14 lipca 2014

Jogobella Light brzoskwinia, Zott - recenzja produktu

Recenzja drugiego już jogurtu Jogobelli produkowanego przez Zott z serii jogurtów Light dla osób dbających o sylwetkę i tych, którzy kontrolują poziom tłuszczy i cukrów w diecie.




Przyznam szczerze, że smak brzoskwiniowy jadłam po raz pierwszy. Wcześniej zawsze wybierałam sprawdzone pieczone jabłko.

Opakowanie:

Jogurt w plastikowym kubeczku, z aluminiowym wieczkiem. Dostępne są rodzaje o gramaturze: 150g, 175g (wersja z 25g gratis) oraz 500g.

Jogurt (175g - mój) znajduje się w wąskim wysokim kubeczku, podręcznym i świetnie dopasowanym do dłoni.
Plastik jest sztywny, nie wygina się pod naporem dłoni.
Szata graficzna opakowania jak przystało na produkt Light w jasnych barwach. Nie jest to szczyt graficznych fantazji, ale na zdjęciu dokładnie widzimy czego możemy się spodziewać w środku, bo sam napis oznajmiający jaki to smak jogurtu jest raczej mało widoczny i nie rzucający się w oczy.


Samo opakowanie jogurtu powiedziałabym, że jest brzydkie i producent chyba powinien pomyśleć nad zmianą opakowania.
Zdecydowanie na rynku jest wiele innych bardziej przyciągających wzrok produktów.





Na kubeczku znajdziemy takie informacje jak: skrócony skład produktu: "Jogurt brzoskwiniowy (9% owoców), z cukrem (fruktozą) i substancjami słodzącymi.

Pozwolę sobie dodać, że skład procentowy owoców w brzoskwiniowym jogurcie jest identyczny jak ten w kubeczku o smaku pieczonego jabłka.

Ponadto informacje dotyczące daty ważności i przechowywania, gramaturę, szczegółowy skład, wartości odżywcze oraz informację o producencie.

 Składniki:

mleko, owoce (brzoskwinie i sok brzoskwiniowy*, sok z marakui*), syrop fruktozowy, białka mleka, substancje słodzące: aspartam, acesulfam, aromat, żywe kultury bakterii
* z koncentratu



Skład podobny jak w przypadku Jogobelli Light pieczone jabłko z tym, że w tym jogurcie jest więcej soków sporządzonych z koncentratu, nie ma cynamonu i syropu karmelowego (odpowiedzialnego za kolor jogurtu)

O obecności aspartamu pisałam już przy okazji poprzedniej wersji produktu, dlatego odsyłam tych, którzy są ciekawi co ja o tym sądzę.

Wartości odżywcze:










Wskaźniki GDA:

dla 100g jogurtu:


oraz dla 1 porcji czyli standardowego 150 gramowego kubeczka:


Wygląd:


Jogurt  o jasnej mlecznej barwie z widocznymi kawałkami maleńkich cząsteczek brzoskwiń. Przyjemny dla oka naturalny kolor.
Jogurt w miarę możliwości gęsty. Nie należy ani do najbardziej gęstych znanych mi jogurtów, ani też do tych o najrzadszej konsystencji. Jak dla mnie jest idealny jeśli chodzi o jego formę. Jest na tyle gęsty, że utrzymuje się na łyżeczce, a po przechyleniu łyżeczki skapuje sporymi porcjami.

Zapach:

Zdziwił mnie fakt, że jogurt nie pachnie intensywnie. Powiedziałabym nawet, że pachnie łagodnie i bardzo naturalnie. Zapach brzoskwini jest lekko wyczuwalny. Pewnie dla jednych będzie to atut, a inni będą rozczarowani. Ja osobiście bardzo lubię najpierw wszystko wywąchać, poczuć aromat i się nim rozkoszować przed zjedzeniem, dlatego stawiam tutaj mały minusik, ale nie na tyle duży by wpłynęło to na jakąkolwiek zmianę oceny tego produktu.

Smak:



Do tej pory przyzwyczajona byłam do słodkiego smaku jogurtu pieczone jabłko i o wyraźnego wyczuwalnego smaku słodzika. Tu byłam zaskoczona i to bardzo pozytywnie. Jogurt brzoskwiniowy nie jest tak słodki jak jabłkowy, mało tego na języku nie pozostaje nawet odrobina posmaku aspartamu, przez co ten jogurt wydaje się bardziej naturalny od ocenionego przeze mnie poprzednio.
Owoców w jogurcie jest akuratna ilość, są sprężyste i podzielone na maleńkie kawałeczki.
Przyjemnie się je rozgryza, dają uczucie orzeźwienia w ustach.
Posmak brzoskwini nie pozostaje jednak w buzi na długo. Raczej szybko pozostaje tylko wspomnieniem.

Podsumowując:

Jogobella Light produkowana przez Zott zyskała przy pierwszym poznaniu. I o ile pewnie pozostanę przy moim ulubionym pieczonym jabłku o tyle będę mogła włączyć do produktów także ten i wybierać w zależności od tego gdy będę miała ochotę na chwilę relaksu: pieczone jabłko a gdy będę chciała poczuć delikatne orzeźwienie wtedy sięgnę po jogurt brzoskwiniowy.
Na duży plus zasługuje smak jogurtu, który nie jest zbyt słodki. Plusik za konsystencję "w samo prawie" i jeden minus za zapach, który jest bardzo neutralny i prawie niewyczuwalny.



Ocena: 5/6
Kaloryczność:
60 kcal/100g
90 kcal/1 porcja (1 kubeczek)
Kupione w: Carrefour
Cena: 1,09 zł

Czy kupię ten produkt ponownie?  Tak


1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy wpis. :)))

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń