3 lipca 2014

Ciasteczka owsiane kakaowe, Sante - recenzja produktu

Od dłuższego czasu słyszałam zachwyty koleżanek na diecie na temat ciasteczek owsianych znanej i cenionej przez wielu firmy "Sante". Do niedawna sama będąc na diecie redukcyjnej omijałam szerokim łukiem wszystkie słodycze. Także "dietetyczne" ciasteczka.
Teraz podczas stabilizacji i w miarę stopniowego dodawania kalorii mogę pozwolić sobie na takie słodkie co nieco.

Pozwólcie, że i ja przypatrzę się bliżej.

Z dostępnych kilku wariantów smakowych wybrałam ciasteczka kakaowe.



Opakowanie:

Nie krzyczy do nas mocnymi barwami, nie zachęca przepychem graficznym, ale za to ma w sobie coś co cenię. Klasykę. Białe pudełko z brązową oprawą. Ładna czcionka, zgrabna kobietka w ruchu na opakowaniu. Do tego sam wizerunek ciasteczka i to co może przyciągać osoby dbające o to co jeść: kłosy zboża, ziarna kakaowca.

Opakowanie wykonane jest ze sztywnego tworzywa, sprawia wrażenie lepszego jakością od innych. 

Na głównej stronie opakowania prócz loga firmy znajdziemy też dwie sygnatury: znak: "Na zdrowie. Żywność funkcjonalna" oraz znak: "Wysoka zawartość błonnika". Prócz tego pod nazwą ciasteczek umieszczona jest informacja o tym, że ciasteczka nie zawierają pszenicy.

Ponadto fajnie wyeksponowane zostały informacje o wartościach jakie dostarczają ciastka. Złożone są bowiem w prawie 55% z pełnego ziarna owsu i wzbogacają organizm o takie składnik jak: kwas foliowy, witaminę B1, magnez, żelazo, potas, fosfor, cynk.

Opakowanie zawiera 150g ciasteczek.


Na odwrocie opakowania znajdują się informacje o tym dlaczego warto jeść ciasteczka owsiane Sante. I tu powtarzają się informacje o dostarczaniu odpowiednich składników. Ponadto producent wskazuje, że fosfor zawarty w ziarnach przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu. I zapewnia, że porcja 4 ciastek pozwala uzyskać pożądane efekty prawidłowego poziomu metabolizmu, zdrowych zębów i kości, ale uwaga! tylko wówczas gdy te 4 ciasteczka będą spożywane w ramach zbilansowanej diety. Pamiętajcie, że to wciąż są kalorie i nie jest to bezkarna przekąska, której nie trzeba wliczać do bilansu :)

Dodatkowo producent zadbał o wskazanie zalet jakie posiada ziarno owsa.

Ponadto na opakowaniu znajduje się informacja o producencie oraz adres strony internetowej, na której możemy dowiedzieć się więcej o produkcie.

Sante powołuje się też na Światową Organizację Zdrowia WHO o zaleceniach dotyczących spożycia błonnika, czyli 20-30g na dobę. A w Polsce niestety spożycie błonnika jest bardzo, bardzo niskie. Polecam zapoznać się z jakimś artykułem na ten temat, by uzmysłowić sobie jak daleko jesteśmy w tyle poza innymi narodami. Np. TU

Informacje o wartościach odżywczych produktu znajdują się dopiero na odwrocie, a jednak fajnie byłoby gdyby producent podał na stronie głównej opakowania informację GDA o wartości dla np. 1 ciastka.

Nadmienię teraz tylko, że 100 g ciastek odpowiada 472 kcal, 1 ciastko 10,1g to wartość 48 kcal, a całe opakowanie dostarcza 708 kcal (to tak słowem ostrzeżenia, bo któż z nas nie podołałby zjedzeniu takiej paczki).



Składniki:

Produkty pochodzące z pełnego ziarna owsa 54,7% (płatki owsiane, mąka owsiana), tłuszcz palmowy, cukier trzcinowy, syrop glukozowy, serwatka w proszku (mleko), kakao 5%, substancje spulchniające: węglan sodu, sól morska, aromaty

Skład prosty, w zasadzie nie przeraża, choć nawet w przypadku tak "zdrowych" ciasteczek nie pominięto użycia taniego tłuszczu palmowego, który jest dziś chyba obecny już wszędzie.
Na uwagę zasługują pozostałe składniki, czyli owies, cukier trzcinowy (choć nie bez udziału syropu glukozowego) oraz sól morska. Dowodzi to faktu, że ciasteczka te z pewnością wyróżniają się lepszym składem niż inne. Na plus można ocenić też wysoką zawartość kakao.
Niestety od producenta nie dowiadujemy się jakie aromaty



Wartości odżywcze

dla 100g oraz dla porcji (1 ciasteczka o wadze 10,1)

Myślę, że wszystkie wartości są widoczne na zdjęciu, jeśli nie odsyłam na stronę producenta Sante.



Dodam tylko podstawowe paseczki GDA:

Dla 1 ciastka:




 Oraz dla zalecanej (przez producenta) dziennej porcji (czyli 4 ciasteczek):



I co powiecie? Dużo czy nie dużo?
Dla mnie na etapie stabilizacji prawie 50 kcal na ciastko to sporo. Zwłaszcza po tak restrykcyjnej diecie jak moja. Dlatego pozwoliłam sobie jedynie na jedno.



Po rozpakowaniu pudełeczka widzimy 15 równo wypieczonych ciasteczek o regularnym prostokątnym kształcie.

Ciasteczka na bokach mają wzór falbanki, na wierzchu opatrzone są nazwą producenta z wytłoczonym kłosem.

Nie pachną zniewalająco, ale zapach jest dość przyjemny, takie połączenie orzechów i kakao.

Posiadają twardą strukturę, są zbite, nie kruszą się. Mają ciemnobrązowy kolor z widoczną strukturą przemiału owsa.

Zaskoczeniem dla wielu będzie fakt, że ciastka prawie w ogóle nie są słodkie, a nawet powiedziałabym, że raczej dominuje tu specyficzna goryczka właściwa dla kakao.

Ciastka mocno chrupią w zębach, płatki owsiane sprawiają, że trzeba je długo przeżuwać, nie da się ich od razu połknąć (co jest istotne dla naszego układu trawiennego -.-)

Smak ciastek podejrzewam, że przyciągnie niewielu amatorów, sądzę, że ich wybór padnie na te ciastka albo przez to, że są "dietetyczne", zdrowe czy odpowiednie dla osób starających się ograniczyć produkty pszenne.
Jeśli ktoś szuka słodkich ciastek do kawy, to z pewnością się rozczaruje.

Od siebie powiem krótko: smakowały ale nie zachwyciły. Jeśli chodzi o smak, to nie wiem, czy skusiłabym się po raz kolejny na kupno tych ciastek. Jeśli zaś chodzi o ich skład i właściwości to jeszcze po nie sięgnę (zwłaszcza po inne warianty).

Dodam jeszcze, że po zjedzeniu takiego ciastka konieczna jest od razu wizyta w toalecie by umyć ząbki, lub choćby je przepłukać (no, w ostateczności guma też da radę), bo otręby strasznie przyklejają się do zębów i wchodzą we wszystkie szczeliny. Jeśli nie umyjemy ząbków, możemy się spodziewać, że dużo z tego ciastka zostanie nam na "potem". :D

Na resztę ciasteczek z pudełka załapali się domownicy, ich opinia była głównie pozytywna i w jednym zdaniu można ją określić jako: "Smaczne, takie niezbyt słodkie".



Producent na swojej stronie podaje informację, że ciasteczka owsiane zdobyły nagrodę "Produkt na medal 2011" oraz certyfikat "Dobry produkt - Wybór ekspertów 2012".

Ciasteczka owsiane firmy Sante dostępne są w 3 wariantach. Prócz przetestowanego przeze mnie ciasteczka o smaku kakaowym dostępna jest także wersja naturalna (138g w opakowaniu) jak i wersja z żurawiną (135g). Ponadto producent w swojej ofercie posiada też ciasteczka jęczmienne.


Ciasteczka owsiane kakaowe, Producent Sante
Ocena: 3/6
472 kcal/100g
48 kcal/ciastko
Kupione w: Kaufland
Cena: 2,79zł (w promocji), cena regularna 4,20zł. Cena w sklepie internetowym producenta: 2,18zł.

Czy kupię ten produkt jeszcze raz? Nie wiem


Recenzje tego produktu możesz też znaleźć na blogu NavyNut

1 komentarz:

  1. Ja kupiłam ostatnio żurawinowe, smaczne są ale wolę domowe :)

    OdpowiedzUsuń