14 lipca 2015

Czekolada mleczna o smaku Creme Brulee, Wedel - recenzja produktu

Oszalałam na punkcie Wedla?

O nie...
Po prostu systematycznie wyzbywam się słodkości, które dostałam na zakończenie roku szkolnego.
A przy tym jeszcze dodam, że dbam o linię:P

By była gruba i wyraźna :P


Czekolady o smaku popularnych deserów świata od Wedla zdążyły podbić niejedno damskie (męskie pewnie też:P) serce.

Czekolada mleczna o smaku Creme Brulee, Wedel


Ze strony producenta:

  Wyjątkowa czekolada o smaku Crème Brûlée dla wielbicieli słodkich deserów i kulinarnych podróży. Zniewalające nadzienie z wanilii i karmelu zachwyca słodyczą, a duża tabliczka pozwala dzielić tę pyszną słodycz z bliskimi.

Opakowanie:

Foliowe opakowanie mieści czekoladę o gramaturze 289 gram. W klasycznych dla Wedla kolorach granatu.
Na głównej stronie znajdziemy logo producenta a także symbol literki E. który rozdziela pionowo dwie strony opakowania. Więc po drugiej stronie znajdziemy nazwę smaku, informację o tym, że jest to nowość na rynku, zdjęcie deseru Creme Brulee i wygląd rozpołowionej kostki czekolady
Na odwrocie znajduje się skład (w jęz. polskim i angielskim), opis deseru i jego składników, informacje o producencie i wartości odżywcze.

Skład:


czekolada mleczna 50% (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku z mleka, tłuszcz mleczny, emulgatory: lacytyna sojowa, E476, aromat) cukier, pasta karmelowa (mleko zagęszczone odtłuszczone słodzone, syrop glukozowo-fruktozowy, syrop cukru inwertowanego, tłuszcz roślinny całkowicie utwardzony (palmowy), cukier, substancja utrzymująca wilgoć: glicerol, tłuszcz mleczny, sól, substancja żelujące: karagen, aromat) tłuszcz roślinny częsciowo utwardzony (palmowy, rzepakowy, słonecznikowy, shea), mleko pełne w proszku, serwatka w prodzku, płatki karmelowe 3% (cukier, syrop glukosowy) aromaty, emulgator lecytyna sojowa, barwniki (kurkuma, ekstrakt z papryki)
Czekolada mleczna masa kakaowa min. 29%
masa mleczna min. 14%'

Skład nienajlepszy. Dużo cukrów, dużo syropu glukozowego i g-f. Do tego sporo tłuszczy roślinnych i laktozy. W dodatku mamy karegen.
Nie polecam ze względu na skład.


Wartości odżywcze:


Wartość odżywcza
W 100 g
W porcji producenta (25 g)
W 1 kostce (17 g)
Wartość energetyczna
520 kcal
130 kcal
89 kcal
Białko
5,1 g
1,3 g
0,9 g
Węglowodany:
- w tym cukry
58,6 g
57,9 g
14,6 g
14,5 g
9,9 g
9,8 g
Tłuszcze:
- w tym kwasy tłuszczowe nasycone
29,1 g
15,3 g
7,3 g
3,8 g
4,6 g
2,6 g




Ile kalorii ma kostka czekolady Wedel Creme Brulee?

Kostka czekolady Wedel Creme Brulee ma 89 kalorii

Wygląd:


Z opakowania spogląda na nas piękna tabliczka w raczej ciemno brązowym kolorze. podzielona na 18 kostek.
Na każdej kostce pośrodku znajduje się uwypuklenie wypełnione karmelem. Uwypuklenie to ma kształt stokrotek naprzemiennie sygnowanych logiem Wedla i zabawnym ślimaczkiem.
Przyznacie, że wygląda przepięknie.
Czekolada stanowi zewnętrzną warstwę tabliczki.
Wewnątrz podstawy znajduje się masa mleczna charakterystyczna dla nadziewanych czekolad Wedla. Kolor masy jest biały, odrobinę wpada w ecru. Masa jest raczej miękka.
W środku każdej stokrotki natomiast znajdziemy karmelową masę. Masa ma piękny złoty kolor i fajnie się ciągnie, jest średnio gęsta i bardzo karmelowa.

Zapach:

Klasyczny zapach czekolady z mocną nutą karmelu i wanilii.

Smak:


Jest słodko i to bardzo bardzo. Próćz całej słodyczy i karmelowego smaku mogłabym się w tej czekoladzie zakochać. Ale czemu się nie zakochałam, skoro miłość od pierwszego wejrzenia już była. I dlaczego czar prysł?
Czekolada - bardzo dobra, wręcz pyszna. Mocno słodka.
Mleczny krem - jak zawsze stanął na wyskości zadania.
Niestety karmel - zbyt słodki, zbyt rzadki jak na karmel i w dodatku dużo kryształków cukru które trzeba rozgryzać. A to dyskwalifikuje czekoladę na wstępie.
Niestety w całości nie jest to smak, któremu mogę oddać się bez reszty.
Według mnie jest słodko i bardzo przeciętnie.

Podsumowując: 

Czekolada, którą fajnie komuś sprezentować bez okazji. Nie jest to bomboniera - nie ma więc pompy, nie jest to najtańsza z czekolad więc ubogą krewną się nie okażemy.
Smak nie mój, skład raczej do bani. 

Plusy:

- fajne zamierzenie producenta
- ekstra gramatura, taką czekoladą można się podzielić :P
- fajny disign, wygląd kostek i opakowania

Minusy:

- zbyt słodko
- średni smak
- kiepski skład

Czekolada mleczna o smaku Creme Brulee, Wedel 
Ocena: 4/6
Kaloryczność:
520 kcal/100g
89 kcal/1 kostka (17 g)
Kupione w: prezent
Cena: 10,99 zł (Tesco)

Czy kupię ten produkt ponownie? 
Nie, choć inne smaki tak. 

12 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji spróbować, jej gramatura jakoś mnie nie przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pojechałaś z tą linią na początku xDD Czytałam o niej u Olgi ^^ Sama mam małą wersję w ciemnej czekoladzie... ciekawa jestem jak mi zasmakuje... bo łatwo spierdzielić takie produkty z nadzieniem tiramisu, creme brulee, panna cota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jadłam jeszcze pozostałych, ale z podobnej serii z czystym sumieniem pojecam Bajeczną

      Usuń
    2. Oj jadłam.... moja koleżanka z aka jest od niej uzależniona, zawsze jak jestem jej za coś wdzięczna, na jakieś okazję to jej kupuję ^^

      Usuń
  3. Przeraziły mnie te kalorie w jednej kostce... Creme brulee uwielbiam i chętnie przygotowuje w domu, więc na czekoladę pewnie też bym się skusiła, z czystej ciekawości, ale w domu wolę gotować na całe szczęście, co ogranicza u mnie takie szkodliwości. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie lubię Creme Brulee więc nic dziwnego, że nie w moim typie

      Usuń
  4. Fuj, Wedel. Ja mam wersję gorzką, ale już czuję, że nie będzie mi smakowało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie też ciemne opakowanie ale nie wiedziałam, że istnieje gorzka wersja :)

      Usuń
  5. A u mnie otarła się o unicorna i bardzo ją sobie cenię. Kocham karmel.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety przez gramaturę nie będzie mi dane jej spróbować chyba, że ktoś mnie poczęstuje. Na szczęście w sumie chyba niewiele tracę... :D Za Wedlem ogólnie średnio przepadam chociaż Panna Cotta 300g mi całkiem smakowała. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Panny Cotty nie jadłam, kiedyś może się skuszę. Taką czekoladę trzeba jeść rodzinnie :)

      Usuń