardzo lekkie książki też są potrzebne :) Zawsze jakiś umilacz czasu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny wpis ;)
    zapraszam do mnie :*
    http://udecidedgirl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie lekkie lektury :) Książka jest bardzo ciekawa, a takie przyjaciółki przydałyby się w zyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, ja czasem chcialabym mieć zwariowaną przyjaciółkę, bo niestety nie mam

      Usuń
  4. Lekka lektura bardziej pasuje mi na lato, ale teraz też bym się skusiła chętnie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lato też, ale fajne jest sie przeniesc w jakies cieple miejsce gdy za oknem chlod

      Usuń
  5. Oj, zbyt lekka jak dla mnie :) to znaczy, lubię lekkie lektury, ale muszą one coś wnosić do mojego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. sadzac po ocenach na LC to niewiele osob zna

      Usuń
  7. myślę że kiedyś zajrzę do tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam, ale zaciekawiłaś mnie .Lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń