31 sierpnia 2015

Pensjonat na wyspie, Colleen Coble - recenzja książki

Pensjonat na wyspie, Colleen Coble
Wydawnictwo Św. Wojciech 2014


Kto z nas nie marzy o ogromnym spadku?
Każdy i o tym właśnie jest książka Colleen Coble, ale... nie o marzeniach i właściwie nie o ich realizacji lecz o ambarasie jaki ten spadek wywołał. 
Chciwość kontra hojność - tak brzmi motto autorki. A o czym jest powieść?

Libby Holladay to dojrzała kobieta, która pracuje w firmie zajmującej się renowacją zabytkowych domów i pałaców. Dostaje zlecenie renowacji budynków w miasteczku na wyspie Hope. Przypadkowo dowiaduje się, że jest niemal właścicielką tej wyspy, bowiem ojciec, o którym myślała, że nie żyje chwilę wcześniej umiera zostawiając jej w spadku część wyspy, której był nabywcą.
Libby niemal nie wierzy w odmienność swego losu. Do tej pory sama musiała dbać o swoje życie, a niestety nigdy się jej nie przelewało. Wychowywana była przez kochającą, lecz nadużywającą alkoholu matkę.
Czy Libby wygrała los na loterii?
Nim podejmie się spadku i prac renowacyjnych na wyspie wysyła tam swoją agentkę i zarazem przyjaciółkę Nicole. Agentka dowiaduje się i informuje Libby o losach jej rodziny a także o tym, że na wyspie mieszka jej rodzeństwo: siostra Vanessa i brat Brent, którzy są przekonani, że zachłanna siostra sprzeda dorobek ojca. Kobiety są w stałym kontakcie prowadząc videokonferencję, podczas jednej z nich Libby jest świadkiem jak ktoś porywa Nicole. 
Postanawia jak najszybciej dostać się na wyspę.
W odkrywaniu tajemnicy pomaga jej wielu mieszkańców wyspy: prawnik ojca Horace Whittaker, ratownik Alec i jego załoga, rodzeństwo czy obsługa pensjonatu, który Libby odziedziczyła.
Niestety przyjazd Libby wzbudza podejrzenia i kobieta zostaje oskarżona o uprowadzenie przyjaciółki. 

Czy mieszkańcy mają dobre zamiary? 
Czy Libby na wyspie odnajdzie miłość?
Czy zdecyduje się przeorganizować swoje życie i pozostanie na wyspie?
Z pewnością nie, ale o tym musicie przekonać się sami.



Powieść pełna niepokoju, gdzie motyw porwania przewija się przez cały czas, gdzie na każdym kroku życie zagrożone jest huraganami. Powieść o odkrywaniu nieznanego: swych korzeni, rodzącej się z przyjaźni miłości, o oddaniu dla przyjaźni.

Akcja powieści niemal w pełni toczy się na wyspie w czasach współczesnych. Akcja jest wartka, język spójny i prosty. Powieść czyta się lekko i bardzo zrozumiale.
Jednak nie jest to mocno zachwycająca lektura. Ot taka, na kilka wieczorów, o której szybko się zapomina.


Powieść w Polsce nie tworzy serii, natomiast w USA jest to pierwszy tom (jak na razie) trzytomowego cyklu Hope Beach.


O autorze:


Colleen Coble urodziła się w 1952 roku w stanie Indiana. Jest autorką około 50 powieści, z czego w Polsce wydano tylko jedną. Zazwyczaj powieści tworzą kilkutomowe serie. Autorka jest głęboko wierząca, co widać w jej powieściach, w któych swoje szczególne miejsce odgrywa tajemnica.








Moja ocena: 7/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 6,5/10
Średnia ocena z goodreads.com: 3,8/5

Po przeczytaniu książki zyskałam 2,28 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 131,02 cm

3 komentarze:

  1. Jestem bardzo ciekawa, książki o takim początku jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie nasza tematyka ale gdybyśmy ją dostały np. w prezencie to na pewno byśmy ją przeczytały :)

    OdpowiedzUsuń