13 października 2014

Październik w słowach: Odkrycie kulinarne

Córka sadownika, urodzona niemal pod drzewem jabłoni dopiero tego roku tak naprawdę odkryła fantastyczność zamkniętą w okrągłym, polskim owocu.
I nie wiem na ile uległam wpływom środków masowego przekazu, które wszem i wokół głoszą o pozytywnych właściwościach jabłek, embargu i polityce na złość Putinowi - ale ja jabłka jem hurtowo i najeść się nimi nie mogę.

Kocham jabłka, soczyste, smaczne i pyszne.
O tej porze roku są najlepsze. Mają mnóstwo soku, a nie są jeszcze przecukrzone.
Ubolewam nad tym, że niedługo nie będą już tak smakować.

Ile jabłek jem dziennie?
Od 7 do 10. Dużych jabłek.
Wiem, to przerażająca ilość. Czasem boli mnie od nich brzuch. I wygląda jak balonik. Ale nie powstrzymuje mnie to przed ich jedzeniem.

Nie przestrzegam też zaleceń, by nie jeść ich na noc. Bo często oglądając Na wspólnej czy M jak miłość wcinam jabłka. Razem ze skórką. Mniaaaam.

Teraz też zjadłam właśnie jedno i jeszcze wstrętny brązowy ogryzek leży obok na stoliku. Więc muszę zebrać 4 litery i się ruszyć, bo niedługo nawiedzi mnie inwazja owocówek.

Jem jabłka i nie tyję!
Taką ilość jabłek pochłaniam już ponad miesiąc i na wadze nie zauważyłam ani jednego kilograma na plusie, choć pozostałych posiłków nie redukowałam w żaden sposób.
Może przekonam tym niedowiarków, którzy odmawiają sobie jabłek ze względu na obecność cukrów, czy strach przed przytyciem.

Uzasadnię to kilkoma znanymi faktami:
JABŁKA:
- podkręcają metabolizm
- wpływają na pracę jelit regulując ich działania: zwłaszcza polecane dla osób, które tak jak ja mają trudności z wypróżnianiem
- jedno jabłko ma około 100 kalorii,
- istnieje teoria mówiąca o tym, że jabłko posiada "ujemne kalorie", czyli większość kalorii zjedzonego jabłka (ze skórką) odpowiada ilości spalanych kalorii na jego przetrawienie - nie wiem ile w tym prawdy, bo nie ma naukowych dowodów na istnienie negative calories



4 komentarze:

  1. Lubię jabłka choć takiej ilości dziennie bym raczej nie zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też kocham jabłka! Znajomi nazywają mnie przez to koniem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniem? To jestem zdziwiona :) Konie jedzą cukier i marchewkę :))

      Usuń
  3. Też lubię jabłka, choć w największym jabłkowym szale zjadam do trzech dziennie ;)

    OdpowiedzUsuń