27 października 2014

Październik w słowach: Motywacja

Motywacja - motor napędowy naszego ciała, umysłu, ducha i świadomości do działania.

Zaczęłam definicją ale jak to wygląda w praktyce?


Motywacja 1: By być lepszym człowiekiem

To najtrudniejsza motywacja do zrealizowania.
Do wszystkich poniższych prosto się przemóc, ale by być dobrym człowiekiem każdego dnia trzeba sporo wysiłku. Trzeba też mocnych zębów, by czasem zagryźć je i przemilczeć, trzeba mocnego gardła, by przełknąć nieraz gorzką pigułkę codzienności, potrzeba też twardego tyłka, którego nie zaboli porządny kopniak od losu.
By być lepszym człowiekiem:
- zakładam uśmiech na twarz
- pomagam tym, którzy chcą mojej pomocy
- staram się każdego dnia powiedzieć komuś coś miłego
- czerpię energię ze świata roślin i zwierząt





Motywacja 2: Idealna sylwetka




Motywacja 3: Inwestycja w siebie



Kursy, szkolenia, fryzjer, kosmetyczka, wycieczka. Warto odłożyć sobie kilka złotych na to by zainwestować w siebie.
Jeśli czujesz, że nie jesteś najlepsza w wygłaszaniu swoich racji - zapisz się na kurs z coachem. Jeśli czujesz, że Twój angielski podupadł, dobierz kilka lekcji. Jeśli chcesz zmienić coś w swoim wyglądzie idź do przybytku piękności i ulepsz coś sobie. A jeśli naprawdę potrzebujesz resetu i odcięcia się od świata, zapakuj torbę, wsiądź w samochód i rusz przed siebie.




4 komentarze:

  1. Powodzenia w walce o przyszłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Są dni gdy cieszę, się że jem. A w inne potrafię popłakać sie, że jestem "za gruba" - skąd ja to znam :>
    Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo przeszłaś i równie dużo przed Tobą. Ja zwracam uwagę na to co jem, ale aktualnie tylko w zdrowym aspekcie. Bardziej zależy mi na sprawnym funkcjonowaniu niż idealnej sylwetce. Nie jest ze mną źle, ale cały czas patrzy na mnie nastoletnia córka i chcę aby akceptowała siebie i miała zdrowe nawyki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam to z zapartym tchem. Niczym dobrą książkę ;) Uważam, że robisz spory progres i powoli małymi kroczkami wszystko się unormuję. A to, że mówisz o tym wszystkim szczerze i nic nie ukrywasz (np. swojej skrajnej wagi) świadczy o tym, że najgorsze masz już za sobą. Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń