10 sierpnia 2015

Kiedy na mnie patrzysz, Agata Czykierda-Grabowska - recenzja książki

Słyszeliście kiedyś o akcji Book Tour, czyli wędrującej książce?
Bardzo się ucieszyłam, gdy udało mi się dostać do tej akcji, który zorganizowała Agata Czykierda-Grabowska na swoim facebookowym profilu.
W akcji wakacyjnej podróży z książką "Kiedy na mnie patrzysz" uczestniczy aż 17 osób. Ja miałam to szczęście i wylosowałam trzecią pozycję na liście, tak więc jestem już po lekturze, za co dziękuję serdecznie autorce, bo jeśli nie to, to nie wiem czy kiedykolwiek wpadłabym na pomysł, by ją przeczytać.
Dlaczego?
Nigdy nie czytałam recenzji tej powieści, gdzieś tam rzucił mi się w oczy opis książki i okładka. A autorce wcześniej też nie słyszałam nic konkretnego(co oczywiście nie dyskryminuje moich czytelniczych upodobań). Po tych wszystkich śladowych informacjach myślałam, że jest to kolejna pozycja dla znudzonych kobiet, które szukają romansu na kartkach powieści.
... i po części tak też było, jednak nie do końca, bo w zasadzie do połowy książki nie byłam świadoma, że druga połowa skrywa tak mocne i erotyczne opisy.
Zostałam nieźle zaskoczona. A teraz o samej książce postaram się Wam co nieco opowiedzieć.

Kiedy na mnie patrzysz, Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo Novae Res 2015


W bardzo deszczowy dzień na trasie do Lublina spotykają się trzy postacie. Dwudziestojednoletnia Karina, studentka architektury wnętrz, o trzy lata od niej starszy Aleksander mieszkaniec Kanady i pies. Szczęście w nieszczęściu psiak okazuje się potrąconym przez samochód zwierzątkiem i to on sprawia, że tych dwoje nieznajomych dotąd ludzi spotyka się w jednym miejscu. Od razu pojawia się pomiędzy nimi iskra bliżej nieokreślonych uczuć, ale sytuacja w jakiej się znaleźli nie sprzyja zawieraniu znajomości.
Na szczęście Lublin to niewielkie miasto i przeznaczenie sprawia, że Aleksander ciągle wpada na Karinę. Dziewczyna boi się swojego "prześladowcy". Nic dziwnego, bowiem skrywa tajemnicę sprzed trzech lat, która zrujnowała jej psychikę. Zakończenie szkoły średniej Karina uczciła imprezą w klubie wraz ze swoją przyjaciółką i ówczesnym chłopakiem Łukaszem. Między parą doszło do sprzeczki i Karina wyszła z dyskoteki, nie przewidziała tego, że samotna wędrówka ulicami w nocy sprawi, że zostanie brutalnie zgwałcona.
Nieufna, wciąż przed czymś ucieka. Nie potrafi stworzyć związku. Na jej drodze pojawia się jednak Alek, który działając metodą niewielkich kroków odbudowuje w Karinie pewność siebie. Najpierw jest przyjaźń, z której rodzi się potem ogromne uczucie. 








Jak w każdym dobrym romansie pojawiają się też schody oraz mniejsze i większe przeszkody. Jest tajemnica Kariny, którą Aleksander w pewnym momencie odkryje; jest była Aleksandra, która wciąż liczy na coś więcej; Aleksander, który do Lublina przyjechał tylko na ślub siostry i musi wrócić do Kanady; jest Adam, zakochany w Karinie, który próbuje zdobyć jej serce, a na końcu tego łańcucha stoi Marta, która z kolei pała miłością do Adama.
To w zasadzie tylko te mniejsze utrudnienia. Mroczny sekret skrywa także Aleksander. Jako mały chłopiec zachorował na białaczkę, w wieku 17 lat choroba znów dała o sobie znać, po czym ucichła. Jednak teraz przed wyjazdem Alek dowiaduje się, że białaczka znów ma swój rzut.
Czy zdecyduje się wyjawić swój sekret Karinie? Czy wiadomość o gwałcie wpłynie na relacje pomiędzy kochankami i rodzącym się uczuciem?




Wszystkim tym, którzy lubią spędzać miłe wieczory przy lekkiej i przyjemnej lekturze serdecznie polecam "Kiedy na mnie patrzysz". Jest to powieść o miłości, która rodzi się z przyjaźni, o budowaniu i niszczeniu, ponownym naprawianiu tego z legło w gruzach. W książce nie brak ostrych, erotycznych opisów.
Opowieść jest niczym gotowanie dobrej zupy. Najpierw jest delikatny bulion, czyli przyjaźń - potem uwalnia się aromat, to właśnie miłość, aż na końcu zupa zaczyna wrzeć i nieraz kipi z garnka i to właśnie jest seks.

Jedyne co przeszkadzało mi w książce, to pokaźna ilość angielskich dialogów. Chciałabym książkę polecić mamie, ale wiem, że ten fakt zacząłby ją w pewnym momencie drażnić.

O autorze:

 Agata Czykierda-Grabowska - ur. 26 marca 1983 roku w Tomaszowie Lubelskim. Absolwentka Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Wraz z mężem mieszka w Ząbkach pod Warszawą. Swój czas spędza pomiędzy pracą zawodową oraz jej największymi hobby, którymi są: pisanie długich opowiadań z gatunku new adult, czytanie horrorów z zombie w tle oraz podróże w najbardziej egzotyczne miejsca świata.

Wyimek z biografii pochodzi z bloga Zakochani w słowach 






 Okładka:


Subtelna okładka na której znajdziemy w zasadzie tylko profil twarzy leżącej, zamyślonej kobiety. Przeważają stonowane kolory beżu. Dużą czcionką, drukowanymi literami zamieszczono tytuł książki. Nazwisko autorki umieszczono na samej górze niewielką czcionką. 









Moja ocena: 8/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 8,1/10








Po przeczytaniu książki zyskałam 3,04 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 136,3 cm

6 komentarzy:

  1. Lekka i przyjemna lektura o przyjaźni i miłości czyli w sam raz na wakacje. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka fajna, czytałam nie dawno... :)
    Mam do Ciebie małe pytanko, odnośnie kwestii polecania dobrej książki... AFTER - Anna Todd czy czytałaś może? :)) Dzięki za odpowiedź :) Buźki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie słyszałam, ale zerknęłam na lubimyczytac i widzę, że to cała seria. Być może się skuszę, póki co mam jeszcze kilka książek w zanadrzu do przeczytania :)

      Usuń
    2. Ja właśnie zamówiłam...hurtem wszystkie części dostępne i czekam na dostawę :)

      Usuń
  3. Ocena dość wysoka. Moim zdaniem książka idealna jest na wakacje.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie wakacyjna historia ale w zimowe wieczory też przyjemnie by się ją czytało :)

    OdpowiedzUsuń