23 lipca 2014

Maślanka Mrągowska truskawkowa, Mlekpol - recenzja produktu

Od dawna chciałam wypróbować jak smakują Maślanki Mrągowskie.
Ale jakoś nigdy nie było mi po drodze, żeby je kupić.
Ok, przyznaję, jeśli miałam do wyboru to wybierałam już maślanki o trochę lepszych wartościach odżywczych: mniej kalorii, więcej białka, mniej węglowodanów.

Okazja nadarzyła się gdy tata z roztargnienia zamiast zwykłej maślanki kupił dwie smakowe. Obie Mrągowskie jedna to ta truskawkowa, którą dziś recenzuję. A druga o smaku Stracciatelli, której jeszcze nie otwarłam, a bardzo jestem ciekawa smaku.


Maślanka Mrągowska truskawkowa, Mlekpol

Opakowanie:

Maślanka umieszczona jest w kartonowym pudełku o pojemności 1 litra. Karton wąski i wysoki. Wykonany z grubego oraz trwałego materiału.
Ciekawym elementem jest umieszczenie panelu bocznego, w  przypadku tego produktu Mlekpol był prekursorem umieszczania właśnie tego wizualnego elementu określanego mianem Pure-Pak Curve, czyli jest to nic innego jak widoczna na zdjęciu podłużna łezka, na której widnieje nazwa smaku maślanki. Element ten nie spełnia właściwiości funkcjonalnych a jedynie poprawia wizualne wrażenie produktu: wysmukla i nadaje mu bardziej nowoczesny wygląd.
Opakowanie posiada duży, wygodny otwór wlewowy. Bardzo praktyczny, możemy być pewni, że nic się nam nie wychlapie z kartonu. Mało tego dzięki tej właściwości a pewnie także dzięki konsystencji z łatwością można nalać sobie tyle jogurtu ile potrzebujemy (ja ważę produkty przed zjedzeniem, więc perfekcyjnie mogę określić daną ilość np. 100 czy 200g).

Kartonowe pudełeczko zawiera dwie identyczne strony zadruku (awers i rewers) natomiast po bokach umieszczono pozostałe informacji.
Na głównych stronach umieszczono nazwę produktu (graficznie wyeksponowaną w kształcie litery T), wartość GDA dla 1 porcji produktu (za co należą się brawa), logo marki (żagle) na zasadzie asocjacji z Mazurami. Grafikę stanowi także pionowy wizerunek przelewanego mleka i soczystych, aczkolwiek sztucznie wyglądających truskawek.
 
W dolnej części produktu znajduje się też znak graficzny odwołujący się do jakości produktu: "Poznaj dobrą żywność":
nadawany przez Ministerstwo Rolnictwa na okres 3 lat produktom spełniającym wysokie normy jakości żywieniowej.
Po przeciwnej stronie znaku umieszczono informację o gramaturze produktu. 




Na jednej z bocznych stron zamieszczone zostały:
- logo producenta
- informacje o producencie i oddziale produkującym Maślankę Mrągowską, adres strony internetowej
- informację o tym, że produkt pochodzi z Polski
- skład
- informację o tym, by produkt wstrząsnąć przed użyciem
- okres przechowywania po otwarciu (24 godziny)
- temperaturę w jakiej należy przechowywać produkt (od 0 do +8 stopni C)
- określenie daty ważności
- zlecenie by chronić produkt przed światłem
- gramatura produktu

Z drugiej strony kartonu umieszczono tabelę wartości odżywczych, informację o tym, że opakowanie zawiera 4 sugerowane porcje produktu.

I co ważne pierwszy raz spotykam się z taką informacją (!) Na produkcie zamieszczono informacje dla diabetyków.
Wspierany przez WOŚP.
 
 Podane są wartości dla osób zmagających się z cukrzycą:

Wymienniki:
100 ml - 1,10 WW
            - 0,30 WBT
Opak. - 11 WW
           - 3,0 WBT

To spore ułatwienie, dla osób chorych i taka informacja powinna się znajdować na wielu innych produktach, nie tylko mlecznych.

Producent dodaje, że: "Dzięki tej informacji osoby z cukrzycą wiedzą, ile insuliny przyjąć spożywając ten produkt.

Produkt dostępny jest także w wersji 500 ml, w małych kartonikach.

Skład:



mleko pasteryzowane, maślanka naturalna, wsad owocowy truskawka (truskawki 2,45%, syrop glukozowo-fruktozowy z pszenicy, cukier, skrobia modyfikowana kukurydziana, koncentrat soku z buraka ćwikłowego, aromaty, stabilizator: pektyny, barwnik: karminy) cukier, mleko odtłuszczone w proszku, serwatka w proszku, skrobia modyfikowana, stabilizator: pektyny, żywe kultury bakterii mlekowych

W mojej opinii maślanka posiada niekorzystny skład. Sama maślanka od zawsze kojarzyła mi się z produktem naturalnym, o właściwościach sprzyjających zdrowiu. Tu mamy sporo cukru (nie tylko w składzie maślanki ale też w składzie wsadu owocowego), syrop glukozowo fruktozowy .
Maślanka ostro podbarwiona, choć nie ma nawet intensywnego koloru (prócz soku z buraków barwiona karminą(!):


Przyznam szczerze, że zdarza mi się najpierw smakować produkt, a potem czytać i tak było też w tym przypadku. Uchylę rąbka tajemnicy i powiem już, że po pierwszym posmakowaniu wiedziałam, że skład produktu do wspaniałych nie należy.

Wartości odżywcze:

Wszystko ładnie widoczne na zdjęciu:



Ww. 63%, B. 18%, T. 19%

I jak zachęca? 
Mnie już nie... 

Wygląd:

Maślanka o umiarkowanie rzadkiej konsystencji. Nie jest całkiem rzadka jak mleko, ale też nie należy do najgęstszych maślanek jakie w życiu spotkaliście. Jej konsystencję można porównywać z rzadszymi i (często) tańszymi jogurtami pitnymi. Nie jest to według mnie żadna wada, bo maślankę można z powodzeniem pić prosto z kartonu i wtedy nawet jest to jej zaletą. Ja jednak często maślankę używam do twarożku i w tym przypadku była ona nieco zbyt rzadka

Kolor maślanki delikatnie różowy, przyjemny dla oka. A czy przyjemny dla waszej świadomości po uzyskaniu informacji o barwieniu go zaparzonymi a potem suszonymi robaczkami? 
Ja jestem nie ukrywam trochę przerażona. 

W jogurcie sporadycznie można zaobserwować niewielkie kawałeczki owoców truskawki. Dosłownie u mnie 3 kawalątka o wymiarach 2x2 mm (niewidoczne na zdjęciu)

To co widać w szklance, te ciemniejsze kuleczki to pęcherzyki powietrza. Maślanka jest bowiem napowietrzona po uprzednim wstrząśnięciu, co przekłada się odrobinę na jej porowatą konsystencję. 


Zapach:

Zapach maślanki zdecydowanie truskawkowy, choć nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Ja rozróżniam co najmniej dwa zapachy truskawek; ten naturalny zapach prawdziwych owoców i zapach truskawkowy, zdecydowanie syntetyczny, sztuczny i hmm.. chemiczny?
Ten właśnie taki jest.

Smak:

Już sam zapach coś mi mówił, że nie będzie to mój ulubiony proukt.
Mój nos miał rację, co potwierdziło później moje podniebienie.
Maślanka ma tak sztuczny, słodki smak, że aż odrzuca.
Jedynie co mi w niej smakowało to, to że wyjęłam ją bardzo zimną z lodówki i wypiłam ogromny łyk w upalny dzień.
Poczęstowałam nią mamę i babcię, również podzieliły moje zdanie. Maślanka sztuczna i niedobra.
Potem postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę i dodałam ją do białego sera. Zjeść jadłam, ale nie powiem, że ze smakiem.

Na zdjęciu: maślanka z białym serem


Podsumowanie:

Dawno nie rozczarował mnie tak żaden produkt.
Kupiłam litrę maślanki a ona nadal leży w lodówce i czeka aż ktoś ją wypije. Najprędzej kot, a jak jemu nie posmakuje to pewnie następny do wypróbowania jej przyjdzie pies.
Leży już sobie w lodówce kilka dni, w smaku wciąż jest dobra (tzn. nie zepsuła się pomimo zalecanego spożycia w ciągu 24 godzin) a wszyscy omijają ją na półce i nikt się na nią nie kusi.
Dziwne jest dla mnie oznaczenie produktu emblematem "Poznaj dobrą żywność", czym kierowano się podczas przyznawania tego tytułu?

Plusy: 
- wygodne opakowanie z szeroką nakrętką
- przyjemny dla oka kolor maślanki
- informacja dla diabetyków

Minusy:
- skład pod względem ilości cukrów i syropu g-f
- używanie nomen-omen naturalnego barwnika z zamęczonych robaczków
- sztuczny truskawkowy zapach
- zbyt rzadka konsystencja
- okropny słodki i sztuczny smak

Inne wersje:


kMaślanka Mrągowsa o smaku truskawkowym zupełnie nie przypadła mi do gustu, ale nie oznacza to tym samym, że zamierzam skreślić tę markę na starcie.
W lodówce już czeka kolejna Maślanka Mrągowska Stracciatella.
A pozostałe być może kiedyś kupię w celu skosztowania (zwłaszcza mam ochotę na pieczone jabłko).


W ofercie znajdują się jeszcze maślanki:

- naturalna
- owoce leśne
- brzoskwiniowa
- pieczone jabłko
- stracciatella

Maślanka Mrągowska truskawkowa, Mlekpol
Ocena: 1,5/6
Kaloryczność:
70 kcal/100g
175 kcal/1 porcja (250 ml)
Kupione w: Tesco
 Cena: 3,29 zł

Czy kupię ten produkt ponownie?
Zdecydowanie nie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz