4 sierpnia 2014

Maślanka Mrągowska Stracciatella, Mlekpol - recenzja produktu

Nieumiejętne klikanie w okienka ustawień na blogu czasem kończy się nie tak jak zamierzaliśmy :)
Przepraszam Was za brak widocznych zdjęć. Wydaje mi się, że problem już rozwiązany. Tym, którzy chcieliby zobaczyć co się wczoraj działo podsyłam szybki link.

Dziś recenzja kolejnego produktu z działu nabiał, tym razem druga wersja znanej już Maślanki Mrągowskiej.
Po niesatysfakcjonującej recenzji i ocenie maślanki o smaku truskawkowym bardzo chciałam wypróbować właśnie tę o smaku stracciatelli mając nadzieję, że sztuczny smak truskawek w poprzedniej, zrekompensuje naturalny smak czekolady. Choć wiadomo, że czekoladowe produkty też można schrzanić :)



Maślanka Mrągowska Stracciatella, Mlekpol

Opakowanie:

Maślanka umieszczona jest w kartonowym pudełku o pojemności 1 litra. Karton wąski i wysoki. Wykonany z grubego oraz trwałego materiału.
Kartonowe pudełko posiada panel boczny Pure Pack Curve, co jest niejako ewenementem na polskim rynku. Więcej o standardach tego gadżetu w recenzji poprzedniej Maślanki Mrągowskiej.
Opakowanie posiada duży, wygodny otwór wlewowy. Bardzo praktyczny, możemy być pewni, że nic się nam nie wychlapie z kartonu. Mało tego dzięki tej właściwości a pewnie także dzięki konsystencji z łatwością można nalać sobie tyle jogurtu ile potrzebujemy

Kartonowe pudełeczko zawiera dwie identyczne strony zadruku (awers i rewers) natomiast po bokach umieszczono pozostałe informacji.
 Na głównych stronach umieszczono nazwę produktu (graficznie wyeksponowaną w kształcie litery T), wartość GDA dla 1 porcji produktu (za co należą się brawa), logo marki (żagle) na zasadzie asocjacji z Mazurami.
Grafikę na głównej stronie stanowi zdjęcie przelewanego mleka (lub maślanki) w otoczeniu trzech kostek czekolady i startych wiórek czekoladowych.

 W dolnej części produktu znajduje się też znak graficzny odwołujący się do jakości produktu: "Poznaj dobrą żywność":
nadawany przez Ministerstwo Rolnictwa na okres 3 lat produktom spełniającym wysokie normy jakości żywieniowej.
Po przeciwnej stronie znaku umieszczono informację o gramaturze produktu.



 Na jednej z bocznych stron zamieszczone zostały:
- logo producenta
- informacje o producencie i oddziale produkującym Maślankę Mrągowską, adres strony internetowej
- informację o tym, że produkt pochodzi z Polski
- skład
- informację o tym, by produkt wstrząsnąć przed użyciem
- okres przechowywania po otwarciu (24 godziny)
- temperaturę w jakiej należy przechowywać produkt (od 0 do +8 stopni C)
- określenie daty ważności
- zlecenie by chronić produkt przed światłem
- gramatura produktu

Z drugiej strony kartonu umieszczono tabelę wartości odżywczych, informację o tym, że opakowanie zawiera 4 sugerowane porcje produktu.

Podobnie jak w przypadku Maślanki Mrągowskiej o smaku truskawkowym, tak i na tym kartonie umieszczono informację dla diabetyków wspieraną przez WOŚP

 Podane są wartości dla osób zmagających się z cukrzycą:

Wymienniki:
100 ml - 1,20 WW
            - 0,30 WBT
Opak. - 12 WW
           - 3,0 WBT

To spore ułatwienie, dla osób chorych i taka informacja powinna się znajdować na wielu innych produktach, nie tylko mlecznych.

Producent dodaje, że: "Dzięki tej informacji osoby z cukrzycą wiedzą, ile insuliny przyjąć spożywając ten produkt.




Produkt dostępny jest także w wersji 500 ml, w małych kartonikach.

Skład:



 mleko pasteryzowane, maślanka naturalna, wsad stracciatella  (cukier, kawałki czekolady 0,6%, syrop glukozowo-fruktozowy z pszenicy i kukurydzy, skrobia modyfikowana kukurydziana, aromat,  substancje zagęszczające: pektyny, guma guar) cukier, mleko odtłuszczone w proszku, stabilizator: serwatka w proszku, skrobia modyfikowana kukurydziana, pektyny, żywe kultury bakterii mlekowych.

Skład nieco lepszy od poprzedniej truskawkowej maślanki, ale obecność cukru i substancji słodzących wciąż przyprawia o ból głowy, cukier w maślance, cukier we wsadzie stracciatella, syrop g-f. To wszystko naprawdę mocno zasładza produkt, a tak nie powinno być w przypadku maślanek, powinniśmy mieć wybór pomiędzy produktami słodzonymi a bezcukrowymi, które jednocześnie są smakowe a nie tylko naturalne.

Na plus wychodzi fakt, że ta wersja maślanki nie jest sztucznie czy choćby nawet naturalnie barwiona (robaczkami czy burakami jak poprzednia)

Wartości odżywcze:

Wszystkie wartości dokładnie widać na zdjęciu:


Ww. 63%, B. 17%, T. 20%

Zawartość białka w 100g pozostaje na tym samym poziomie co przy maślance truskawkowej, nieznacznie wzrastają węglowodany i tłuszcz, co powoduje, że Maślanka Mrągowska Stracciatella jest o 6 kcal bardziej kaloryczna w 100g niż truskawkowa.


Wygląd:




Maślanka o umiarkowanie rzadkiej konsystencji. Nie jest całkiem rzadka jak mleko, ale też nie należy do najgęstszych maślanek jakie w życiu spotkaliście. Jej konsystencję można porównywać z rzadszymi i (często) tańszymi jogurtami pitnymi. Nie jest to według mnie żadna wada, bo maślankę można z powodzeniem pić prosto z kartonu i wtedy nawet jest to jej zaletą. Ja jednak często maślankę używam do twarożku i w tym przypadku była ona nieco zbyt rzadka.

Maślanka ma biały kolor lekko wpadający w kremowy z widocznymi maleńkimi piegami czekolady, takimi tyci tyci płaskimi płateczkami. Tych płatków jak na maślankę jest dość sporo a ich obecność sprawia, że maślanka ładnie wygląda w szklance.

Zapach:

Zapach maślanki nie przypadł mi do gustu. Niby maślanka o smaku stracciatella, niby powinna pachnieć czekoladowo, a niestety pachnie jakby to była maślanka waniliowa. Sam zapach wanilii nie należy do ulubionych przeze mnie, nie żebym nie tolerowała tego zapachu, lubię go - są nawet dni kiedy powiedziałabym, że bardzo lubię. Ale nie wtedy gdy jest on zbyt intensywny i bardzo mdlący. A taki właśnie można wyczuć w tej maślance. Maślanka pachnie jak olejek waniliowy do ciast.
Zdecydowanie nie broni się zapachem.

Smak:



Maślanka bardzo słodka, choć wyczuwa się też nieco kwaskowaty posmak, hmm.. trochę jak mniej kwaśny kefir. Niektóre maślanki mają to do siebie, ale średnio to wypada w przypadku stracciatelli bo tu kwaskowatość nie jest zaletą a wadą. Bardzo mocno w smaku czuć obecność wspomnianej wcześniej wanilii. Nie jest to apogeum uwielbienia, ale duży plus za kawałki czekolady, choć maleńkie to fajnie rozpuszczają się na języku.
Piłam maślankę w upalny dzień, mocno schłodzoną z lodówki, a w kontakcie z ciepłym jęzorkiem te czekoladki to była rozkosz dla podniebienia w pewnym sensie. Zwłaszcza, że ten czekoladowy posmak pozostaje na długo w jamie ustnej.

Podsumowując:

Nie jest to produkt szałowy. Na pewno nie z tych, które jeszcze kupię. Ale na pocieszenie powiem, że jest dużo dużo lepszy od swojej truskawkowej siostry. I jeśli kiedyś przyszłoby mi sięgnąć po Maślankę Mrągowską to truskawkową na pewno bym ominęła, a po tę od wielkiej biedy mogłabym sięgnąć jeszcze raz.

Plusy:

- wygodne opakowanie
- miły dla oka wygląd piegowatej maślanki
- informacje dla diabetyków
- obecność płatków czekolady

Minusy:

- zbyt dużo cukru i substancji słodzących
- zbyt intensywny waniliowy zapach
- smak, który nie urzeka
- odrobinę zbyt rzadki

Inne wersje:




W ofercie znajdują się jeszcze maślanki:

- naturalna
- owoce leśne
- brzoskwiniowa
- pieczone jabłko
- truskawkowa









Maślanka Mrągowska stracciatella, Mlekpol
Ocena: 2,5/6
Kaloryczność:
76 kcal/100g
190 kcal/1 porcja (250 ml)
Kupione w: Tesco
 Cena: 3,29 zł

Czy kupię ten produkt ponownie?
Nie
















1 komentarz:

  1. mnie od tego gówna zawsze boli brzuch - po za tym syrop glukozowo-fruktozowy w składzie, mówi sam za siebie o jakości produktu. Lepiej unikać z daleka!

    OdpowiedzUsuń