21 lipca 2014

Kawałki tuńczyka w pikantnym sosie z warzywami (Tuna Pikant Dressing), Vitae d'Oro


Uwielbiam dobrego tuńczyka!

Dobrego - to znaczy takiego, który nie śmierdzi intensywnie rybą.

Mam kilka sprawdzonych firm, ale nie będę ukrywać, że zdarza mi się też czasem kupować produkty "po promocji" czyli akurat te, które są tanie. Nie zawsze dobrze na tym wychodzę, chyba trzy razy kupiłam tuńczyka w jednym z popularnych dyskontów i dwa razy trafiłam w nim na łuski, a raz właśnie strasznie śmierdział tym rybim, odrzucającym zapachem.

Proponowany przeze mnie tuńczyk, a właściwie sałatka z tuńczyka, bądź tuńczyk sałatkowy to produkt dostępny jedynie w marketach Kaufland. Znaleźć go można tylko tam, bo jest on dostępny pod marką wewnętrzną tej sieci sklepów. Vitae d'Oro posiada jako marka w swojej ofercie całkiem niezłe produkty, prócz ryb są to: przetwory warzywne i owocowe w puszkach i słoikach czy oleje.



Kawałki tuńczyka w pikantnym sosie z warzywami (Tuna Pikant Dressing), Vitae d'Oro


Recenzję tego produktu zamieszczam dopiero dziś, ale już niejednokrotnie kupowałam tą sałatkę i pewnie nie raz jeszcze po nią sięgnę.

Opakowanie:

 
Tuńczyk zapuszkowany w standardową puszkę, która mieści w sobie 185g produktu.
Puszka wykonana z solidnej jakości materiału. Gruba, mocna, odporna na uderzenia. Muszę przyznać, że nie cierpię słabej jakości puszek, które w dodatku nie mają kluczyka do otwierania wieczka.
Dlatego też wielki plus za kluczyk. Nie jestem specjalistą w dziedzinie otwierania puszek. Jestem leworęczna, otwieracz do puszek nie zdaje u mnie efektu, dlatego zawsze męczę się nożem.
Taki kluczyk jest też świetną sprawą, gdy wypada nam zjeść jakiś posiłek na szybko (a mnie się zdarza np. podczas pracy w terenie) dlatego to według mnie duży atut tego produktu.




Na puszkę solidnie naklejona jest etykieta w pomarańczowo-czerwonym kolorze.
Graficznie produkt spójny, wiemy czego możemy się spodziewać, bo jeśli czerwony - to znaczy, że w pomidorowym sosie.
Obrazek prezentujący produkt jest niewielki, ale widać na nim kawałki tuńczyka w pomidorowym sosie i zielone kuleczki groszku. Ponadto na pierwszym planie umieszczono zdjęcie (groźnie wyglądającego) tuńczyka. Zdjęcie opatrzone jest informacją, że jest to propozycja podania produktu.

Ponadto na opakowaniu znajdują się takie informacje jak:
- skład
- informacja o tym, że produkt jest sterylizowany (co postaram się wyjaśnić za chwilę)
- kraj produkcji (Wietnam)
- informacja o tym, że produkt poławiany jest w morzu (Ocean Spokojny) i metoda poławiania: okrężnica (zarzucanie sieci w okręgu i stopniowe zmniejszanie średnicy sieci w celu połowu)
- wartości odżywcze
- informacje o producencie
- gramatura
- data ważności i warunki przechowywania zapakowanego produktu i otwartego (spożyć bezpośrednio po otwarciu puszki)

Produkt na opakowaniu posiada również taki znak:



Oznacza on tym samym, że tuńczyk z połowu pochodzi z terenu, na którym nie występują delfiny, lub ich życie nie jest zagrożone ze względu na wykonywane czynności podczas poławiania ryb. Dolphin Safe jest międzynarodowym znakiem ekologicznym zgodnym ze standardami EII

Czym jest sterylizacja produktu?

Nie jest wam obca pasteryzacja produktów.
Sterylizacja to bardzo podobny proces, odbywa się jednak w wyższych temperaturach: powyżej 100 stopni C. Proces ten sprawia, że okres przechowywania żywności zdecydowanie się wydłuża. Jak wiadomo technologia ta ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Jedni stawiają na funkcjonalność i cieszą się z dostępnych produktów o przedłużonej trwałości (bo tak jest prościej, łatwiej i wygodniej) a inni mówią o zgubnym wpływie na zdrowie produktów pasteryzowanych i sterylizowanych.
Warto pamiętać jednak o tym, że obie te metody pozwalają jednak na zabicie drobnoustrojów i enzymów (tych negatywnych dla zdrowia, ale także tych pozytywnych).

Składniki:



tuńczyk (kawałki) (Katsuwonus Pelamis) (54%), warzywa (15%): cebula (13%), groszek (2%), koncentrat pomidorowy, ocet winny ryżowy, olej sojowy, woda, cukier, mieszanka przypraw, sól, substancja zagęszczająca: guma guar

Zawartość tuńczyka (ryby) pod względem ilości w produkcie nie jest szałowa, ale też należy pamiętać, że jest to produkt bardziej sałatkowy niż typowy tuńczyk.

Skład puszki jest świetny, wszystkie składniki są bezpieczne. Co do gumy guar można by się przyczepić, że w większej dawce powoduje wzdęcia i problemy jelitowe (jak większość polisacharydów).

Na uwagę zasługuje obecność octu winnego sojowego, za którym przepadam a nie zwykłego spirytusowego, a także obecność oleju sojowego bogatego w witaminę E.

Wartości odżywcze:

Na zdjęciu pewnie słabo można rozczytać, dlatego też zamieszczę tabelkę dla 100g produktu, oraz dla porcji (czyli 185g, odpowiadającej całej puszce) - myślicie, że to duża porcja? Ja taką zjadam na raz, z chrupkim pieczywem :)



Tabela wartości dla 100g i dla 1 porcji (całej puszki 185g):





Wartości odżywcze
100g
Porcja / 185g
Wartość energetyczna:
80 kcal
148 kcal
Białko:
10,1 g
18,7 g
Węglowodany:
5,2 g
9,6 g
Tłuszcz:
1,9 g
3,5 g



Fantastycznie przedstawiają się wartości odżywcze. Produkt niskokaloryczny, którego zawartość białka stanowi ponad 50%.



Wklejam jeszcze wykres (cudowny i pewnie nieczęsto spotykany w tej części bloga przeznaczonej na recenzowanie produktów)



Wygląd: 

Po otwarciu puszki ukazuje się jej zawartość; długie kawałki tuńczyka, mocno zbite o ładnym łososiowym kolorze, duże kawałki pojedynczych warstw cebuli, nieznaczna ilość zielonego, konserwowego groszku - a wszystko to skąpane jest w półprzezroczystej zalewie pomidorowej.

Kawałki tuńczyka są duże i zwarte, jedynie niewiele z nich rozpada się podczas produkcji. Wyglądają przepysznie i smakowicie.

Cebula jest dość grubo pokrojona w większe kawałki, jeśli miałabym być czepliwa powiedziałabym, że wolałabym mniejsze - no dobrze nie powiedziałam tego (ale napisałam, a to nie to samo, co nie?). Sądzę, że gdyby kawałki były mniejsze wszystko to wyglądałoby bardziej spójnie i estetycznie, a tak sprawia wrażenie, jakby ktoś niedbale ją pokroił, w pośpiechu.

Groszku w puszce jest niewiele, zaledwie kilka sztuk od 5 do 8 kuleczek, o ile sobie przeliczyłam kiedyś w 2 puszkach.

Nie spodziewajmy się, że zastaniemy tu dużo warzyw, choć przecież to tuńczyk z warzywami i moim zdaniem powinno się tam znaleźć coś jeszcze, na rzecz zmniejszenia ilości sosu.



Sosu właśnie jest troszkę zbyt dużo. 
Jeśli jemy tuńczyka prosto z puszki, to zawartość sosu jest jak najbardziej ok.
Jeśli wykorzystujemy go jako bazę do innego dania np. sosu do makaronu, czy farszu do naleśników, bądź pasty kanapkowej to też jest ok, bo sos można zagęścić dodając inne produkty. Albo można go po prostu odparować, tak jak ja w przypadku farszu do naleśników.
Natomiast jeśli chcemy tuńczyk położyć bezpośrednio na pieczywie, to możemy mieć problem. I jeszcze pół biedy, jeśli to jest bułka, w którą sos może sobie wsiąknąć, ale na chlebie ten tuńczyk nałożony łyżeczką po prostu przesiąknie.
Mam na to patent i jeśli nakładam tę sałatkę na pieczywo to wcześniej rozgniatam ją widelcem, tym samym ją zagęszczając. Nie wygląda wtedy już tak pięknie, ale świat nie musi być cudowny, ważne by smakowało.

Zapach:

Zapach tuńczyka jest obłędny, taki jak lubię!
Sama rybka pachnie mega, mega przyjemnie - takim zdrowym, pysznym tuńczykiem. Uwielbiam ten zapach!

A znacie to: 
Idzie niewidomy koło sklepu rybnego, nagle uśmiecha się i mówi: "Cześć dziewczyny!" 
:D

Sos pachnie delikatnie octowo, przyjemnie drażni w nosie.
Cała kompozycja zapachowa to idealne połączenie tuńczyka, sosu pomidorowego i lekkiego zapachu ryżowego octu winnego.
Bajka :)

Smak:



Jedna z lepszych sałatek z tuńczyka jakie kiedykolwiek jadłam, jeśli ktoś z was jadł kiedyś podobną firmy Graal, to mogę powiedzieć, że nie tylko jej dorównuje ale też mogę powiedzieć, że chyba w moim prywatnym rankingu stoi wyżej.

Tuńczyk zbity, mięsisty idealnie się go gryzie, ja czerpię z tej czynności maksimum przyjemności.
Cebulka fajnie chrupie w zębach, jest lekko zamarynowana ale wciąż twarda.
Groszek mięciutki, rarytasik. 
Sos smaczny, w odczuciu słodki, nie jest ostry, delikatnie pikantny.
Po zjedzeniu takiej puszki wciąż miałabym ochotę na kolejną.

Podsumowanie: 

Tuńczyk wart uwagi.
Po pierwsze jest świetny w smaku, idealny jako baza do dań (wielu, wielu dań) a także jako samodzielne danie (można wyjadać go wprost z puszki zagryzając chlebem) idealny na biwak czy pracę w terenie (pewnie docenią go osoby pracujące fizycznie poza domem czy firmą) ze względu na proste otwieranie. Jest niskokaloryczny, a przy tym stanowi świetne źródło białka. Ma bardzo dobry skład. Mówiłam już, że jest pyszny? A i jeszcze cena tego tuńczyka jest zaskakująco niska i przyzwoita. To ważne dla wielu, także i dla mnie:)

Plusy:

- wspaniały smak
- pyszne mięsko tuńczyka
- ślicznie pachnie
- opakowanie z kluczykiem do otwierania
- ma świetne wartości i dużo białka
- jest tani
- inspiruje

Minusy:

- zbyt rzadki sos
- dostępny tylko w Kauflandzie






Pamiętacie Diabolo Tuna - naleśniki wytrawne w południowym klimacie? To właśnie ten tuńczyk był bazą wypadową do tego przepisu. Zachęcam do wypróbowania, bo naleśniki były obłędnie pyszne.
Aż teraz leci mi ślinka jak sobie przypomnę ten smak...




Kawałki tuńczyka w pikantynym sosie z warzywami (Tuna Pikant Dressing), Vitae d'Oro

Ocena: 6/6
Kaloryczność:
80 kcal/100g
148 kcal/1 porcja (1 puszka 185 g)
Kupione w: Kaufland
Cena: 2,49 zł

Czy kupię ten produkt ponownie?
Zdecydowania tak!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz