27 września 2014

Omlet kulturysty - czyli śniadanie mojego brata

Każdego poranka z mojej kuchni dochodzi przepiękny zapach ziołowego omleta. Wiadomym jest już, że mój brat działa w kuchni ze swoim śniadaniem.
Takie śniadanie jest zdrowe, smaczne i mocno energetyczne więc daje porządnego kopa na cały dzień.
Osobiście nie jestem w stanie zjeść całego, łapię się na niego zazwyczaj w soboty, gdy nie muszę iść do pracy - jem wtedy zazwyczaj połowę, a mój brat robi je dla wszystkich. Z racji tego, że omlet piecze się na wolniutkim ogniu i trzeba poświęcić 10-15 min na jego upieczenie to kuchnia o poranku jest zdominowana przez mojego brata, ale zupełnie mi nie przeszkadza, gdy mogę sobie zjeść coś tak pysznego.

Jeśli dodamy do tego dodatki np. podsmażoną cebulkę z papryką i pieczarkami otrzymamy niemal syjamską siostrę włoskiej pizzy :)




Omlet kulturysty - czyli śniadanie mojego brata




Składniki:



* 100 g płatków owsianych
* 2 jajka
* 3 białka
* szczypta soli, pieprzu, czosnku suszonego, przypraw: ziół prowansalskich, do grilla czy kebaba
* łyżeczka oliwy z oliwek
* pół łyżeczki proszku do pieczenia (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:

1. Do miseczki wbijamy jajka oraz oddzielone od żółtek białka, dodajemy płatki owsiane i przyprawy - energicznie mieszamy
2. Na rozgrzaną patelnię wlewamy łyżeczkę oliwy i za pomocą wacika kosmetycznego rozprowadzamy ją po całej powierzchni patelni.
3. Wlewamy naszą masę, zmiejszamy ogień do minimum i pieczemy ok. 7-8 min z każdej strony.

Podajemy z ketchupem i sosem czosnkowym.
Ale z powodzeniem możecie podać go również z owocami jeśli pominiecie słone przyprawy. Szkolne śniadaniaNaleśniki na 100 sposobówNaleśniki na 100 sposobów

Rizo & Go wafle ryżowo-kukurydziane, Cacao Milky, Good Food - recenzja produktu

Zakupy w Biedronce często obfitują w zdobycie fajnych i ciekawych produktów.
Kilkakrotnie udało mi się kupić fajne wafle ryżowe w niebanalnych smakach (m.in. Barbecue, z algami morskimi czy o smaku chutney mango), których recenzji być może się niebawem doczekacie, jeśli w końcu dostanę mobilizacyjnego kopa.

Przedstawiam dziś recenzję wafli ryżowo-kukurydzianych firmy Good Food, która jako producent posiada w swojej ofercie naprawdę pokaźną i bardzo ciekawą propozycję produktów: od wafli począwszy przez chrupkie pieczywo, płatki aż na batonikach musli skończywszy.

Rizo & Go Cacao Milky, Good Food
Wafle ryżowo-kukurydziane o smaku kakaowo-mlecznym

Opakowanie:

6 średniej grubości okrągłych wafelków zamkniętych zostało w szeleszczącym opakowaniu foliowym. Opakowanie poziome, a nie jak często spotyka się w produktach waflowych w charakterystycznej tubie.
Utrzymane w ciekawej kolorystycznie konwencji bieli z dodatkami brązu. Czcionki bardzo nowoczesne, dopasowane i ciekawe przyciągają wzrok. Zamieszczone w różnej pozycji zarówno poziomej jak i pionowej.
Napisy w dwóch wersjach językowych.
Na stronie głównej na samej górze zamieszczono zdjęcie produktu. Zdjęcie oddaje 100% stan faktyczny wafla i nie ma tu żadnych zabiegów graficznych mających na celu wizerunkowe polepszenie produktu. Odrobinę niżej znajduje się logo firmy. Potem nazwa serii produkcyjnej oraz sama nazwa produktu z uwzględnieniem rodzaju smaku. Na stronie głównej zamieszczono też uproszczony wskaźnik GDA dla jednego wafla.


Na odwrocie określono tak jak na pierwszej stronie liczbę porcji, potem nazwę produktu, z krótką charakterystyką:
Wafle ryżowo-kukurydziane o smaku kakaowo-mlecznym to wyjątkowa zbożowa przekąska z pełnym ziarnem ryżu. Absolutna nowość! Pyszny smak połączony z chrupkością jakiej jeszcze nie znasz.
Ponadto podany jest także numer telefonu oraz adres mailowy do serwisu konsumenckiego, adres strony www oraz profil Fanpage na FB, dane producenta oraz informacje o dacie spożycia i warunkach przechowywania.
Na bocznych elementach opakowania zamieszczono informacje o:
- wartościach GDA dla jednej porcji z rozszerzeniem
- tabelę wartości odżywczych dla 100 g i jednej porcji
- gramaturę (60 g)
- skład

Skład:

ryż brązowy 36,4%, grys kukurydziany 35%, cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu 3%, odtłuszczone mleko w proszku (łącznie z laktozą) 2%, olej rzepakowy, aromat, emulgator; lecytyny z soi
Może zawierać śladowe ilości glutenu

Skład całkiem niezły, gdyby nie dodatek syropu g-f. Ale widocznie nasze życie nie może się już kręcić bez obecności tego kiepskiego słodzika.

Wartości odżywcze:


1 wafel (10,3 g) to 39 kcal

Wygląd:

Okrągłe wafle o nieregularnych brzegach i także nieregularnej powierzchni. Waga jednego wafla (10,3 g) jest chyba mocno uśredniona, bo zdarzają się w paczce wafle grube i naprawdę cienkie. Wafle w kolorze brązowym, oblane skarmelizowaną polewą kakaową, w środku naturalne bez obecności kakao.

Zapach:



Pachną ciemną czekoladą połączoną z kakaem. Zapach przypomina odrobinę czekoladowe płatki śniadaniowe np. Chocapic'i. Aromat przyjemny ale nie specjalnie powalający z nóg. 

Smak:



Oj słodki, meeeega słodki. Jako, że wafle oblane są skarmelizowaną polewą kakaową, to ich smak kakaowo-mleczny (a właściwie tylko kakaowy bo mlecznego smaku nie czuć) zanika pod całą tą słodyczą (którą zawdzięczamy niestety sporej ilości cukru i syropu g-f). Duży plus za to, że nie ma w nich twardych odłamków, co często można spotkać w produktach Good Food.

Podsumowując:



Idealnie opakowanie, projekt graficzny przyciągający wzrok. Opakowanie mieści idealną porcję wafli (6 sztuk - 60 g), bo osobiście mam problem z dużymi opakowaniami, gdyż wafle wietrzeją i miękną stając się gumulaste. Wafle posiadają przyjemny zapach i smakują całkiem dobrze. Dla mnie są jednak zbyt słodkie, ale dla wielbicieli mocno słodkich przekąsek z pewnością będą idealne.

Plusy:
- niewielkie opakowanie
- ciekawy i przyjemny zapach
- niezły smak
- brak twardych kawałków ze zboża
- informacje o wartościach GDA (x2) + czytelna tabela wartości

Minusy:
- nieregularny kształt
- zbyt słodkie
- obecność syropu g-f w składzie

Inne wersje:


- Carmel
- Chutney Mango
- Barbecue

Wypróbowałam już chutney z mango oraz barbecue i przyznam szczerze, że chutney jest obłędny i pyszny, barbecue przeciętne, ale fajna alternatywa dla chipsów.
Karmelowych jeszcze nie jadłam, może kupię ale tylko do testów, bo nie przepadam za karmelowymi smakami.

Rizo & Go - wafle ryżowo-kukurydziane, Cacao & Milky, Good Food

Ocena: 4/6
Kaloryczność:
379 kcal/100g
39 kcal/1 wafel (10,3 g)
Kupione w: Biedronka
Cena: 1,99 zł

Czy kupię ten produkt ponownie? 
Być może

26 września 2014

Jabłka z brzoskwiniami w musie - do słoika na zimę

Dotychczas każdego roku robiłam mus z jabłek na zimę. Tradycyjny, rozparkotany, gładki idealny do naleśników.
Tym razem postanowiłam zaszaleć i to podwójnie. Wzbogaciłam mus nie tylko o kawałki owoców lecz także o brzoskwinie. Wyszło pysznie i smakowo zupełnie inaczej.
Uwierzcie, że naprawdę warto.

Mus stanowi idealną bazę do naleśników, deserów czy owsianki.


Jabłka z brzoskwiniami w musie




4 słoiki o poj. 900 ml

Składniki:

1 porcja to 1 słoik:



  • 20 jabłek
  • 10 brzoskwiń
  • sok z połowy cytryny
  • łyżeczka cynamonu
  • 10 łyżek cukru
  • woda do podlewania musu
Sposób przygotowania.



1. Obieramy 10 jabłek, kroimy niedbale w kostkę, wrzucamy do garnka, skrapiamy sokiem z cytryny. Podlewamy ok. 0,5 szkl. wody, dusimy pod przykryciem do niemalże całkowitego rozciapciania jabłek.
2. Obieramy brzoskwinie, pestkujemy, kroimy w kostkę - wrzucamy do musu.
3. W międzyczasie obieramy kolejne 10 jabłek, kroimy w ładną kosteczkę - wrzucamy do garnka. Dusimy do czasu aż owoce będą miękkie ale jednocześnie do momentu w których nadal zachowają swój kształt.
4.  Wsypujemy cukier, stopniowo - w zależności od tego jak słodkie są jabłka i brzoskwinie - moje brzoskwinie niestety nie były zbyt słodkie.
5. Gotowe owoce razem z musem wkładamy do wyparzonych słoików. Gorące zakręcamy, odwracamy do góry dnem, pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia - nie pasteryzujemy.


TIPY:
Przez cały czas kontrolujemy poziom wody, by owoce się nie przypaliły.


Jabłko z cynamonem 2014Jabłka wolności

Jabłkowe suszki z piekarnika czyli owocowe chipsy - zdrowiej

Dziś propozycja na pyszne i przede wszystkim naturalne chipsy jabłkowe. 
Takie suszki można wykonać na co najmniej kilka sposobów: w piekarniku - tak jak moje, bądź w suszarni do owoców. A także w kilku wariantach: z cynamonem, wanilią, kardamonem czy przyprawą do piernika.
Moje są naturalne,posypane szczyptą cynamonu, tak by nie zdominować właściwego smaku




Moja siostra bardzo często kupuje chipsy jabłkowe "Jabcusie" marki Cykoria. Smak: całkiem niezły, ale ja, jak to ja, zajrzałam od razu na etykietę a tam:

jabłka, cukier, regulator kwaśności, kwas cytrynowy E330, przeciwutleniacz: Kwas L-askorbinowy E300
żródło: tu

Tego znieść nie mogłam więc zrobiłam własne i dałam jej do skosztowania. Stwierdziła, że smakują całkiem nieźle, choć ja i tak będę upierać się przy tym, że te domowe są o niebo lepsze, przede wszystkim zdrowsze, bez dodatku cukru czy kwasku cytrynowego (dlatego też nie zachowują tak ładnego koloru jak te sklepowe), z jabłek pochodzących z własnego sadu, a co się z tym wiąże - całkowicie za darmo :))

Potrzebujemy do ich stworzenia tylko jednego składnika 1-3 jabłek (w zależności od wielkości, bo tyle zmieści się nam na dużej blaszce. 

Jabłkowe suszki z piekarnika, czyli owocowe chipsy - zdrowiej

Składniki:


* jabłko (1-3 szt)

Sposób przygotowania:

1. Jabłko myjemy. Usuwamy gniazdo nasienne za pomocą nożyka do wydrążania. 
2. Kroimy na bardzo cienkie talarki.
3. Układamy na blasze wstawiamy do piekarnika najpierw funkcja grill przez kilka minut, potem piekarnik z termoobiegiem. Co jakiś czas kontrolujemy i przewracamy, żeby się nie przykleiły
4. Suszymy przy otwartych drzwiczkach (nawet do rana). 

Wiadomo, że wszystkie nie wyjdą idealnie, kilka moich się spaliło. Ale to i tak niewielki nakład.
Jabłko z cynamonem 2014 Jabłka wolności

16 września 2014

Hit Twist Crunchy Choco, Bahlsen - recenzja produktu

Wspominałam już kilka razy o mojej fascynacji Hitami i wszelkiego rodzaju markizami. Owszem, po pewnym czasie już mi się "osmakowały", jednak gdy zobaczyłam w sklepie te postanowiłam wypróbować.


HIT Twist Crunchy Choco, Bahlsen
Herbatniki - markizy z pszennymi chrupkami kakaowymi i kremem o smaku czekoladowym


Firma Bahlsen, która jest właścicielem między innymi marki Hit już jakiś czas temu (bodajże wiosną 2011 roku) wprowadziła do swojej oferty prócz tradycyjnych ciasteczek w tubie nową odsłonę markiz w torebeczkach. Ciasteczka posiadają nowe, ciekawe kompozycje smakowe, reklamowane są jako imprezowe a ich rozmiar jest o wiele mniejszy niż tradycyjnych Hitów.

Na stronie internetowej producent tak opisuje produkt:
Czekolada przez setki lat traktowana była jako remedium na wszelkie dolegliwości. Majowie i Aztekowie wiedzieli co dobre. Delektowali się czekoladą, uznawaną za napój bogów. Znane były jej silne właściwości pobudzające. Współcześnie delektujemy się Hit Twist Crunchy Choco z chrupkami kakaowymi zatopionymi w kruchych herbatnikach.

Opakowanie:



Ciasteczka znajdują się w foliowej torebeczce, z grubego materiału. I jeśli producent zapewnia, że jest to imprezowa paczka to niestety napotykamy podobny problem jak przy Robaczkach tego samego producenta. Paczuszka nie stoi sama, jest trochę nie praktyczna i o ile trzymamy ją w ręku jest ok. Czyli doskonale sprawdza się do kina, lub przegryzania na ławce w parku, ale na imprezę lepiej znaleźć inny pojemnik na ciasteczka.

Szata graficzna ciasteczek utrzymana jest w standardowej, znanej i rozpoznawalnej wizji tradycyjnych Hitów. Przeważa czerwony oraz czekoladowy kolor.

Na stronie głównej u samej góry widnieje dość spore logo producenta oraz informacja o praktycznym zamknięciu. Tu wspomnę, że do opakowania dołączona jest wklejka, którą można zamknąć opakowanie (to ten sam chwyt, który został wykorzystany przy opakowaniu ciastek Robaczki). Wiodące miejsce stanowi graficzne ujęcie nazwy produktu. Poniżej znajduje się grafika trzech ciasteczek (jednego w przekroju) niemal zatopionych w przepysznym strumyku czekolady.
Na opakowaniu umieszczono też inne ciekawe graficzne elementy: chrupiące czekoladowe kuleczki i spiralki, które mają określać rodzaj produktu (HIT Twist). Na dole strony umieszczono informację, że: "Twist znaczy rozkręć", niestety nie jest to zbyt możliwe, ale o tym później. Po przeciwnej stronie umieszczono też pełną nazwę produktu.

Na odwrocie opakowania górną połowę strony stanowi w połowie graficzne ujęcie nazwy, w połowie zdjęcie ciasteczek, czyli wszystko to co widzieliśmy już na głównej stronie. Na górze też umieszczona jest wlepka, którą odklejamy i po otwarciu opakowania przyklejamy, chroniąc nasze ciasteczka przed dostępem powietrza.
Ponadto na opakowaniu umieszczono takie informacje jak:
- skład
- tabela wartości odżywczych
- informacje o sposobie przechowywania i przydatności do sożycia
- informacje o producencie
- gramaturę (120 g)

Boki opakowania też są zadrukowane. Na jednym rozłożono na czynniki pierwsze ciasteczko, opisując je i analizując:

Na drugim boku umieszczono instrukcję jedzenia ciasteczek:

Co ciekawe, opakowanie od czasów wypuszczenia tych ciasteczek zmieniły szatę graficzną, co miało miejsce wiosną tego roku. Wraz ze zmianą szaty graficznej zmieniły się wartości odżywcze i co najważniejsze a zarazem przykre gramatura ciasteczek. Z opakowania odjęto 10 g markiz i paczka zamiast 130 gramów ciasteczek zawiera teraz ich 120 gramów.

Skład:



Chrupki kakaowe 3%
Krem o smaku czekoladowym 23%

mąka pszenna, cukier, tłuszcze roślinne (palma, kokos), syrop cukru inwertowanego, pszenne chrupki kakaowe (mąka pszenna, cukier, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, słód pszenny, aromat, sól), serwatka w proszku (z mleka), kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, substancje spulchniające: węglany sodu i difosforany, mleko w proszku odtłuszczone, sól, błonnik cytrusowy, czekolada w proszku (cukier, kakao), skrobia (pszenica), regulator kwasowości: kwas cytrynowy, aromaty, jaja w proszku

Na tej linii produkcyjnej są też używane migdały i orzechy laskowe.

Zawierają niestety tłuszcze roślinne palmowe i kokosowe, czyli jedne z najtańszych i najbardziej niekorzystnych tłuszczy, ale często wykorzystywanych w produkcji.
Węglany sodu są uznawane za substancję niekorzystną dla naszego zdrowia.
Ciasteczka w składzie zawierają ciekawy i niezbyt często spotykany błonnik cytrusowy, korzystny dla zdrowia człowieka.

Wartości odżywcze:



Niestety nie mogę stworzyć mojej tradycyjnej już tabeli, bo nie zainstalowałam na nowym laptopie Office'a, ale wartości dla 1 ciasteczka się pojawią.
Jedno ciastko waży 5 g.


Wartości odżywcze dla 1 ciastka (5 g):

Wartość energetyczna: 26 kcal
Białko: 0,3 g
Węglowodany: 3,2 g
- w tym cukry: 1,4 g
Tłuszcze: 1,3 g
- w tym kwasy tłuszczowe nasycone: 0.8 g

Wygląd:


Ciasteczka niewielkich rozmiarów, okrągłe składają się z dwóch brązowych wypieczonych ciasteczek, w których środku zatopione są małe kuleczki czekoladowe, przełożone są ciemnobrązowym czekoladowym i mocno zbitym kremem.
Ciasteczka są kruche, przez co wiele z nich ulega rozsypaniu i zniszczeniu podczas transportu.
Na ciasteczkach wytłoczone jest logo marki, ciasteczka są ponakłuwane małymi otworkami. A ich brzegi są pofalowane w niewielkie płateczki czy falbanki niczym kwiatuszek.
Na opakowaniu zapewnia producent o funkcji Twist, czyli o przekręceniu ciasteczek w celu uzyskania dwóch części: herbatnika i kremu - niestety ani razu nie udało mi się rozebranie w ten sposób ciasteczka, bowiem za każdym razem herbatnik się rozkruszył i wylądował w milionie kawałków na stole i podłodze :/

Zapach:

Zapach ciastek bardzo przyjemny i mocno czekoladowy, wyczuwalna delikatna waniliowo-maślana nuta, ale zdecydowanie dominuje tu zapach czekolady. Bardzo duży plus za ten fantastyczny zapach

Smak:



Ciastka bardzo dobrze wypieczone, przez co mocno kruche. Według mnie samo ciasteczko nie smakuje tak jak herbatnik z tuby Hitów. Niestety, mi ten smak nie przypadł jakoś szczególnie do gustu, wolę tradycyjny smak herbatnika Hitów. Chrupki czekoladowe są mocno wyczuwalne w smaku, oddzielają się od herbatnika, mocno czekoladowe, całkiem smaczne. Krem czekoladowy natomiast porównywalny w smaku do tradycyjnego znanego z klasycznej wersji Hitów.
Jednak w ostatecznej ocenie smaku moim zdaniem Crunchy i Choco wypadają blado przy tradycyjnych czekoladowych Hitach.

Podsumowując:



Hity Twist Crunch Choco to miniaturowa i wzbogacona o chrupiące kakaowe kuleczki wersja tradycyjnych Hitów. Niestety jednak klasyka w mojej ocenie wygrywa i ta wersja nie przypadła mi do gustu. Kolejnym razem gdy zapragnę zjeść czekoladowe markizy mój wybór z pewnością nie padnie na Twisty lecz na zwykłe, nadzwyczajne czekoladowe markizy firmy Bahlsen.

Plusy:

- ciekawy dodatek chrupiących czekoladowych kuleczek
- przyjemny i piękny zapach
- wlepka do zamykania opakowania

Minusy:
- zbyt maleńkie ciasteczka, nie można się w nich rozsmakować
- wypadają blado w porównaniu z tradycyjną wersją
- niezbyt poręczne opakowanie

Inne wersje:

Hit Twist dostępne są też w wersji Black & White, nawiązując do słynnych herbatników Oreo:


Hit Twist Crunchy Choco, Bahlsen

Ocena: 3/6
Kaloryczność:
516 kcal/100g
26 kcal/1 ciastko (5 g)
Kupione w: Kaufland
Cena: 3,19 zł

Czy kupię ten produkt ponownie? 
Nie

Tagliatelle z bazyliowo-lubczykowym pesto

Pyszne  i bardzo szybkie danie.
Pojawia się na stole w niecałe 10 minut, znika jeszcze szybciej, dlatego wybaczcie, że zdjęcie tylko jedno. Ale głodomorra przezwyciężyła nad cierpliwym zazwyczaj obiektywem.


Tagliatelle z bazyliowo-lubczykowym pesto


Liczba porcji: 2
Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:


* 150 g makaronu tagliatelle z czosnkiem niedźwiedzim (lub jakiegokolwiek innego tagliatelle)
* 1 łyżka oliwy z oliwek
* 2 garście liści bazylii
* 1 garść lubczyku
* 2 łyżki wyłuskanych nasion pestek dyni
* 2 małe ząbki czosnku
* 1 łyżka pomidorów suszonych z chilli i oregano Skworcu
* 1 pomidor Lima
* 3 łyżki startej zielonej Goudy z pesto

Przygotowanie:

1. Makaron gotować wg przepisu na opakowaniu by był al dente (ja gotowałam 8 minut)
2. Pestki dyni uprażyć na suchej patelni
3. Uprażone pestki zmiksować razem z ziołami
4. Na patelni rozgrzać oliwę dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, chwiluńkę smażyć by wydobyć aromat.
5. Dorzucić pesto i wyjęty z wody, lecz nie odcedzony makaron (tak by troszkę wody zmieszało się z pesto). Chwilkę dusić by składniki się połączyły.
6. Podawać z tartym serem i pomidorkiem.

Przepis bierze udział w konkursie 




Włoskie smaki

4 września 2014

Ser twarogowy Figura z rzodkiewką, Turek - recenzja produktu

Kolejna recenzja serka kanapkowego przed nami.
Zalegam sporo z recenzjami, nie wykluczone, że teraz będą się pojawiać one rzadziej.
Brakuje mi czasu, rozpoczął się rok szkolny - dołożono mi godzin, w dodatku w przedszkolu (co zupełnie nie jest moją bajką) to wszystko sprawia, że padam z nóg.





Ser twarogowy Figura z rzodkiewką Turek
Turek Figura ser twarogowy termizowany z rzodkiewką


Ze strony producenta:

Turek Świeży Figura to jedyny lekki serek o obniżonej zawartości tłuszczu (tylko 5%), który nie tylko ma delikatny i śmietankowy smak, ale także naturalnie zachowuje wszystkie białka mleka. Do smarowania pieczywa i jedzenia łyżeczką.

Nie odważyłabym się zjeść tego serka łyżeczką, jak proponuje producent.

Opakowanie:



150 gramowy pojemniczek z cienkiego plastiku, pokryty aluminiowym wieczkiem. Pudełko o szerokiej średnicy, co zdecydowanie ułatwia nabieranie serka.

Strona graficzna pojemniczka jest całkiem zgrabna. Utrzymana w kolorach różu, który ma nawiązywać do smaku rzodkiewkowego serka. Kolory stonowane, pastelowe - prezentują się fajnie i kobieco. 

Wieczko wykonane z tworzywa foliowego z domieszką aluminium. Jest ono słabo plastyczne i nie da się wieczkiem dokładnie zamknąć serka "na potem", jak było w przypadku serka z Włoszczowy . Znaczną część zadruku (bo prawie 1/3) stanowi logo firmy Turek. Niżej również duży napis określający nazwę produktu, smak serka wyodrębniony został w różowej ramce. W kółeczku na dole po lewej stronie została również zamieszczona informacja o tym, że serek zawiera jedynie 5% tłuszczu.
Grafikę tła stanowi fotografia kanapki posmarowanej serkiem i posypanej kawałkami rzodkiewki, obok zamieszczono też dwie swobodnie leżące rzodkiewki. Ciekawym elementem jest umieszczenie grafiki dziwnie powyginanej kobiety, która ma być utożsamiana z kategorią "FIT", a co za tym idzie z lekkością i zdrowym odżywianiem.

Sam pojemniczek posiada kilka kwadratowych teł w różowym kolorze. Po raz kolejny w dużym rozmiarze umieszczone zostało logo i nazwa produktu. Dodatkowo na zielonym listku widnieje zapewnienie, że produkt jest bez substancji konserwujących. Grafikę już tylko stanowi wizerunek sylwetki kobiety. Na opakowaniu umieszczono jeszcze takie informacje jak:
-  tabela wartości odżywczych
- pełną nazwę produktu
- składniki
- zalecenia co do daty i przechowywania
- informacje o producencie
- certyfikaty

Skład:


ser twarogowy, rzodkiewka (3,1%), rzodkwie biała, sól, syrop glukozowo-fruktozowy, skrobia modyfikowana, aromaty, substancje zagęszczające (pektyna, guma guar), sos przyprawowy, barwnik  koszenila

Nie zawiera konserwantów.
Wyprodukowany w zakładzie wykorzystującym do produkcji mleko krowie i kozie

Oczywiście mamy w składzie syrop g-f w ilości dość znacznej, w przeciwieństwie do serka z Włoszczowej ocenianego ostatnio nie zawiera dodatkowego tłuszczu, ma więcej warzywnego wsadu.
Niestety barwiony jest koszenilą, czyli czerwonymi sproszkowanymi robaczkami (o których już pisałam TU przy okazji recenzji maślanki)

Mnie to przeraża i już skreśla ten produkt na starcie.

Wartości odżywcze:


Tradycyjnie, pomimo tego, że wartości są widoczne na pierwszy rzut oka zamieszczam jeszcze raz w tabelce wartości dla 100 g oraz dla porcji ( czubatej łyżeczki 15 g)



Wartości odżywcze
100 g
Porcja (1 łyżeczka 15 g)
Wartość energetyczna:
89 kcal
13 kcal
Białko
6,4 g
1 g
Węglowodany:
- w tym cukry:
4,5 g
3,5 g
0,7 g
0,5 g
Tłuszcze:
- w tym kwasy tłuszczowe nasycone:
5 g
3,5 g
0,7 g
0,5 g



Serek stanowi:
40% białka
31% tłuszczy
29% węglowodanów

Jest to produkt niskokaloryczny, odpowiedni dla osób liczących kalorie. Jest niemal o 80 kcal "chudszy" niż poprzedni oceniony przeze mnie z Włoszczowy (choć jak wiecie nie należał on do najbardziej kalorycznych).
Tym samym serek Figura jest jednym z najmniej kalorycznych serów kanapkowych dostępnych na polskim rynku!

Wygląd:



Serek kremowy, o tłustej konsystencji, zwarty w strukturze. Po nabraniu na łyżeczkę nie spada z niej, dobrze się rozsmarowuje na pieczywie.
Kolor beżowy, lekko wpada w róż. Moim zdaniem wcale nie powinien być barwiony, ponieważ kolor w żadnym stopniu nie jest intensywny - pewnie wielu osobom bez różnicy byłoby to czy ma bardziej beżowy czy bardziej jasny kolor - a obecność barwnika pozyskiwanego z owadów jest dla mnie już sporym przegięciem.
W serku widać obecne wiórki rzodkiewek.

Zapach:

Zapach bardzo lekki, typowy dla serków kanapkowych przeważa aromat śmietankowy. Według mnie nie pachnie w ogóle rzodkiewką.

Smak:


Niestety serek w ogóle mi nie posmakował.
W zasadzie mogę powiedzieć, że nie ma żadnego smaku - jest bezsmakowy, w dodatku nie słony i raczej mdły.
W serku wcale nie czuć smaku rzodkiewek.

Podsumowując:



Serek Turek Figura o smaku rzodkiewki był dla mnie ogromnym rozczarowaniem. Poza tym, że jego głównym atutem jest niskokaloryczność i niska zawartość tłuszczu to serek nie posiada już innych walorów: jest po prostu niesmaczny i jego obecność na pieczywie jest tylko "poślizgaczem"

Plusy:

- ładne opakowanie
- niskokaloryczny
- niskotłuszczowy
- niezła kremowa konsystencja

Minusy:

- skład, którego główny minus to użycie barwnika koszenily
- bezsmakowy
- mdły

Inne wersje:

Serek Turek Figura występuje jeszcze w dwóch wariantach smakowych:

- śmietankowym
- ze szczypiorkiem


Pomimo, tego że serek z rzodkiewką okazał się niewypałem, mam ochotę na przetestowanie powyższych wersji tego produktu. 

Ser twarogowy Figura z rzodkiewką, Turek

Ocena: 2/6
Kaloryczność:
89 kcal/100g
13 kcal/1 porcja (1 czubata łyżeczka, 15 g)
Kupione w: Kaufland
Cena: 2,59 zł

Czy kupię ten produkt ponownie? 
Nie

3 września 2014

Kurka i jajka (dietetycznie) - duet idealny

Śniadaniowa propozycja, którą znają wszyscy miłośnicy leśnych zakamarków :)

Niedzielne i wczorajsze grzybobranie całkiem udane :) Szkoda, że nowy rok szkolny i mnóstwo pracy uniemożliwiają mi poranne wypady do lasu.
Popołudniami to już nie to samo, a w weekendy więcej grzybiarzy niż samych grzybków:/


Kurka i jajka
czyli jajecznica z cebulką i kurkami w wersji dietetycznej


Liczba porcji: 2
Czas przygotowania: 15 minut



Składniki:



  • 1 jajko
  • 3 białka
  • 150 g kurek
  • 60 g cebuli
  • 30 g rukoli
  • 2 oliwki
  • 20 g czerwonej papryki
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie

Sposób przygotowania;
1. Myjemy kurki: do miski wlewamy wrzącą wodę, dodajemy łyżkę soli - wrzucamy grzyby i moczymy aż będą czyste i troszkę zmiękną.
2. Cebulkę kroimy w drobną kostkę - mieszamy z dwoma szczyptami soli, prażymy na suchej patelni, bez dodatku tłuszczu (można podlać kropelką wody).
3. Kurki siekamy w średniej wielkości kawałki. Dorzucamy do już miękkiej cebuli. Dusimy aż kurki będą wciąż sprężyste, ale też miękkie - czyli około 5 minut.
4. W miseczce roztrzepujemy jajko i białka. Dodajemy pieprz i zioła.
5. Wlewamy do grzybków, energicznie mieszamy do połączenia się składników i ścięcia jaj.
6. Na talerz wykładamy rukolę, na nią jajecznicę, a dekorujemy plasterkiem papryki i oliwką.

Pyszności - wspaniałości.
Ja podałam ją z lekkim pieczywem błonnikowym



Taką jajeczniczkę z powodzeniem można zabrać ze sobą do pracy lub szkoły, bo moim zdaniem lepiej i wyraziściej smakuje na zimno niż na ciepło.

Przepis dodaję do akcji:


Śniadanie z jajem Szkolne śniadania Grzyby